Słowo Życia

Słowo Życia (1360)

czwartek, 09 sierpień 2018 21:39

23 czerwca 2018

Napisał
SOBOTA JEDENASTEGO TYGODNIA ZWYKŁEGO


Mt 6,24-34

Jezus powiedział do swoich uczniów:
„Nikt nie może dwom panom służyć. Bo albo jednego będzie nienawidził, a drugiego będzie miłował; albo z jednym będzie trzymał, a drugim wzgardzi. Nie możecie służyć Bogu i Mamonie.
Dlatego powiadam wam: Nie troszczcie się zbytnio o swoje życie, o to, co macie jeść i pić, ani o swoje ciało, czym się macie przyodziać. Czyż życie nie znaczy więcej niż pokarm, a ciało więcej niż odzienie? Przypatrzcie się ptakom w powietrzu: nie sieją ani żną i nie zbierają do spichrzów, a Ojciec wasz niebieski je żywi. Czyż wy nie jesteście ważniejsi niż one?
Kto z was przy całej swej trosce może choćby jedną chwilę dołożyć do wieku swego życia?
A o odzienie czemu się zbytnio troszczycie? Przypatrzcie się liliom na polu, jak rosną: nie pracują ani przędą. A powiadam wam: nawet Salomon w całym swoim przepychu nie był tak ubrany jak jedna z nich. Jeśli więc ziele na polu, które dziś jest, a jutro do pieca będzie wrzucone, Bóg tak przyodziewa, to czyż nie o wiele pewniej was, małej wiary?
Nie troszczcie się więc zbytnio i nie mówcie: co będziemy jeść? co będziemy pić? czym będziemy się przyodziewać? Bo o to wszystko poganie zabiegają. Przecież Ojciec wasz niebieski wie, że tego wszystkie potrzebujecie. Starajcie się naprzód o królestwo Boga i o Jego sprawiedliwość, a to wszystko będzie wam dodane.
Nie troszczcie się więc zbytnio o jutro, bo jutrzejszy dzień sam o siebie troszczyć się będzie. Dosyć ma dzień swojej biedy”.


     „Nie możecie służyć Bogu i Mamonie.”
Człowiek nie może być przywiązany do dwóch „panów”, mówi nam Chrystus w Swoim słowie do nas dzisiaj. Bóg i Mamona. Nie mogą być na jednym poziomie. Zresztą, wiemy dobrze, że naczelny drogowskaz naszego życia – czyli przykazanie miłości mówi, że Boga mamy miłować całym sercem, całą duszą, ze wszystkich naszych sił i myśli. W tej sytuacji wszystkie inne sprawy, wszystkie osoby i rzeczy, które są częścią naszej codzienności znajdą swoje właściwe miejsce w hierarchii wartości. A gdy jest odwrotnie, a więc gdy „Mamona”, o której mówi Jezus, zajmuje miejsce pierwsze, najważniejsze, centralne w naszych myślach, dążeniach, troskach: to wtedy miejsce dla Boga się kurczy – albo nawet w ogóle znika. A pod tym pojęciem: „Mamona”, mogą się kryć różne rzeczy, sprawy... To może być wielkie przywiązanie do bogactwa materialnego, to może być tak wielkie zatroskanie o zdobywanie, posiadanie, pomnażanie, zachowanie tego, co się posiada – tak, że dla spraw Bożych, dla modlitwy, dla życia religijnego – nie ma już ani czasu, ani ochoty, ani sił. Ale to może też być nasze przywiązanie do oglądania TV, do korzystania z komputera, czy do innych rzeczy tak, że przysłaniają nam one Pana Boga. I wtedy – gdy o tym pomyślimy – dostrzegamy prawdę słów Jezusa o tym, że nie można dwom panom służyć. A my? Komu chcemy służyć?
czwartek, 09 sierpień 2018 21:36

22 czerwca 2018

Napisał
PIĄTEK JEDENASTEGO TYGODNIA ZWYKŁEGO


Mt 6,19-23

Jezus powiedział do swoich uczniów:
„Nie gromadźcie sobie skarbów na ziemi, gdzie mól i rdza mszczą i gdzie złodzieje włamują się i kradną. Gromadźcie sobie skarby w niebie, gdzie ani mól, ani rdza nie niszczą i gdzie złodzieje nie włamują się i nie kradną. Bo gdzie jest twój skarb, tam będzie i serce twoje.
Światłem ciała jest oko. Jeśli więc twoje oko jest zdrowe, całe twoje ciało będzie w świetle. Lecz jeśli twoje oko jest chore, całe twoje ciało będzie w ciemności. Jeśli więc światło, które jest w tobie, jest ciemnością, jakże wielka to ciemność”.


