Słowo Życia

Słowo Życia (1399)

czwartek, 04 kwiecień 2019 10:52

29 marca 2019

Napisał
PIĄTEK TRZECIEGO TYGODNIA WIELKIEGO POSTU


Mk 12,28b-34

Jeden z uczonych w Piśmie zbliżył się do Jezusa i zapytał Go: „Które jest pierwsze ze wszystkich przykazań?”
Jezus odpowiedział: „Pierwsze jest: «Słuchaj, Izraelu, Pan, Bóg nasz, Pan jest jedyny. Będziesz miłował Pana, Boga swego, całym swoim sercem, całą swoją duszą, całym swoim umysłem i całą swoją mocą». Drugie jest to: «Będziesz miłował bliźniego swego jak siebie samego». Nie ma innego przykazania większego od tych”.
Rzekł Mu uczony w Piśmie: „Bardzo dobrze, Nauczycielu, słusznieś powiedział, bo Jeden jest i nie ma innego prócz Niego. Miłować Go całym sercem, całym umysłem i całą mocą i miłować bliźniego jak siebie samego daleko więcej znaczy niż wszystkie całopalenia i ofiary”.
Jezus widząc, że rozumnie odpowiedział, rzekł do niego: „Niedaleko jesteś od królestwa Bożego”. I nikt już nie odważył się więcej Go pytać.


     „Nie ma innego przykazania większego od tych.”
W dzisiejszej lekturze ewangelicznej czytamy jak na pytanie uczonego w Piśmie Jezus odpowiada przytaczając słowa dwóch przykazań: miłości Boga i miłości bliźniego. Mówi Zbawiciel o tym, że te właśnie przykazania są najważniejsze, największe. Rzeczywiście, możemy powiedzieć, że one wskazują nam właściwy kierunek postępowania na drogach życia, czyli: kierunek miłości. Ten człowiek, który w swoim życiu stara się o to, by te dwie zasady życia wprowadzać w czyn, realizować na różnych płaszczyznach swego postępowania, na pewno będzie realizował wszystkie przykazania, polecenia, wskazania zawarte na kartach Bożego słowa. W tym czasie Wielkiego Postu, kiedy na pewno wielu z nas albo już uczestniczyło albo będzie jeszcze uczestniczyć w rekolekcjach – spróbujmy dokonać takiego bardziej pogłębionego spojrzenia na te Boże drogowskazy, przypomniane nam przez Zbawiciela, wskazane przez Niego jako najważniejsze dla nas. Zadajmy sobie pytanie o to, czy rzeczywiście miłujemy Boga „całym sercem, duszą, umysłem, mocą”, czy On naprawdę jest dla nas Najważniejszy. Zadajmy sobie pytanie o naszą miłość bliźniego, każdego bliźniego, na wzór Jezusowej miłości. On przecież powiedział: „Przykazanie nowe daję wam, abyście się wzajemnie miłowali, jak Ja was umiłowałem”.
czwartek, 04 kwiecień 2019 10:50

28 marca 2019

Napisał
CZWARTEK TRZECIEGO TYGODNIA WIELKIEGO POSTU


Łk 11,14-23

Jezus wyrzucał złego ducha, który był niemy. A gdy zły duch wyszedł, niemy zaczął mówić i tłumy były zdumione. Lecz niektórzy z nich rzekli: „Przez Belzebuba, władcę złych duchów, wyrzuca złe duchy”. Inni zaś, chcąc Go wystawić na próbę, domagali się od Niego znaku z nieba.
On jednak, znając ich myśli, rzekł do nich: „Każde królestwo wewnętrznie rozdarte pustoszeje i dom na dom się wali. Jeśli więc i szatan sam przeciw sobie wewnętrznie jest rozdwojony, jakże się ostoi jego królestwo? Mówicie bowiem, że Ja przez Belzebuba wyrzucam złe duchy. Lecz jeśli Ja przez Belzebuba wyrzucam złe duchy, to przez kogo je wyrzucają wasi synowie? Dlatego oni będą waszymi sędziami. A jeśli Ja palcem Bożym wyrzucam złe duchy, to istotnie przyszło już do was królestwo Boże.
Gdy mocarz uzbrojony strzeże swego dworu, bezpieczne jest jego mienie. Lecz gdy mocniejszy od niego nadejdzie i pokona go, zabierze wszystką broń jego, na której polegał, i łupy jego rozda.
Kto nie jest ze Mną, jest przeciwko Mnie; a kto nie zbiera ze Mną, rozprasza”.


