Słowo Życia

Słowo Życia (1181)

czwartek, 03 maj 2018 22:45 Napisał

17 kwietnia 2018
WTOREK TRZECIEGO TYGODNIA WIELKANOCNEGO


J 6,30-35

W Kafarnaum lud powiedział do Jezusa:
„Jakiego dokonasz znaku, abyśmy go widzieli i Tobie uwierzyli? Cóż zdziałasz? Ojcowie nasi jedli mannę na pustyni, jak napisano: «Dał im do jedzenia chleb z nieba»”.
Rzekł do nich Jezus: „Zaprawdę, zaprawdę powiadam wam: Nie Mojżesz dał wam chleb z nieba, ale dopiero Ojciec mój da wam prawdziwy chleb z nieba. Albowiem chlebem Bożym jest Ten, który z nieba zstępuje i życie daje światu”.
Rzekli więc do Niego: „Panie, dawaj nam zawsze tego chleba”.
Odpowiedział im Jezus: „Jam jest chleb życia. Kto do Mnie przychodzi, nie będzie łaknął; a kto we Mnie wierzy, nigdy pragnąć nie będzie”.


     „ (...) chlebem Bożym jest Ten, który z nieba zstępuje i życie daje światu.”
Ten, który z nieba zstępuje – tak Jezus przedstawia Siebie samego, jako Tego, który zstąpił z nieba na ziemię; to Ten, który przyjął Ciało z Maryi Dziewicy i stal się Człowiekiem. To Ten, który umarł na krzyżu, który oddał Swe życie w ofierze, abyśmy my mieli życie. To Ten, który dokonał naszego Odkupienia – Jezus Chrystus, Syn Boży, Oczekiwany Mesjasz. Ten Chrystus zechciał pozostać z nami w Eucharystii, w Najświętszym Sakramencie. On przychodzi do nas podczas każdej ofiary Mszy św. On jednak chce być nie tylko obecny na ołtarzu w czasie sprawowania Mszy św., czy też obecny w tabernakulum albo w monstrancji, dostępny dla naszej adoracji. On chce być w naszych sercach, przyjmowany przez nas podczas Komunii św. On jest bowiem – jak Sam się przedstawia – Chlebem Bożym. I jak w naszym życiu codziennym potrzebujemy chleba, korzystamy z chleba, który jest podstawową, niezbędną częścią naszego pożywienia – tak też ten Boży Chleb, Chleb Żywy zstępujący z nieba, Jezus Chrystus w Eucharystii, jest nam tak bardzo potrzebny dla naszego duchowego życia i rozwoju. Przyjmujmy więc jak najczęściej ten Boży Pokarm, którym Jezus nas obdarza. Nie odwracajmy się od Chrystusa, który nas zaprasza do Eucharystycznego Stołu, bo On chce być naszym CHLEBEM.

czwartek, 03 maj 2018 22:43 Napisał

16 kwietnia 2018
PONIEDZIAŁEK TRZECIEGO TYGODNIA WIELKANOCNEGO


J 6,22-29

Nazajutrz po rozmnożeniu chlebów lud, stojąc po drugiej stronie jeziora, spostrzegł, że poza jedną łodzią nie było tam żadnej innej oraz że Jezus nie wsiadł do łodzi razem ze swymi uczniami, lecz że Jego uczniowie odpłynęli sami. Tymczasem w pobliże tego miejsca, gdzie spożyto chleb po modlitwie dziękczynnej Pana, przypłynęły od Tyberiady inne łodzie.
A kiedy ludzie z tłumu zauważyli, że nie ma tam Jezusa, a także Jego uczniów, wsiedli do łodzi, przybyli do Kafarnaum i tam szukali Jezusa. Gdy Go zaś odnaleźli na przeciwległym brzegu, rzekli do Niego: „Rabbi, kiedy tu przybyłeś?”
W odpowiedzi rzekł im Jezus: „Zaprawdę, zaprawdę powiadam wam: Szukacie Mnie nie dlatego, żeście widzieli znaki, ale dlatego, żeście jedli chleb do sytości. Troszczcie się nie o ten pokarm, który ginie, ale o ten, który trwa na wieki, a który da wam Syn Człowieczy; Jego to bowiem pieczęcią swą naznaczył Bóg Ojciec”.
Oni zaś rzekli do Niego: „Cóż mamy czynić, abyśmy wykonywali dzieła Boże?”
Jezus odpowiadając, rzekł do nich: „Na tym polega dzieło zamierzone przez Boga, abyście uwierzyli w Tego, którego On posłał”.