     „Gromadźcie sobie skarby w niebie...”
Czytamy dziś kolejny fragment z Kazania na Górze według relacji przekazanej nam przez św. Mateusza. Jezus w tych słowach wzywa nas do gromadzenia skarbów w niebie, a nie na ziemi. Co to znaczy? W słowach tych mamy wezwanie do takiego przeżywania naszej codzienności tu, na ziemi, by ciągle mieć przed oczyma, by mieć w pamięci i w sercu to, że On, nasz Pan i Zbawiciel, przygotował nam miejsce w domu Ojca i pragnie nas wszystkich obdarzyć udziałem w tym właśnie wiecznym szczęściu. A tak się właśnie wydaje, że wielu ludzi nie chce o tym pamiętać, że pamięć o niebie odkłada gdzieś na dalszy plan, że myśl o tym, że trzeba będzie pewnego dnia stanąć przed Bogiem, by zdać sprawę ze swego życia – zostaje przesłonięta wieloma sprawami związanymi z życiem codziennym. I wtedy można bardzo łatwo stać się tym, który (jak mówi nam Jezus) „gromadzi skarby na ziemi”. Trzeba jednak mieć w pamięci to, że te „skarby na ziemi” to są przede wszystkim dobra materialne, które z czasem niszczeją, które możemy w różny sposób stracić, a które i tak trzeba będzie zostawić w momencie, kiedy będziemy stawali przed Tym, który jest „Sędzią żywych i umarłych”. „Gromadźcie sobie skarby w niebie.” – spróbujmy się zastanowić i wracać do pytania: czy nasze życie tu na ziemi jest takim gromadzeniem skarbów: gromadzeniem ich w niebie?
czwartek, 09 sierpień 2018 21:36

21 czerwca 2018

Napisał
CZWARTEK JEDENASTEGO TYGODNIA ZWYKŁEGO


Mt 6,7-15

Jezus powiedział do swoich uczniów:
„Na modlitwie nie bądźcie gadatliwi jak poganie. Oni myślą, że przez wzgląd na swe wielomówstwo będą wysłuchani. Nie bądźcie podobni do nich. Albowiem wie Ojciec wasz, czego wam potrzeba, wpierw zanim Go poprosicie. Wy zatem tak się módlcie:
Ojcze nasz, któryś jest w niebie: święć się imię Twoje, przyjdź królestwo Twoje, bądź wola Twoja jako w niebie, tak i na ziemi. Chleba naszego powszedniego daj nam dzisiaj; i odpuść nam nasze winy, jako i my odpuszczamy naszym winowajcom; i nie dopuść, abyśmy ulegli pokusie, ale nas zbaw ode złego.
Jeśli bowiem przebaczycie ludziom ich przewinienia, i wam przebaczy Ojciec wasz niebieski. Lecz jeśli nie przebaczycie ludziom, i Ojciec wasz nie przebaczy wam waszych przewinień”.


     „Wy zatem tak się módlcie (...)”
Dzisiaj liturgia nam przypomina ważną lekcję Chrystusa Pana na temat modlitwy – w której nie tylko wzywa nas do tego, byśmy modlili się, ale także podaje On nam konkretne słowa modlitwy bardzo dobrze nam znanej, modlitwy wpisanej w codzienne życie chrześcijańskie. To „Modlitwa Pańska”, modlitwa zaczynająca się od słów: „Ojcze nasz”. Chrystus przekazuje Swoim uczniom konkretne słowa, konkretną formę modlitwy. Uczy ich więc jak mają się modlić. Jednak jest to nauka modlitwy w ogóle, zachęta do tego, by w naszym codziennym życiu był czas poświęcony modlitwie, poświęcony Bogu, spotkaniu z Nim, rozmowie z kochającym nas Ojcem. Na tle tych słów Zbawiciela, na tle Jego zachęty do tego, by w naszym codziennym życiu był czas poświęcony na rozmowę z Bogiem zadajmy sobie pytanie o naszą modlitwę. Czy naprawdę mamy czas na rozmowę z Bogiem? Jak wiele mamy tego czasu? Czy jest to dla nas naprawdę czas ważny, potrzebny, którego bardzo mocno pilnujemy czy też może łatwo rezygnujemy, zaniedbujemy, poddajemy się lenistwu albo łatwo się usprawiedliwiamy wielością zajęć? Jaka jest nasza modlitwa: czy tylko recytacją wyuczonych słów, czy raczej słowa płynące z serca? Czy potrafimy też w czasie modlitwy słuchać tego, co Bóg chce nam powiedzieć? Zadajmy sobie te pytania na temat naszej modlitwy.
sobota, 28 lipiec 2018 15:42