     „Każde królestwo wewnętrznie rozdarte pustoszeje i dom na dom się wali.”
Chrystus Pan odwołuje się do takiego stwierdzenia podczas dyskusji dotyczącej wypędzania złych duchów, co było jednym z elementów Jego publicznej działalności. Mówi o tym, że niemożliwy jest kierunek myślenia, który by zakładał jakiś podział pośród złych duchów. „Każde królestwo wewnętrznie rozdarte pustoszeje” – mówi Zbawiciel. Tak, każdy podział, każde rozdarcie, poróżnienie wewnątrz jakiejś grupy, społeczności jest czymś, co właściwie uderza też i w siłę tej grupy, wspólnoty. Potocznie mówimy nieraz „w jedności siła”. Słowa te spróbujmy odnieść do naszej relacji z Bogiem, szczególnie w tym czasie Wielkiego Postu. Nasza jedność z Bogiem, nasza więź z Nim – mocna, coraz bardziej pogłębiona – może być dla nas źródłem duchowej mocy, duchowej siły, której potrzebujemy na drogach naszego życia. Świadomi jesteśmy tego, że my sami, licząc tylko na własne siły, nie jesteśmy w stanie wiele uczynić. W katechizmie, pośród tzw. głównych prawd wiary, odnajdujemy słowa: „Łaska Boża jest do zbawienia koniecznie potrzebna”. Tak, Boża łaska, Boża pomoc jest nam koniecznie potrzebna, jest nam niezbędna na drodze do zbawienia. Dlatego też prośmy Pana o Jego pomoc na drogach Wielkiego Postu, prośmy o pomoc na drogach życia chrześcijańskiego, na drodze do zbawienia.
środa, 03 kwiecień 2019 15:24

27 marca 2019

Napisał
ŚRODA TRZECIEGO TYGODNIA WIELKIEGO POSTU


Mt 5,17-19

Jezus powiedział do swoich uczniów:
„Nie sądźcie, że przyszedłem znieść Prawo albo Proroków. Nie przyszedłem znieść, ale wypełnić. Zaprawdę bowiem powiadam wam: Dopóki niebo i ziemia nie przeminą, ani jedna jota, ani jedna kreska nie zmieni się w Prawie, aż się wszystko spełni.
Ktokolwiek więc zniósłby jedno z tych przykazań, choćby najmniejsze, i uczyłby tak ludzi, ten będzie najmniejszy w królestwie niebieskim. A kto je wypełnia i uczy wypełniać, ten będzie wielki w królestwie niebieskim”.


