środa, 21 październik 2015 12:09

Formacja Seminaryjna dzisiaj. Rozmowa z ks. prał. Jarosławem Kotowskim

Napisał
Rozmowa Joanny Ekstowicz z ks. prał. dr. Jarosławem Kotowskim, Rektorem Wyższego Seminarium Duchownego im. Papieża Jana Pawła II w Łomży o formacji seminaryjnej, powołaniu i odkrywaniu drogi do kapłaństwa.

Joanna Ekstowicz: Proszę Księdza, spotykamy się w Wyższym Seminarium Duchownym w Łomży – najstarszej uczelni w Łomży, która w tym roku zainaugurowała już 97-my rok swojej pracy. Ale w kontekście podejmowania nauki w Seminarium mówi się o formacji seminaryjnej. Co się kryje się pod pojęciem „formacji seminaryjnej"?

Ks. Jarosław Kotowski: Zanim zaczniemy, uściślę, że rzeczywiście rozpoczyna się 97-my rok formacji w Wyższym Seminarium Duchownym w Łomży, czyli seminarium jest starsze niż diecezja. Diecezja w tym roku liczy sobie 90 lat, natomiast seminarium wchodzi już w 97-my rok istnienia, ponieważ zostało powołane do istnienia w roku 1919, diecezja zaś w 1925. Seminarium wyprzedziło istnienie diecezji z racji historycznych. Natomiast to, co jest istotne- seminarium jest osadzone w diecezji, jako rzeczywistości Kościoła lokalnego i służy diecezji, ponieważ formuje kapłanów, którzy pracują w diecezji łomżyńskiej. Te związki są bardzo istotne. Często określa się, że seminarium jest sercem diecezji. Tutaj przygotowują się i formują przyszli duszpasterze. Ci, którzy będą pracować w duszpasterstwie w diecezji łomżyńskiej. Jeśli chodzi o formację, to możemy powiedzieć, że wyrażenie „formacja seminaryjna" znaczy więcej, niż studia seminaryjne, albo rok akademicki. Dlaczego? Studia kojarzą nam się jedynie ze zdobywaniem wiedzy, rok akademicki kojarzy się nam z tym, że rozpoczynają się regularne wykłady, przychodzi czas sesji, rozpoczynają się egzaminy. Wszystko to jest związane z tokiem studiów. Natomiast formacja seminaryjna obejmuje znacznie więcej. Odwołajmy się do tego co mówi Ojciec Święty w Adhortacji apostolskiej „Pastores dabo vobis", że formacja seminaryjna koncentruje się na czterech płaszczyznach czy wymiarach. Pierwszą jest formacja ludzka. Łaska buduje na naturze, czyli kandydat przychodzi do seminarium ze swoimi naturalnymi predyspozycjami osobowościowymi, ze swoim charakterem, temperamentem, ze swoimi przyzwyczajeniami. Przychodzi zarówno ze swoimi zaletami jak i wadami. To jest konkretny człowiek, który wstępuje do seminarium i najpierw, żeby być dobrym księdzem trzeba zaangażować się w formację ludzką. W zdobywanie takich cnót, które są mu potrzebne, jako człowiekowi, w funkcjonowaniu w dzisiejszym świecie i Kościele. Zdobywanie też takich cnót potrzebnych do codziennego życia, które my wszyscy sobie bardzo cenimy. Są to takie cnoty jak odpowiedzialność za dane słowo, punktualność, życzliwość, cierpliwość, wrażliwość. Są to postawy, które bardzo cenimy w codziennym życiu i bardzo cenimy je sobie u księdza. Znajdziemy jeszcze bardzo wiele takich cech, którymi, tak po ludzku chcielibyśmy, by ksiądz się nimi odznaczał.