     „Troszczcie się nie o ten pokarm, który ginie, ale o ten, który trwa na wieki, a który da wam Syn Człowieczy (...) ”
Tekst Ewangelii dziś czytany podczas liturgii jest dalszym ciągiem znaku rozmnożenia chleba i ryb. Ci, którzy zostali nakarmieni dzięki temu, że Chrystus dał im rozmnożony pokarm – obecnie szukają Go i odnajdują w Kafarnaum. Szukają Go, bo dzięki Niemu mogli zaspokoić swój głód. Jednak Zbawiciel zwracając się do nich od razu na samym początku stawia im sprawę przyczyny szukania Jego Osoby. W słowach Swej mowy skierowanej do nich przenosi temat z pokarmu doczesnego, materialnego, tego, „który ginie” – do Pokarmu, którym ma być Jego Ciało i Krew. Tego Pokarmu mają szukać Jego uczniowie, tego Pokarmu powinni pragnąć nade wszystko. Wiemy, że Jezus dał Kościołowi św. ten właśnie Pokarm podczas Ostatniej Wieczerzy, kiedy ustanowił Eucharystię i polecił, aby była ona sprawowana na Jego pamiątkę. Wiemy, że Jezus staje się obecny pośród nas podczas każdej Mszy św., kiedy chleb i wino stają się Jego Ciałem i Krwią. Obyśmy o tym zawsze pamiętali! Troszczmy się o ten Eucharystyczny Pokarm – jak mówi nam Jezus w dzisiejszej Ewangelii! Starajmy się o nasz udział w Ofierze Mszy św., szczególnie w każdą niedzielę i w dni świąteczne. Starajmy się o to, by jak najczęściej był to pełny udział, wraz z przyjęciem Pokarmu, który Pan nam daje.

czwartek, 03 maj 2018 22:40 Napisał

15 kwietnia 2018
TRZECIA NIEDZIELA WIELKANOCNA


Łk 24, 35-48

Uczniowie opowiadali, co ich spotkało w drodze, i jak poznali Jezusa przy łamaniu chleba.
A gdy rozmawiali o tym, On sam stanął pośród nich i rzekł do nich: „Pokój wam”.
Zatrwożonym i wylękłym zdawało się, że widzą ducha. Lecz On rzekł do nich: „Czemu jesteście zmieszani i dlaczego wątpliwości budzą się w waszych sercach? Popatrzcie na moje ręce i nogi: to Ja jestem. Dotknijcie się Mnie i przekonajcie: duch nie ma ciała ani kości, jak widzicie, że Ja mam”. Przy tych słowach pokazał im swoje ręce i nogi.
Lecz gdy oni z radości jeszcze nie wierzyli i pełni byli zdumienia, rzekł do nich: „Macie tu coś do jedzenia?” Oni podali Mu kawałek pieczonej ryby. Wziął i jadł wobec nich.
Potem rzekł do nich: „To właśnie znaczyły słowa, które mówiłem do was, gdy byłem jeszcze z wami: Musi się wypełnić wszystko, co napisane jest o Mnie w Prawie Mojżesza, u Proroków i w Psalmach”. Wtedy oświecił ich umysł, aby rozumieli Pisma.
I rzekł do nich: „Tak jest napisane: Mesjasz będzie cierpiał i trzeciego dnia zmartwychwstanie; w imię Jego głoszone będzie nawrócenie i odpuszczenie grzechów wszystkim narodom, począwszy od Jerozolimy. Wy jesteście świadkami tego”.