20 czerwca 2018

Napisał
ŚRODA JEDENASTEGO TYGODNIA ZWYKŁEGO


Mt 6,1-6.16-18

Jezus powiedział do swoich uczniów:
„Strzeżcie się, żebyście uczynków pobożnych nie wykonywali przed ludźmi po to, aby was widzieli; inaczej nie będziecie mieli nagrody u Ojca waszego, który jest w niebie.
Kiedy więc dajesz jałmużnę, nie trąb przed sobą, jak obłudnicy czynią w synagogach i na ulicach, aby ich ludzie chwalili. Zaprawdę powiadam wam: ci otrzymali już swoją nagrodę. Kiedy zaś ty dajesz jałmużnę, niech nie wie lewa twoja ręka, co czyni prawa, aby twoja jałmużna pozostała w ukryciu. A Ojciec twój który widzi w ukryciu, odda tobie.
Gdy się modlicie, nie bądźcie jak obłudnicy. Oni lubią w synagogach i na rogach ulic wystawać i modlić się, żeby się ludziom pokazać. Zaprawdę powiadam wam: otrzymali już swoją nagrodę. Ty zaś gdy chcesz się modlić, wejdź do swej izdebki, zamknij drzwi i módl się do Ojca twego, który jest w ukryciu. A Ojciec twój, który widzi w ukryciu, odda tobie.
Kiedy pościcie, nie bądźcie posępni jak obłudnicy. Przybierają oni wygląd ponury, aby pokazać ludziom, że poszczą. Zaprawdę powiadam wam: już odebrali swoją nagrodę. Ty zaś gdy pościsz, namaść sobie głowę i umyj twarz, aby nie ludziom pokazać, że pościsz, ale Ojcu twemu, który jest w ukryciu. A Ojciec twój, który widzi w ukryciu, odda tobie”.


     „Strzeżcie się, żebyście uczynków pobożnych nie wykonywali przed ludźmi po to, aby was widzieli (...)”
Czytamy obecnie w liturgii Mszy św. dni powszednich kolejne fragmenty tekstu Chrystusowego Kazania na górze, w relacji św. Mateusza. Słyszymy dzisiaj, że Zbawiciel nas zachęca do realizacji w naszej codzienności tych czynów, które zwykliśmy nazywać dobrymi uczynkami. Rzeczywiście, powinny one być jak najbardziej i jak najczęściej obecne w naszym życiu. Chodzi oczywiście o: modlitwę, post i jałmużnę. Jednak jedna rzecz zostaje zaznaczona przez Jezusa. Te uczynki nie mogą być działaniem „na pokaz”, działaniem w tym kierunku, byśmy byli widziani i chwaleni przez tych, którzy nas widzą, obserwują, oceniają. Nie jest bowiem istotną sprawą to, czy będziemy chwaleni przez ludzi za to dobro, które czynimy. Zresztą, pewnie często może się zdarzyć, że ludzie będą nas krytykować za nasze uczynki dobre: za to, że modlimy się, że podejmujemy jakieś umartwienia, że potrafimy dzielić się z potrzebującymi konkretnym dobrem. Mimo tego, że możemy spotkać się z taką krytyką, z wyśmiewaniem nas za te właśnie czyny, za taką postawę zgodną z nauką Zbawiciela – starajmy się podejmować te dobre uczynki. A codzienność naszego życia da nam na pewno wiele okazji, by czas spotkania z Bogiem na modlitwie, uczynki umartwienia i dobroczynności były jak najbardziej obecne.
sobota, 28 lipiec 2018 15:40