Drugim wymiarem formacji seminaryjnej jest formacja intelektualna. Temu służą wykłady, które odbywają się w toku studiów seminaryjnych, ćwiczenia, lektoraty, osobiste studium. To wszystko, co służy rozwojowi intelektualnemu. Wszyscy chcemy, żeby nasi księża byli dobrze wykształceni, żeby odznaczali się solidną wiedzą, umieli zabierać głos na tematy wiary, teologiczne, biblijne ale również, by mieli szerokie spojrzenie na tematy społeczne, kulturalne, itp. I temu ma służyć formacja intelektualna. Oczywiście w tej formacji pojawiają się także egzaminy, kolokwia, to wszystko, co z rytmem studenckim jest związane. Również temu celowi służy uniwersytet. W związku z całym kontekstem formacji intelektualnej należy nadmienić że jesteśmy we współpracy z Uniwersytetem Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie. Nasza umowa o współpracy daje nam swoistą autonomię, ponieważ to my prowadzimy nabór do seminarium, wykłady odbywają się u nas. Nasi wszyscy studenci są studentami Wydziału Teologicznego UKSW w Warszawie, posiadają indeksy i legitymacje Uniwersytetu. Na UKSW odbywają się egzaminy magisterskie.
Trzecią płaszczyzną formacji jest formacja duchowa. Powiedziałbym, że to jest serce całej formacji, ponieważ służy kształtowaniu osobistego związku z Jezusem Chrystusem, z Tym, który człowieka powołuje. Jeśli ktoś odczytuje głos powołania w sercu, żeby pójść za Jezusem, to dalsze lata mają być ciągłym wsłuchiwaniem się w ten głos i pogłębianiem w sobie tego wyboru, którego się dokonuje. Służy również umocnieniu na tej drodze, odkrywaniu autentyczności tego głosu. Co służy formacji duchowej? Na pewno osobista modlitwa, osobiste trwanie przez Panem Jezusem w Najświętszym Sakramencie, medytacja, czytanie Pisma Świętego, Eucharystia, osobiste momenty trwania przed Bogiem, szukania Jego woli, odczytywania tej woli, aby ją w swoim życiu, jako powołanego, realizować. To pogłębienie, które dokonuje się w formacji duchowej, jest czymś zasadniczym. Jesteśmy świadomi tego, że wierni chcą mieć księdza, który się modli, u którego widać osobisty związek z Jezusem Chrystusem, który całe serce wkłada w sprawowanie Najświętszej Ofiary, gdyż jest dla niego szczytem i źródłem życia. Najpierw dla niego samego, by stawało się szczytem i źródłem dla wiernych, którzy w Eucharystii uczestniczą. Ciągłe trwanie w Bogu i Bożej obecności.
Czwartą płaszczyzną jest formacja pastoralna. Mówimy o tym, że kształcimy, formujemy przyszłych duszpasterzy. Dokonuje się to też przez praktykę duszpasterską. Są to praktyki katechetyczne, które nasi alumni odbywają w szkołach. To jest ich zaangażowanie w prowadzenie rekolekcji szkolnych dla młodzieży. To są także ich wakacyjne zaangażowania i w łomżyńską pielgrzymkę pieszą i rekolekcje Ruchu Światło-Życie, w kolonie Caritas, w obozy parafialne, w półkolonie czy kolonie, które parafia organizuje. Wszędzie tam są ci, którzy potrzebują takiej opieki, pomocy duszpasterskiej. Chcemy, żeby ksiądz był duszpasterzem, żeby otaczał troską tych, którzy wierzą, którzy przychodzą do kościoła w niedzielę, którzy chcą angażować się w życie kościelne, żeby był dla nich przewodnikiem, żeby ich prowadził. Ktoś mógłby powiedzieć, że trzy poprzednie płaszczyzny są teoretyczne a ta dopiero jest jakąś praktyką życia, ale tak nie jest. Jan Paweł II mówi, że ta miłość duszpasterska jest osią, która zwiera tę formacje. Do tej troski duszpasterskiej człowiek ma dorastać, poprzez formację ludzką, intelektualną i duchową, żeby w przyszłości być rzeczywiście dobrym duszpasterzem.