     „Wy jesteście świadkami tego.”
Istotnym zadaniem, które Jezus pozostawił Swoim uczniom: dawanie świadectwa o Nim, o Jego Ewangelii, o Jego nauce o królestwie Bożym. Wiemy, że oni rzeczywiście zrealizowali to zadanie. Głosili Dobrą Nowinę, dawali świadectwo „aż po krańce ziemi” tak, jak Zbawiciel im polecił. Dawali świadectwo słowem i czynem, postawą własnego życia i postępowaniem w różnych sytuacjach, przed którymi stawali w codzienności życia. Dawali swoje świadectwo także i wtedy, kiedy groziło im niebezpieczeństwo, kiedy byli aresztowani i więzieni, kiedy stawali przed sądami, kiedy wprost zabraniano im, aby mówili o Jezusie. Chrystus jednak i nam mówi: „jesteście świadkami tego”. On nas wzywa i posyła, byśmy byli Jego świadkami we współczesnym świecie, byśmy dawali nasze świadectwo o Jego nauce w naszym codziennym życiu wszędzie tam, gdzie jesteśmy, gdzie żyjemy, gdzie realizujemy nasze różnorodne, codzienne zajęcia. Mamy podejmować to zadanie, przekazane nam przez zmartwychwstałego Jezusa – także pośród rożnych trudności i przeciwności, także wtedy, kiedy jest to związane ze sprzeciwami ze strony ludzi wokół nas, także ludzi nam bardzo bliskich... Dawajmy więc wytrwale to świadectwo naszym bliźnim, dawajmy to świadectwo Ewangelii w każdej sytuacji. Prośmy też Zbawiciela, by nas wspierał Swą mocą dla dobrego realizowania tego zadania, które On nam powierzył.

wtorek, 01 maj 2018 22:22 Napisał

14 kwietnia 2018
SOBOTA DRUGIEGO TYGODNIA WIELKANOCNEGO


J 6,16-21

Po rozmnożeniu chlebów, o zmierzchu uczniowie Jezusa zeszli nad jezioro i wsiadłszy do łodzi przeprawili się przez nie do Kafarnaum. Nastały już ciemności, a Jezus jeszcze do nich nie przyszedł; jezioro burzyło się od silnego wiatru.
Gdy upłynęli około dwudziestu pięciu lub trzydziestu stadiów, ujrzeli Jezusa kroczącego po jeziorze i zbliżającego się do łodzi. I przestraszyli się. On zaś rzekł do nich: „To Ja jestem, nie bójcie się”. Chcieli Go zabrać do łodzi, ale łódź znalazła się natychmiast przy brzegu, do którego zdążali.


     „ (...) jezioro burzyło się od silnego wiatru.”
Św. Jan Ewangelista przedstawia nam dziś kolejne wydarzenia, które miały miejsce po rozmnożeniu chleba i ryb przez Jezusa (o czym czytaliśmy w dniu wczorajszym podczas liturgii). Po rozmnożeniu pokarmu Jezus posłał uczniów, aby ci płynęli na drugi brzeg Jeziora Galilejskiego. On zaś pozostał na rozmowie z Ojcem. W czasie przeprawy uczniowie musieli stawić czoła burzy na jeziorze. To właśnie w trakcie jej trwania przybył do nich Chrystus, po czym natychmiast burza się uspokoiła, a oni znaleźli się u celu podróży – po drugiej stronie jeziora. W tej scenie odczytać możemy przypomnienie dla nas. Jezus jest obecny także przy ans, chce nam towarzyszyć w każdym momencie naszej codzienności, także w chwilach, kiedy nas uderzają burze życiowe, kiedy musimy zmagać się z różnymi falami przeciwności, kiedy trzeba nam stawiać czoła różnego rodzaju trudnościom. Nie możemy w takich sytuacjach poddawać się rozpaczy, nie możemy tracić ufności serca, pokładanej w Bożej mocy i miłosierdziu. Oddawajmy się każdego dnia pod opiekę Chrystusa, naszego Zbawiciela, prośmy o Jego pomoc w podążaniu po drogach naszej codzienności – z ufnością, że On nas nie opuści. On i do nas mówi: „To Ja jestem, nie bójcie się”. Chrystus i nam mówi: „Nie bójcie się, Ja jestem z wami”.