19 czerwca 2018

Napisał
WTOREK JEDENASTEGO TYGODNIA ZWYKŁEGO


Mt 5,43-48

Jezus powiedział do swoich uczniów:
„Słyszeliście, że powiedziano: «Będziesz miłował swego bliźniego», a nieprzyjaciela swego będziesz nienawidził. A Ja wam powiadam: Miłujcie waszych nieprzyjaciół i módlcie się za tych, którzy was prześladują; tak, będziecie synami Ojca waszego, który jest w niebie; ponieważ On sprawia, że słońce Jego wschodzi nad złymi i nad dobrymi, i On zsyła deszcz na sprawiedliwych i niesprawiedliwych.
Jeśli bowiem miłujecie tych, którzy was miłują, cóż za nagrodę mieć będziecie? Czyż i celnicy tego nie czynią? I jeśli pozdrawiacie tylko swych braci, cóż szczególnego czynicie? Czyż i poganie tego nie czynią? Bądźcie więc wy doskonali, jak doskonały jest Ojciec wasz niebieski”.


     „Bądźcie więc wy doskonali, jak doskonały jest Ojciec wasz niebieski.”
Chrystus Pan mobilizuje nas do nieustannej pracy nad sobą. Nie możemy żyć w postawie jakiegoś samozadowolenia, uważania siebie za kogoś, kto nie jest „aż taki zły”, że „są gorsi ode mnie”. Jezus nas mobilizuje do tego, byśmy dążyli do doskonałości, do coraz większego wgłębiania się w naukę Ewangelii, aby ją także realizować w konkretach codziennego życia. Oczywiście nasuwa się od razu wątpliwość: jako ludzi jesteśmy osobami słabymi, niedoskonałymi – a więc nigdy nie będziemy doskonali tu, na ziemi, w naszych zmaganiach o realizację prawa Bożego i dawania świadectwa o naszej przynależności do Chrystusa Pana, do Jego Mistycznego Ciała. Niemniej jednak musimy podejmować trud pracy nad sobą, ten systematyczny wysiłek trzeba także wspierać przez korzystanie z Bożego daru sakramentu pokuty, w którym Pan Jezus nie tylko przebacza nam grzechy, ale także umacnia w dobrem, umacnia na drodze czynienia Bożej woli. Warto też podejmować pracę nad sobą poprzez systematyczność rachunku sumienia, który pomaga dostrzegać te sprawy, nad którymi potrzebna nam jest dodatkowa praca, dodatkowy trud, by pokonywać wady, niedociągnięcia, skłonność do schodzenia z drogi życia ewangelicznego. Pracujmy nad sobą, by stawać się takimi, jakimi Pan chce, byśmy byli.
piątek, 27 lipiec 2018 15:44

18 czerwca 2018

Napisał
PONIEDZIAŁEK JEDENASTEGO TYGODNIA ZWYKŁEGO


Mt 5,38-42

Jezus powiedział do swoich uczniów:
„Słyszeliście, że powiedziano: «Oko za oko i ząb za ząb». A Ja wam powiadam: Nie stawiajcie oporu złemu. Lecz jeśli cię kto uderzy w prawy policzek, nadstaw mu i drugi. Temu, kto chce prawować się z tobą i wziąć twoją szatę, odstąp i płaszcz. Zmusza cię kto, żeby iść z nim tysiąc kroków, idź dwa tysiące. Daj temu, kto cię prosi, i nie odwracaj się od tego, kto chce pożyczyć od ciebie”.