     „Nie sądźcie, że przyszedłem znieść Prawo albo Proroków. Nie przyszedłem znieść, ale wypełnić.”
Podczas liturgii czytamy fragment tzw. Kazania na górze, w którym Zbawiciel mówi Swoim słuchaczom o tym, że On „wypełnia” Prawo. Rzeczywiście, Jego przyjście na świat było wypełnieniem słowa Bożego, słowa mówiącego o tym, że Bóg pośle światu Mesjasza, szczególnego Pomazańca. Tym zapowiadanym i oczekiwanym Mesjaszem jest Jezus z Nazaretu, który okazując nam wielką miłość podjął Swą mękę, przyjął śmierć krzyżową, oddał Swe życie na Golgocie, aby w ten sposób dokonać naszego odkupienia. Jezus także „wypełnia” Prawo przez Swą realizację woli Ojca. Sam to czynił w czasie Swego ziemskiego życia i tego uczył. Tę naukę widzimy m.in. w Modlitwie Pańskiej, gdzie odnajdujemy słowa: „Bądź wola Twoja jako w niebie, tak i na ziemi”. Prosząc w naszych modlitwach o to, by tu, na ziemi realizowała się wola Boża, musimy także sami troszczyć się o Jej pełnienie w naszej codzienności. Niewłaściwą rzeczą bowiem by było powtarzać: Bądź wola Twoja, jeśli nie byłaby ona pełniona przez nas samych. Wsłuchujmy się w słowa naszej modlitwy zanoszonej do Boga, modlitwy danej nam przez Jezusa, modlitwy „Ojcze nasz”. Czy rzeczywiście troszczymy się o to, by Boża wola, wola Ojca Niebieskiego także była przez nas realizowana każdego dnia?
środa, 03 kwiecień 2019 13:00

26 marca 2019

Napisał
WTOREK TRZECIEGO TYGODNIA WIELKIEGO POSTU


Mt 18,21-35

Piotr zbliżył się do Jezusa i zapytał: „Panie, ile razy mam przebaczyć, jeśli mój brat wykroczy przeciwko mnie? Czy aż siedem razy?”
Jezus mu odrzekł: „Nie mówię ci, że aż siedem razy, lecz aż siedemdziesiąt siedem razy.
Dlatego podobne jest królestwo niebieskie do króla, który chciał się rozliczyć ze swymi sługami. Gdy zaczął się rozliczać, przyprowadzono mu jednego, który mu był winien dziesięć tysięcy talentów. Ponieważ nie miał z czego ich oddać, pan kazał sprzedać go razem z żoną, dziećmi i całym jego mieniem, i tak dług oddać.
Wtedy sługa upadł przed nim i prosił go: «Panie, miej cierpliwość nade mną, a wszystko ci oddam». Pan ulitował się nad tym sługą, uwolnił go i dług mu darował.
Lecz gdy sługa ów wyszedł, spotkał jednego ze współsług, który mu był winien sto denarów. Chwycił go i zaczął dusić, mówiąc: «Oddaj, coś winien!» Jego współsługa upadł przed nim i prosił go: «Miej cierpliwość nade mną, a oddam tobie». On jednak nie chciał, lecz odszedł i wtrącił go do więzienia, dopóki nie odda długu.
Współsłudzy jego widząc, co się działo, bardzo się zasmucili. Poszli i opowiedzieli swemu panu wszystko, co zaszło.
Wtedy pan jego wezwał go przed siebie i rzekł mu: «Sługo niegodziwy, darowałem ci cały ten dług, ponieważ mnie prosiłeś. Czyż więc i ty nie powinieneś był ulitować się nad swym współsługą, jak ja ulitowałem się nad tobą?» I uniesiony gniewem pan jego kazał wydać go katom, dopóki mu całego długu nie odda.
Podobnie uczyni wam Ojciec mój niebieski, jeżeli każdy z was nie przebaczy z serca swemu bratu”.