wtorek, 01 maj 2018 22:19 Napisał

13 kwietnia 2018
PIĄTEK DRUGIEGO TYGODNIA WIELKANOCNEGO


J 6,1-15

Jezus udał się za Jezioro Galilejskie, czyli Tyberiadzkie. Szedł za Nim wielki tłum, bo widziano znaki, jakie czynił na tych, którzy chorowali.
Jezus wszedł na wzgórze i usiadł tam ze swoimi uczniami. A zbliżało się święto żydowskie, Pascha.
Kiedy więc Jezus podniósł oczy i ujrzał, że liczne tłumy schodzą się do Niego, rzekł do Filipa: „Skąd kupimy chleba, aby oni się posilili?” A mówił to wystawiając go na próbę. Wiedział bowiem, co miał czynić.
Odpowiedział Mu Filip: „Za dwieście denarów nie wystarczy chleba, aby każdy z nich mógł choć trochę otrzymać”.
Jeden z uczniów Jego, Andrzej, brat Szymona Piotra, rzekł do Niego: „Jest tu jeden chłopiec, który ma pięć chlebów jęczmiennych i dwie ryby, lecz cóż to jest dla tak wielu?”
Jezus zatem rzekł: „Każcie ludziom usiąść”. A w miejscu tym było wiele trawy. Usiedli więc mężczyźni, a liczba ich dochodziła do pięciu tysięcy.
Jezus więc wziął chleby i odmówiwszy dziękczynienie, rozdał siedzącym; podobnie uczynił i z rybami rozdając tyle, ile kto chciał. A gdy się nasycili, rzekł do uczniów: „Zbierzcie pozostałe ułomki, aby nic nie zginęło”. Zebrali więc i ułomkami z pięciu chlebów jęczmiennych, które zostały po spożywających, napełnili dwanaście koszów.
A kiedy ci ludzie spostrzegli, jaki cud uczynił Jezus, mówili: „Ten prawdziwie jest prorokiem, który miał przyjść na świat”. Gdy więc Jezus poznał, że mieli przyjść i porwać Go, aby Go obwołać królem, sam usunął się znów na górę.


     „Jezus wziął chleby i odmówiwszy dziękczynienie, rozdał siedzącym...”
Rozmnożenie chlebów i ryb oraz nakarmienie wielkiej rzeszy ludzkiej, która zgromadził się wokół Chrystusa, by słuchać Jego nauczania – tak, jak nam to relacjonuje św. Jan, Apostoł i Ewangelista w szóstym rozdziale swej Ewangelii. Jezus obdarza ludzi Swoim pokarmem. To jednak, co się wtedy wydarzyło, stało się znakiem tego, że Jezus dla Swoich uczniów przygotował inny Pokarm. Pokarm jakże szczególny, bo Swoje Ciało i Swoją Krew. To podczas Ostatniej Wieczerzy w obecności Swych Apostołów weźmie On w Swe ręce chleb oraz z kielich z winem – i uczyni je Swoim Ciałem i Krwią. Ten Pokarm zostaje dany uczniom, zostaje dany Kościołowi św., bo tam też zostaną przez Niego wypowiedziane słowa: „To czyńcie na Moją pamiątkę”. Te słowa Jezusowe, jak i słowa: „To jest Ciało Moje”; „To jest kielich Krwi Mojej” słyszymy podczas każdej Mszy św., bo przez celebransa Ofiary Eucharystycznej Jezus do nas mówi te słowa, które wypowiedział do uczniów w Wieczerniku i daje nam ten sam Dar, który otrzymali apostołowie podczas Ostatniej Wieczerzy. Jeśli tak, to zobaczmy raz jeszcze: jak wielkim Darem jest dla nas Eucharystia, jak wielkim Darem zostajemy obdarzeni uczestnicząc w każdej Mszy św. Starajmy się o tym pamiętać i Bogu dziękujmy za to, że nas tak szczególnie obdarowuje!