     „A Ja wam powiadam: Nie stawiajcie oporu złemu.”
Bardzo trudno brzmią nam słowa Jezusa z dzisiejszej Ewangelii o tym, by „nie stawić oporu złemu”. My raczej chcielibyśmy „stawiać opór złemu”, szczególnie wtedy, kiedy jesteśmy świadkami jakiejś niesprawiedliwości, jakiegoś złego działania ze strony innych ludzi. Rzeczywiście, nie możemy być obojętni wobec dziejącego się zła, niesprawiedliwości, dziejącej się krzywdy – szczególnie, jeśli ma ona miejsce obok nas, jeśli dotyczy ona w jakichś sposób nas samych. Jednak niejednokrotnie sposób przeciwstawiania się temu złu, nawet najbardziej oczywistemu, wymaga z naszej strony pewnego zastanowienia. Bardzo łatwo bowiem odpowiadać w sposób podobny na doznane zło, a więc, jak mówimy: „pięknym za nadobne”. Jednak taki sposób postępowania często tylko zaostrza spory, pogłębia relacje niechęci czy nawet nienawiści, utrudnia spokojną, bardziej rzetelną ocenę sytuacji. Warto pamiętać o słowach św. Pawła, który zachęca nas: „Nie daj się zwyciężyć złu, ale zło dobrem zwyciężaj” (Rz 12,21). Do Tych słów nawiązał m.in. św. Jan Paweł II dając te słowa jako temat Światowego Dnia Pokoju w 2005 r. Do nich nawiązywał bł. ks. Jerzy Popiełuszko w swojej pracy duszpasterskiej. Uczyńmy je także przedmiotem naszej osobistej refleksji, niech będą drogowskazem dla naszej codzienności!
piątek, 27 lipiec 2018 15:20

17 czerwca 2018

Napisał
JEDENASTA NIEDZIELA ZWYKŁA


Mk 4,26-34

Jezus powiedział do tłumów:
„Z królestwem Bożym dzieje się tak, jak gdyby ktoś nasienie wrzucił w ziemię. Czy śpi, czy czuwa, we dnie i w nocy nasienie kiełkuje i rośnie, on sam nie wie jak. Ziemia sama z siebie wydaje plon, najpierw źdźbło, potem kłos, a potem pełne ziarno w kłosie. A gdy stan zboża na to pozwala, zaraz zapuszcza sierp, bo pora już na żniwo”.
Mówił jeszcze: „Z czym porównamy królestwo Boże lub w jakiej przypowieści je przedstawimy? Jest ono jak ziarnko gorczycy; gdy się je wsiewa w ziemię, jest najmniejsze ze wszystkich nasion na ziemi. Lecz wsiane, wyrasta i staje się większe od innych jarzyn; wypuszcza wielkie gałęzie, tak że ptaki powietrzne gnieżdżą się w jego cieniu”.
W wielu takich przypowieściach głosił im naukę, o ile mogli ją zrozumieć. A bez przypowieści nie przemawiał do nich. Osobno zaś objaśniał wszystko swoim uczniom.


     „W wielu takich przypowieściach głosił im naukę, o ile mogli ją zrozumieć.”
Św. Marek uświadamia nam raz jeszcze prawdę o tym, że Chrystus Pan chętnie nauczał słuchających Go poprzez słowa przypowieści. Korzystał z obrazów wziętych z otaczającej Go rzeczywistości, z codziennego życia ludzi tamtego czasu, aby pomóc Swoim słuchaczom zrozumieć prawdy, które im przekazywał. Obrazy te z jednej strony mogły być pomocą w zrozumieniu nieraz niełatwych prawd, które miały dotrzeć do umysłów i serc uczniów – jednak wymagały one pewnej refleksji i zastanowienia ze strony słuchaczy. Nawet Jego najbliżsi uczniowie nieraz musieli Zbawicielowi stawiać pytania o sens głoszonych im nauk. Chrystus Pan i do nas kieruje Swą naukę o królestwie niebieskim. Nam również przekazuje słowa przypowieści. Mają one nam pomóc w zrozumieniu Jego nauki. Jednak i nam potrzeba refleksji nad słuchanym i czytanym słowem Bożym, nam nieraz potrzebna jest bardzo ta pomoc, którą Bóg udziela Swoim uczniom. Bądźmy otwarci na Jego pomoc, na Jego światło. Prośmy też o nią, prośmy, aby On sam wspierał nasze wysiłki nad poznawaniem Jego nauki, zawartej na kartach Ewangelii. Prośmy, ale też sami wkładajmy w to nasz osobisty wysiłek, aby mieć czas na systematyczne sięganie do Bożego słowa, na czytanie i medytowanie, na zgłębianie Bożej woli skierowanej również do nas, ludzi żyjących w czasach współczesnych.
wtorek, 24 lipiec 2018 09:42

16 czerwca 2018

Napisał
SOBOTA DZIESIĄTEGO TYGODNIA ZWYKŁEGO


Mt 5,33-37

Jezus powiedział do swoich uczniów:
„Słyszeliście, że powiedziano przodkom: «Nie będziesz fałszywie przysięgał», «lecz dotrzymasz Panu swej przysięgi». A Ja wam powiadam: Wcale nie przysięgajcie, ani na niebo, bo jest tronem Bożym; ani na ziemię, bo jest podnóżkiem stóp Jego; ani na Jerozolimę, bo jest miastem wielkiego Króla. Ani na swoją głowę nie przysięgaj, bo nie możesz nawet jednego włosa uczynić białym albo czarnym.
Niech wasza mowa będzie: Tak, tak; nie, nie. A co nadto jest, od Złego pochodzi”.