Ksiądz wspomniał o powołaniu. Nie da się tego ani zmierzyć, ani zważyć, nie da się tego też udokumentować żadnym zaświadczeniem. Czy młodzi ludzie, którzy przychodzą do seminarium mają już pewność swojego powołania, czy też czas formacji seminaryjnej jest dopiero rozpoznawania tego głosu ukrytego w sercu?

Ostateczną instancją, według której stwierdza człowiek stwierdza, że Bóg go powołuje, jest jego sumienie. Jest to najtajniejszy ośrodek człowieka, w którym rozbrzmiewa głos Boży. Rzeczywiście, człowiek w swoim sercu, w swoim sumieniu, ten głos rozpoznaje. Z całą pewnością nie da się tego zewnętrznie w jakikolwiek sposób zmierzyć. To musi być osobiste stanięcie w prawdzie i przyznanie się do tego, że ten głos, który mnie powołuje w moim sumieniu, w moim sercu, to osobiste przynaglenie, jakie słyszę w swoim sumieniu i w swoim sercu, jest głosem Boga, który mnie wzywa. O tym przynagleniu wewnętrznym, młodzi ludzie mówią i swoim rodzicom i, gdy zjawiają się u nas, to mówią nam o tym , że chcą pójść za Chrystusem, że rozpoznają takie przynaglenie w swoim sercu. Decyzję młodego człowieka rozpoznającego głos powołania winniśmy uszanować. Seminarium staje się miejscem, gdzie tę decyzję można zrealizować. Oczywiście Kościół ma obowiązek rozpoznawać znaki powołania w życiu kandydata. Do święceń mogą przystąpić ci, których dopuszcza Kościół przez posługę osób odpowiedzialnych za formację i poprzez decyzję biskupa. Natomiast seminarium to 6-letni okres formacji. To nie jest tak, że ktoś, kto przychodzi na rok pierwszy, jest już człowiekiem , który jest gotowy do święceń. Potrzebny jest ten czas, żeby powołanie w człowieku dojrzewało, żeby mógł je też zweryfikować: czy to, co jako młodzieniec w swoim sercu rozpoznał, czy ten głos jest autentyczny. Jest to również czas rozpoznawania, wzrastania w powołaniu. Powołanie jest czymś co rośnie razem z człowiekiem, ma być stale pogłębiane. To nie jest decyzja jednorazowa że usłyszałem w swoim sercu przynaglenie i teraz mogę już mogę być do końca spokojny, ale to wymaga ciągłego zaangażowania.

Ksiądz wspomniał już, że młodzi ludzie, którzy tu przychodzą, przychodzą w całej gamie różnorodności osobowości i talentów. Czy ta formacja jest formacją indywidualną, to znaczy dostosowaną do każdego z nich?