wtorek, 01 maj 2018 16:33 Napisał

12 kwietnia 2018
CZWARTEK DRUGIEGO TYGODNIA WIELKANOCNEGO


J 3,31-36

Jezus powiedział do Nikodema:
„Kto przychodzi z wysoka, panuje nad wszystkimi, a kto z ziemi pochodzi, należy do ziemi i po ziemsku przemawia. Kto z nieba pochodzi, Ten jest ponad wszystkim. Świadczy On o tym, co widział i słyszał, a świadectwa Jego nikt nie przyjmuje. Kto przyjął Jego świadectwo, wyraźnie potwierdził, że Bóg jest prawdomówny.
Ten bowiem, kogo Bóg posłał, mówi słowa Boże: a z niezmierzonej obfitości udziela mu Ducha. Ojciec miłuje Syna i wszystko oddał w Jego ręce. Kto wierzy w Syna, ma życie wieczne; kto zaś nie wierzy Synowi, nie ujrzy życia, lecz grozi mu gniew Boży”.


     „Ten bowiem, kogo Bóg posłał, mówi słowa Boże...”
W dalszym ciągu podczas liturgii kolejnych dni okresu wielkanocnego wsłuchujemy się w słowa Jezusa z trzeciego rozdziału Ewangelii według św. Jana. To Chrystus Pan mówi o Sobie jako o Tym, który został przez Boga Ojca posłany, by głosić słowo Boże, by objawić Ojca, by światu mówić o Ojcu. Stąd raz jeszcze zostaje nam przypomniane zobowiązanie mówiące o tym, jak trzeba nam wsłuchiwać się w to, co mówi do nas Jezus przez Swoje słowo, przez Swoją Ewangelię – bo On nam przekazuje słowo Boże. Ale jednocześnie trzeba nam także pamiętać o tych, których Chrystus posyła z zadaniem kontynuowania Jego misji głoszenia Dobrej Nowiny. W sposób szczególny możemy pomyśleć o św. Janie Pawle II, naszym rodaku, wybranym w 1978 r., aby być następcą św. Piotra. Kolejna rocznica jego śmierci minęła w tym miesiącu. On przez całą tę posługę, która mu została powierzona, przez swe słowa głoszone i napisane dokumenty, głosił współczesnemu światu Boże słowo. Choć jego ziemskie życie się zakończyło, jednak te słowa pozostają darem nam przekazanym. Obyśmy potrafili do tych słów ciągle na nowo wracać – bo w niech znajduje się tak wiele wskazań dla nas, wskazań, które pewnie często jeszcze nie przyjęliśmy jako drogowskazy życia. Niech on, św. Jan Paweł II, głosiciel Bożego słowa – wciąż będzie nam przewodnikiem na drogach naszego życia!

wtorek, 01 maj 2018 16:31 Napisał

11 kwietnia 2018
ŚRODA DRUGIEGO TYGODNIA WIELKANOCNEGO


J 3,16-21

Jezus powiedział do Nikodema: „Tak Bóg umiłował świat, że Syna swego Jednorodzonego dał, aby każdy, kto w Niego wierzy, nie zginął, ale miał życie wieczne. Albowiem Bóg nie posłał swego Syna na świat po to, aby świat potępił, ale po to, by świat został przez Niego zbawiony. Kto wierzy w Niego, nie podlega potępieniu; a kto nie wierzy, już został potępiony, bo nie uwierzył w imię Jednorodzonego Syna Bożego.
A sąd polega na tym, że światło przyszło na świat, lecz ludzie bardziej umiłowali ciemność aniżeli światło: bo złe były ich uczynki. Każdy bowiem, kto się dopuszcza nieprawości, nienawidzi światła i nie zbliża się do światła, aby nie potępiono jego uczynków. Kto spełnia wymagania prawdy, zbliża się do światła, aby się okazało, że jego uczynki są dokonane w Bogu”.