     „Niech wasza mowa będzie: Tak, tak; nie, nie.”
W codziennym naszym życiu spotykamy się z różnymi sytuacjami, w których jest przewidziane złożenie jakiejś formy przysięgi: objęcie nowego urzędu, składanie zeznań, potwierdzenie jakiejś ważnej wypowiedzi. Jezus nam jednak mówi o tym, by nie przysięgać. Byłoby to pewnie możliwe – także w tych sytuacjach, które wymieniliśmy – gdyby ludzie w każdej sytuacji mówili prawdę, posługiwali się prawdą, dawali świadectwo temu, co jest prawdziwe. Niestety, z różnych przyczyn człowiek posługuje się kłamstwem, półprawdą, jakąś pokrętną wypowiedzią... Czyni to dla własnej korzyści, czy też po to, by po coś ukryć... Prawdą jest, że są takie sytuacje, w których nie mamy obowiązku mówić prawdy, a nawet wprost nie możemy tej prawdy ujawniać, bo jesteśmy np. zobowiązani do zachowania jakiejś tajemnicy. Jednak w wielu sytuacjach nasze słowo powinno być słowem prawdy. Gdybyśmy się nią posługiwali w tych sytuacjach, w których możemy i powinniśmy – wszelkie formy przyrzeczeń, przysiąg, uroczystych potwierdzeń co do własnych słów mówionych czy pisanych: nie byłyby potrzebne. Troszczmy się o prawdę w naszym własnym życiu, wypowiadajmy słowa prawdy, dawajmy świadectwo prawdzie. Pamiętajmy o tym, że Jezus powiedział o Sobie, że jest Drogą, Prawdą i Życiem – i On nas zachęca do bycia ludźmi prawdy.
wtorek, 24 lipiec 2018 09:40

15 czerwca 2018

Napisał
PIĄTEK DZIESIĄTEGO TYGODNIA ZWYKŁEGO


Mt 5,27-32

Jezus powiedział do swoich uczniów:
„Słyszeliście, że powiedziano: «Nie cudzołóż». A Ja wam powiadam: Każdy, kto pożądliwie patrzy na kobietę, już się w swoim sercu dopuścił z nią cudzołóstwa.
Jeśli więc prawe twoje oko jest ci powodem do grzechu, wyłup je i odrzuć od siebie. Lepiej bowiem jest dla ciebie, gdy zginie jeden z twoich członków, niż żeby całe twoje ciało miało być wrzucone do piekła. I jeśli prawa twoja ręka jest ci powodem do grzechu, odetnij ją i odrzuć od siebie. Lepiej bowiem jest dla ciebie, gdy zginie jeden z twoich członków, niż żeby całe twoje ciało miało iść do piekła.
Powiedziano też: «Jeśli kto chce oddalić swoją żonę, niech jej da list rozwodowy». A Ja wam powiadam: Każdy, kto oddala swoją żonę, poza wypadkiem nierządu, naraża ją na cudzołóstwo; a kto by oddaloną wziął za żonę, dopuszcza się cudzołóstwa”.