Niewątpliwie każdy z przychodzących tutaj jest odrębną jednostką. To jest sprawa bardzo zasadnicza i trzeba ją na początku uznać. Możemy powiedzieć, że formacja do kapłaństwa jest z jednaj strony formacją wspólnotową, ale potrzebne jest jej zindywidualizowanie. W czym jest formacją wspólnotową? Najpierw w postrzeganiu jakie rodzi się między osobami, które w seminarium się znajdują. To przekonanie o tym, że jest to wspólna droga, że łączy wspólny cel, łączą wspólne aktywności, które są na tej drodze. Nie mamy zindywidualizowanych wykładów, nie mamy kształcenia indywidualnego, spotykamy się również na wspólnych modlitwach w kaplicy. Akcje duszpasterskie, które alumni podejmują są także wspólnym działaniem. Dzisiaj trzeba wychowywać ludzi, by umieli wspólnie pracować, umieli wspólnie coś zrobić. Bardzo często podkreśla to biskup Ryś, mówiąc o nowej ewangelizacji, że jednym z zadań, stojących przed ewangelizacją jest wychowanie ludzi do wspólnej pracy, do przekonania, że to dzieło, które podejmuje Kościół, to dzieło wspólne. Nie można jednak powiedzieć, że formacja seminaryjna ogranicza się tylko do wymiaru wspólnotowego, dlatego, że każdy jest innym człowiekiem, z innym charakterem, temperamentem, czy cechami osobowości. Każdy odkrywa indywidualny rytm nauki i zainteresowań materiami teologicznymi. Niektórym staje się bliższe zagadnienia teologii biblijnej, innym fundamentalnej. Bardzo osobistym wymiarem jest formacja duchowa. Służy temu indywidualne prowadzenie przez ojców duchownych, rozmowy z ojcem duchownym, postrzeganie każdego z naszych alumnów jednostki, która posiada swoje zdolności, swoje talenty. Po to, by każdy z nich mógł te talenty rozwinąć i nimi osobiście służyć. I myślę, że jest to istotne, że z jednej strony formacja jest formacją wspólnotową, ponieważ łączy ten sam cel, braterstwo w dążeniu do celu, ale z drugiej strony indywidualną, by te osobiste dary, które człowiek otrzymał, nie zostały zaprzepaszczone, ale żeby również służyły wspólnocie Kościoła

To jest formacja młodych ludzi, którzy przygotowują się do kapłaństwa, ale ci młodzi ludzie wyszli z konkretnych domów, konkretnych rodzin. Czy formacja dotyczy także rodziców młodych alumnów?

Zasadniczo formujemy alumnów, nie czynimy tego jednak w oderwaniu od rodziny. Seminarium nie wychowuje w oderwaniu od rodziny. Rodzina, jak często jest to podkreślane, stanowi pierwsze seminarium. Na pewno staramy się mieć kontakt z rodziną, widzimy, że rodzice, rodzeństwo, najbliżsi odwiedzają naszych alumnów. Z rodzicami spotykamy się kilka razy w ciągu całej formacji seminaryjnej. Najpierw z rodzicami alumnów roku pierwszego. W najbliższą niedzielę Chrystusa Króla mamy spotkanie z rodzicami alumnów roku I-go. Naszą tradycją są spotkania z rodzicami alumnów roku III-go, którzy będą przeżywać obłóczyny, Spotykamy się z rodzicami przed święceniami diakonatu ich synów. Spotykamy się z rodzicami przed święceniami kapłańskimi naszych diakonów. Kontakt z rodziną i spotkania z rodzicami to również element formacyjny dla rodziców i całej rodziny. Samo przyjmowanie czy to sutanny, czy posług czy też święceń synów stanowi dla rodziców ważny moment w życiu całej rodziny. Istnieje również formacja osób związanych z alumnami, z seminarium. Jest to Dzieło Wspierania Powołań diecezji łomżyńskiej. Zaangażowane są w nim osoby, które pragną wspierać powołania, podejmują zobowiązania modlitwy za naszych alumnów i za seminarium. To wsparcie dokonuje się poprzez ofiarowanie cierpienia, swoją codzienną pracą, ofiarowaniem siebie Bogu. Myślę też, że dzisiaj bardziej niż kiedyś rodziny, rodzice naszych alumnów potrzebują wsparcia. Kiedy młody człowiek informuje rodziców, że chce wstąpić do seminarium, to potrzebna jest modlitwa wspólnoty wiernych nie tylko za tego młodego człowieka, który do seminarium chce wstąpić, który odczytuje, że Pan Bóg go powołuje, ale też za rodzinę, by wielkodusznie przyjęła decyzję swojego syna, żeby ta decyzja mogła się dokonać w całkowitej wolności . Aby dla samej rodziny był to moment radości i wdzięczności Panu Bogu, że ciągle powołuje robotników na swoje żniwo i, że dotyka to także ich rodziny.