     „Tak Bóg umiłował świat, że Syna Swego Jednorodzonego dał...”
Zdanie, które słyszymy podczas dzisiejszej liturgii Mszy św., a pochodzące z trzeciego rozdziału Ewangelii według św. Jana, jest tak bardzo wymowne. Bóg umiłował świat, Bóg tak miłuje świat, a więc Bóg tak miłuje każdego z nas – że daje nam Swego Jednorodzonego Syna, Jezusa Chrystusa. Kiedy rozważamy tajemnice życia ziemskiego Chrystusa, dostrzegamy tę wielką miłość Boga dla ludzi. Dostrzegaliśmy ją w tym wszystkim, co rozważaliśmy podczas dni Wielkiego Tygodnia. Jezusowe cierpienia podjęte dla nas, Jego Męka, Jego Krzyż niesiony dla naszego Odkupienia, Jego śmierć na tym Krzyżu: wszystko to nam mówiło o wielkiej miłości Boga dla nas. Także i teraz, w czasie wielkanocnym, i każdego dnia naszego życia, kiedy spoglądamy na Krzyż naszego Zbawiciela, to możemy na nowo sobie uzmysłowić tę ważną prawdę: „Tak Bóg umiłował świat, że Syna Swego Jednorodzonego dał...” I Bogu niech będą dzięki za tę Jego miłość nam okazaną. Ale: czy pamiętamy o tym, by Bogu dziękować za tę miłość nam okazaną? Czy pamiętamy o tym, by dziękować Jezusowi za Jego miłość? Jak często w naszej modlitwie osobistej znajdują się słowa dziękczynienia za miłość Boga nam okazaną, za miłość Boga dla każdego z nas? Nie zapominajmy o tym, by Jemu składać swe podziękowanie!

wtorek, 01 maj 2018 16:29 Napisał

10 kwietnia 2018
WTOREK DRUGIEGO TYGODNIA WIELKANOCNEGO


J 3,7-15

Jezus powiedział do Nikodema:
„Zaprawdę, zaprawdę powiadam ci: Trzeba wam się powtórnie narodzić. Wiatr wieje tam, gdzie chce, i szum jego słyszysz, lecz nie wiesz, skąd przychodzi i dokąd podąża. Tak jest z każdym, który narodził się z Ducha”.
W odpowiedzi rzekł do Niego Nikodem: „Jakżeż to się może stać?”
Odpowiadając na to rzekł mu Jezus: „Ty jesteś nauczycielem Izraela, a tego nie wiesz? Zaprawdę, zaprawdę powiadam ci, że to mówimy, co wiemy, i o tym świadczymy, cośmy widzieli, a świadectwa naszego nie przyjmujecie. Jeżeli wam mówię o tym, co jest ziemskie, a nie wierzycie, to jakżeż uwierzycie temu, co wam powiem o sprawach niebieskich? I nikt nie wstąpił do nieba oprócz Tego, który z nieba zstąpił – Syna Człowieczego.
A jak Mojżesz wywyższył węża na pustyni, tak potrzeba, by wywyższono Syna Człowieczego, aby każdy, kto w Niego wierzy, miał życie wieczne”.


     „ (...) potrzeba, by wywyższono Syna Człowieczego, aby każdy, kto w Niego wierzy, miał życie wieczne.”
W rozmowie z faryzeuszem Nikodemem (której relację przekazał nam św. Jan w swej Ewangelii) zostały poruszone przez Jezusa ważne tematy dotykające przyczyny Jego przyjścia na świat, Jego dzieła odkupienia człowieka. Wśród tych tematów jest także ten, o którym czytamy dzisiaj: „wywyższenie Syna Człowieczego”. On został wywyższony na Krzyżu, Jezus został wywyższony przez przybicie do Krzyża na Golgocie. Chrystus został skazany na śmierć przeznaczoną dla wielkich zbrodniarzy, na śmierć połączoną z ogromnym cierpieniem, śmierć wydłużoną w czasie. Chrystus Pan zwyciężył śmierć, On powstał z martwych. Trzeciego dnia, o poranku w niedzielę okazało się, że grób Jego jest pusty. On ukazywał się uczniom po Swoim zmartwychwstaniu, umacniając tym samym ich wiarę w to, że On naprawdę żyje. Jednak Krzyż Jezusa wciąż pozostaje dla nas ważnym punktem odniesienia. Znak krzyża, który umieszczamy w różnych miejscach jest dla nas przypomnieniem tego, co Jezus uczynił dla nas, co On wycierpiał dla nas. Spoglądajmy często na Krzyż naszego Zbawiciela, by przypominać sobie tę Chrystusową miłość dla nas. Spoglądajmy i dziękujmy Jezusowi za Jego miłość, miłość wielką, miłość „do końca”, jak to zapisał św. Jan Ewangelista.