     „Jeśli więc prawe twoje oko jest ci powodem do grzechu, wyłup je i odrzuć od siebie.”
Kiedy czytamy czy też słuchamy słów Chrystusa Pana z dzisiejszej Ewangelii, które mówią o wyłupieniu oka czy odcięciu ręki – jesteśmy raczej zdziwieni takimi stwierdzeniami. Zastanawiamy się nad tym, czy rzeczywiście Jezus nas wzywa do tego, byśmy w jakiś sposób mieli okaleczyć się fizycznie? Wydaje się, że jednak trzeba te słowa Zbawiciela widzieć przede wszystkim w sensie przenośnym. Mówi nam Jezus o konieczności radykalizmu wobec wszelkich okazji i pokus do grzechu. Mamy zachowywać się w sposób zdecydowany odsuwając od siebie takie właśnie sytuacje zachęcające nas do zejścia na drogę grzechu, na drogę niewierności Bożym przykazaniom. Wiemy, że nie jest to zawsze sprawa łatwa. Pokusa do grzechu ukazuje nam grzech jako coś przyjemnego, pociągającego, coś mającego w sobie jakieś dobro. Przychodzi przy tym także chęć usprawiedliwienia, pomniejszania złego znaczenia danego uczynku – określając je jako zło, ale niewielkie, drobne, nie przynoszące szkodę... Właśnie w takich sytuacjach, jak ukazuje nam Chrystus, mamy w sposób zdecydowany sprzeciwiać się złu, odsuwać od siebie takie pokusy, zdecydowanie trwać przy Zbawicielu i Jego nauce. Troszczmy się właśnie o taką postawę na drogach naszej codzienności.
wtorek, 24 lipiec 2018 09:38

14 czerwca 2018

Napisał
CZWARTEK DZIESIĄTEGO TYGODNIA ZWYKŁEGO


Mt 5,20-26

Jezus powiedział do swoich uczniów:
„Jeśli wasza sprawiedliwość nie będzie większa niż uczonych w Piśmie i faryzeuszów, nie wejdziecie do królestwa niebieskiego.
Słyszeliście, że powiedziano przodkom: «Nie zabijaj»; a kto by się dopuścił zabójstwa, podlega sądowi. A Ja wam powiadam: Każdy, kto się gniewa na swego brata, podlega sądowi. A kto by rzekł swemu bratu «Raka», podlega Wysokiej Radzie. A kto by mu rzekł «Bezbożniku», podlega karze piekła ognistego.
Jeśli więc przyniesiesz dar swój przed ołtarz i tam wspomnisz, że brat twój ma coś przeciw tobie, zostaw tam dar swój przed ołtarzem, a najpierw idź i pojednaj się z bratem swoim. Potem przyjdź i dar swój ofiaruj.
Pogódź się ze swoim przeciwnikiem szybko, dopóki jesteś z nim w drodze, by cię przeciwnik nie podał sędziemu, a sędzia dozorcy, i aby nie wtrącono cię do więzienia. Zaprawdę powiadam ci: nie wyjdziesz stamtąd, aż zwrócisz ostatni grosz”.


     „Słyszeliście, że powiedziano przodkom: «Nie zabijaj»; a kto by się dopuścił zabójstwa, podlega sądowi. A Ja wam powiadam (...)”
W tzw. Kazaniu na górze Jezus m.in. odwołuje się do poszczególnych przykazań Dekalogu. W dzisiejszym fragmencie Ewangelii np. czytamy Jego odniesienie do przykazania „Nie zabijaj”. Za każdym razem mówi: „A ja wam powiadam”. Przy czym trzeba zauważyć, że Jego słowa w żaden sposób nie przekreślają treści tych Bożych poleceń, ale pogłębiają, wyjaśniają, ukazują ich głębszy sens. Za każdym razem Chrystus pokazuje, że nie można się zatrzymywać tylko na poziomie dosłownego brzmienia Bożych przykazań. Za każdym razem potrzeba wejść w sposób pogłębiony w ich sens i przesłanie. Tak i my powinniśmy czynić. Boże przykazania są częścią naszego katechizmowego pacierza. Powtarzamy je, nawet powinniśmy powtarzać je często, nawet codziennie – aby w ten sposób nie zapomnieć ich brzmienia. Jednak do takiego powtarzania musimy dołączyć także refleksję, medytację nad tymi słowami. Taka medytacja pomoże nam zrozumieć, co Bóg poleca nam czynić, w jaki sposób postępować, jaką drogą podążać w naszym codziennym życiu – aby to podążanie było pójściem najlepszą drogą dla nas. Obyśmy umieli tak recytować w naszej modlitwie słowa Bożych przykazań – by słyszeć to, co Bóg sam chce nam przez te słowa powiedzieć!

Dane kontaktowe

Kuria Diecezjalna w Łomży
ul. Sadowa 3
18-400 Łomża

tel: 86/ 216 25 91

kuria@diecezja.lomza.pl

 

 

Projekt i wykonanie

spesmedia.png