Proszę księdza formacja seminaryjna zmieniała się na przestrzeni lat. Dzisiaj ksiądz jest rektorem, kiedyś był ksiądz alumnem i patrzył na to zupełnie z innej strony. Jak ksiądz pamięta swoją formację? Czy widzi ksiądz jakieś zasadnicze zmiany w tej formacji?

Formacja zmienia się tak, jak zmienia się nasze myślenie o Kościele, o tym, jaką misję Kościół podejmuje, w jakim kontekście społecznym, historycznym, religijnym przychodzi mu żyć i działać. Jeśli będziemy uważać, że Kościół ma tylko zabezpieczyć niedzielną Eucharystię i dać możliwość wyspowiadania się, tak też pewnie będzie postrzegało to seminarium i tak też będą kształtowani alumni. Natomiast, jeśli Kościół będzie postrzegał swoją misję jako ciągłe wychodzenie do człowieka, zachęcanie do pogłębiania wiary wierzących, szukanie tych, którzy nie do końca są przekonani, szukanie tych, którzy wprost odeszli od Kościoła, czyli Kościół w wizji misyjnej i ewangelizacyjnej, to tak samo zapewne będzie działać również seminarium. Widzimy dzisiaj, że czeka nas przechodzenie od wizji obsłużenia ludzi, do wizji szukania tych, którzy odeszli, wprowadzania ich powrotem do domu, którym jest Kościół, zachęcania i ukazywania piękna Kościoła – zmienia się nasze myślenie o tym, jaka będzie posługa księdza w tym świecie dzisiaj. Oczywiście są rzeczy bardzo istotne i rzeczy, które były ważne i będą ważne. Sprawowanie sakramentów, Eucharystii, żeby wierni mieli możliwość przystąpienia do sakramentu pokuty, żeby księdza nie szukali, ale żeby ksiądz był dyspozycyjny, jest czymś, co zawsze było istotne, jest istotne i będzie istotne. Natomiast ważne jest także wychodzenie do takich środowisk jak dzisiejsza szkoła, identyfikowanie ludzi którzy szukają czegoś więcej niż tylko obecności na niedzielnej Eucharystii, danie im możliwości, aby byli w parafii, aby mogli się w tej parafii angażować w ruchach kościelnych, w stowarzyszeniach katolickich. Dalej, ważne jest także, aby mogła istnieć jakaś forma katechezy dla dorosłych, czy to poprzez katechezę biblijną, czy to dotyczącą spraw społecznego wymiaru wiary chrześcijańskiej, działania Kościoła. To wymaga innego myślenia o tym, jak dzisiejszy kapłan ma działać we współczesnym świecie. Kiedyś próbowano zamknąć Kościół w zakrystii. Tłumaczono, że ksiądz powinien działać rzeczywiście w tej przestrzeni Kościoła, a gdyby udało się go zamknąć do zakrystii, to niektóre środowiska byłyby tym uszczęśliwione. Widzimy, że konieczne jest ciągłe wychodzenie do świata i przekonywanie świata o prawdzie Ewangelii. Widzę, że tego pragną nas alumni, bo oni bardziej czują, że nie mogą tego, do czego ich Pan Bóg powołał, realizować jedynie w wąskim zakresie zamknięcia do zakrystii. Chcą być takimi ludźmi, którzy z prawdą Ewangelii wychodzą do świata. To dzisiaj jest bardzo istotne. I to jest chyba najważniejsza przemiana w formacji.

Bardzo dziękuję księdzu za rozmowę.
Czytany 1573 razy

Dane kontaktowe

Kuria Diecezjalna w Łomży
ul. Sadowa 3
18-400 Łomża

tel: 86 473 46 11
fax 86 473 46 31

kuria@diecezja.lomza.pl

 

 

Projekt i wykonanie

spesmedia.png