sobota, 21 kwiecień 2018 19:50 Napisał

9 kwietnia 2018
UROCZYSTOŚĆ ZWIASTOWANIA PAŃSKIEGO


Łk 1,26-38

Bóg posłał anioła Gabriela do miasta w Galilei, zwanego Nazaret, do Dziewicy poślubionej mężowi, imieniem Józef, z rodu Dawida; a Dziewicy było na imię Maryja.
Anioł wszedł do Niej i rzekł: „Bądź pozdrowiona, pełna łaski, Pan z Tobą, błogosławiona jesteś między niewiastami”.
Ona zmieszała się na te słowa i rozważała, co miałoby znaczyć to pozdrowienie.
Lecz anioł rzekł do Niej: „Nie bój się, Maryjo, znalazłaś bowiem łaskę u Boga. Oto poczniesz i porodzisz Syna, któremu nadasz imię Jezus. Będzie On wielki i będzie nazwany Synem Najwyższego, a Pan Bóg da Mu tron Jego praojca, Dawida. Będzie panował nad domem Jakuba na wieki, a Jego panowaniu nie będzie końca”.
Na to Maryja rzekła do anioła: „Jakże się to stanie, skoro nie znam męża?”
Anioł jej odpowiedział: „Duch święty zstąpi na Ciebie i moc Najwyższego osłoni Cię. Dlatego też Święte, które się narodzi, będzie nazwane Synem Bożym. A oto również krewna Twoja, Elżbieta, poczęła w swej starości syna, i jest już w szóstym miesiącu ta, która uchodzi za niepłodną. Dla Boga bowiem nie ma nic niemożliwego”.
Na to rzekła Maryja: „Oto ja służebnica Pańska, niech mi się stanie według twego słowa”. Wtedy odszedł od Niej anioł.


     „Oto ja służebnica Pańska, niech Mi się stanie według twego słowa.”
Dziś w Kościele św. obchodzimy uroczystość Zwiastowania Pańskiego. Jest to więc dzień, kiedy wspominamy ten szczególny moment w historii naszego zbawienia, kiedy Maryja, młoda Niewiasta z Nazaretu, otrzymuje szczególne orędzie od Boga, przekazane Jej przez pośrednictwo archanioła Gabriela. Zostało Jej właśnie zwiastowane to, że została Ona wybrana przez Boga do tego, by stać się Matką oczekiwanego Mesjasza, który będzie także Synem Bożym. W odpowiedzi na to słowo przekazane przez archanioła Gabriela Maryja wypowiedziała Swoje „Fiat”, odpowiedziała „Tak” – mówiąc o Swojej gotowości realizowania woli Boga. Nazwała Siebie Służebnicą Pańską. Z tej biblijnej sceny płynie także dla nas nauka: Maryja uczy nas takiej postawy gotowości realizowania woli Bożej w każdej sytuacji, wypełniania tego, czego od nas pragnie Bóg. Uczy nas nasza Matka, Najświętsza Maryja Panna wsłuchiwania się w słowo Boże, w wolę Boga względem nas, by następnie tak właśnie starać się postępować, jak tego chce nasz Pan. Takie zadanie stoi przed każdym z nas, którzy jesteśmy dziećmi Maryi, takie zadanie stoi przed każdym, kto Maryję nazywa swą Matką. Uczmy się takiej postawy. Prośmy Ją też, by za nami się wstawiała u Swego Syna, byśmy potrafili tak właśnie postępować.

sobota, 21 kwiecień 2018 19:42 Napisał

8 kwietnia 2018
DRUGA NIEDZIELA WIELKANOCNA


J 20,19-31

Było to wieczorem owego pierwszego dnia tygodnia. Tam, gdzie przebywali uczniowie, drzwi były zamknięte z obawy przed Żydami. Jezus wszedł, stanął pośrodku i rzekł do nich: „Pokój wam!”. A to powiedziawszy, pokazał im ręce i bok. Uradowali się zatem uczniowie, ujrzawszy Pana.
A Jezus znowu rzekł do nich: „Pokój wam! Jak Ojciec Mnie posłał, tak i Ja was posyłam”. Po tych słowach tchnął na nich i powiedział im: „Weźmijcie Ducha Świętego! Którym odpuścicie grzechy, są im odpuszczone, a którym zatrzymacie, są im zatrzymane”.
Ale Tomasz, jeden z Dwunastu, zwany Didymos, nie był razem z nimi, kiedy przyszedł Jezus. Inni więc uczniowie mówili do niego: „Widzieliśmy Pana!”.
Ale on rzekł do nich: „Jeżeli na rękach Jego nie zobaczę śladu gwoździ i nie włożę palca mego w miejsce gwoździ, i nie włożę ręki mojej do boku Jego, nie uwierzę”.
A po ośmiu dniach, kiedy uczniowie Jego byli znowu wewnątrz domu i Tomasz z nimi, Jezus przyszedł mimo drzwi zamkniętych, stanął pośrodku i rzekł: „Pokój wam!”. Następnie rzekł do Tomasza: „Podnieś tutaj swój palec i zobacz moje ręce. Podnieś rękę i włóż ją do mego boku, i nie bądź niedowiarkiem, lecz wierzącym”.
Tomasz Mu odpowiedział: „Pan mój i Bóg mój!”.
Powiedział mu Jezus: „Uwierzyłeś, bo Mnie ujrzałeś; błogosławieni, którzy nie widzieli, a uwierzyli”.
I wiele innych znaków, których nie zapisano w tej księdze, uczynił Jezus wobec uczniów. Te zaś zapisano, abyście wierzyli, że Jezus jest Mesjaszem, Synem Bożym, i abyście wierząc, mieli życie w imię Jego.


     „Tomasz Mu odpowiedział: „Pan mój i Bóg mój!».”
Chrystus po Swoim zmartwychwstaniu ukazywał się uczniom, rozmawiał z nimi, przekazywał im polecenia, spożywał z nimi jedzenie i pokazywał im rany na rękach i nogach, pokazał im przebity bok... Wszystko to czynił z tą myślą, aby umocnić ich wiarę w prawdę o Jego powstaniu z martwych, o Jego zwycięstwie nad śmiercią. Czynił tak, aby ich także przygotować, aby oni mogli stać się świadkami Jego zmartwychwstania wobec świata, wobec ludzi, do których później docierali oni ze świadectwem o Zbawicielu i o Jego Dobrej Nowinie. Ich wiarę wyraził Tomasz, który spotykając się z Chrystusem, kiedy po raz drugi przyszedł On do uczniów zgromadzonych razem, kiedy tenże Tomasz także był obecny. Wobec Zmartwychwstałego mówi: „Pan mój i Bóg mój!”. Jego świadectwo i świadectwo wszystkich uczniów z grona apostolskiego dotarło do nas, poprzez kolejne pokolenia uczniów Jezusa. To wyznanie Tomasza powinno być również naszym wyznaniem. My również stając wobec Jezusa mamy wypowiadać nasze wyznanie: On jest Panem i Bogiem, On jest naszym Panem i Zbawicielem. To ma być nasze wyznanie nie tylko słowem wypowiadane, ale poświadczone własnym codziennym życiem i postępowaniem. Nasze słowa i czyny powinny być świadectwem naszej wiary. Niech św. Tomasz i apostołowie wskazują nam drogę dla naszego życia i świadczenia o własnej wierze!

Strona 1 z 85

Dane kontaktowe

Kuria Diecezjalna w Łomży
ul. Sadowa 3
18-400 Łomża

tel: 86 473 46 11
fax 86 473 46 31

kuria@diecezja.lomza.pl

 

 

Projekt i wykonanie

spesmedia.png