     „Panie, ile razy mam przebaczyć, jeśli mój brat wykroczy przeciwko mnie? Czy aż siedem razy?”
Czytamy dziś w słowie Bożym o tym, że Chrystus Pan mówi Swoim uczniom o przebaczeniu. To nie było łatwe zagadnienie dla słuchających Jezusa, nie jest to łatwe zagadnienie dla nas. W niektórych sytuacjach może jest to stosunkowo prosta rzecz: przebaczyć komuś, kto nam w jakiś sposób zawinił. Jednak w innych sytuacjach jest to rzecz trudniejsza: darować, przebaczyć komuś, kto uczynił nam coś złego, przykrego, nieprzyjemnego. Jednak modlitwa, której nas nauczył Zbawiciel, modlitwa przez nas powtarzana – nawet codziennie – mówi wyraźnie w jednej z próśb kierowanych do naszego Ojca w niebie, Boga: „Odpuść nam nasze winy, jako i my odpuszczamy naszym winowajcom”. Prośba kierowana do Boga o odpuszczenie, przebaczenie, darowanie naszych win jest związana z naszym odniesieniem do naszych braci i siostrom, z tym czy potrafimy, czy chcemy im przebaczyć. Czas trwającego Wielkiego Postu niech będzie szczególną sposobnością naszej refleksji nad relacjami z innymi ludźmi, z tymi, których spotykamy na drogach życia. Czy rzeczywiście przebaczamy, czy szukamy wzajemnego pojednania, czy pragniemy dobrych relacji z naszymi bliźnimi? Spróbujmy się nad tym zastanowić przeżywając rekolekcje albo przygotowując się do spowiedzi.
wtorek, 02 kwiecień 2019 21:14

25 marca 2019

Napisał
UROCZYSTOŚĆ ZWIASTOWANIA PAŃSKIEGO

Łk 1,26-38

Bóg posłał anioła Gabriela do miasta w Galilei, zwanego Nazaret, do Dziewicy poślubionej mężowi, imieniem Józef, z rodu Dawida; a Dziewicy było na imię Maryja.
Anioł wszedł do Niej i rzekł: „Bądź pozdrowiona, pełna łaski, Pan z Tobą, błogosławiona jesteś między niewiastami”.
Ona zmieszała się na te słowa i rozważała, co miałoby znaczyć to pozdrowienie.
Lecz anioł rzekł do Niej: „Nie bój się, Maryjo, znalazłaś bowiem łaskę u Boga. Oto poczniesz i porodzisz Syna, któremu nadasz imię Jezus. Będzie On wielki i będzie nazwany Synem Najwyższego, a Pan Bóg da Mu tron Jego praojca, Dawida. Będzie panował nad domem Jakuba na wieki, a Jego panowaniu nie będzie końca”.
Na to Maryja rzekła do anioła: „Jakże się to stanie, skoro nie znam męża?”
Anioł jej odpowiedział: „Duch święty zstąpi na Ciebie i moc Najwyższego osłoni Cię. Dlatego też Święte, które się narodzi, będzie nazwane Synem Bożym. A oto również krewna Twoja, Elżbieta, poczęła w swej starości syna, i jest już w szóstym miesiącu ta, która uchodzi za niepłodną. Dla Boga bowiem nie ma nic niemożliwego”.
Na to rzekła Maryja: „Oto ja służebnica Pańska, niech mi się stanie według twego słowa”. Wtedy odszedł od Niej anioł.


     „Oto ja służebnica Pańska, niech Mi się stanie według twego słowa.”
Dziś w Kościele św. obchodzimy uroczystość Zwiastowania Pańskiego. Jest to więc dzień, kiedy wspominamy ten szczególny moment w historii naszego zbawienia, kiedy Maryja, młoda Niewiasta z Nazaretu, otrzymuje szczególne orędzie od Boga, przekazane Jej przez pośrednictwo archanioła Gabriela. Zostało Jej właśnie zwiastowane to, że została Ona wybrana przez Boga do tego, by stać się Matką oczekiwanego Mesjasza, który będzie także Synem Bożym. W odpowiedzi na to słowo przekazane przez archanioła Gabriela Maryja wypowiedziała Swoje „Fiat”, odpowiedziała „Tak” – mówiąc o Swojej gotowości realizowania woli Boga. Nazwała Siebie Służebnicą Pańską. Z tej biblijnej sceny płynie także dla nas nauka: Maryja uczy nas takiej postawy gotowości realizowania woli Bożej w każdej sytuacji, wypełniania tego, czego od nas pragnie Bóg. Uczy nas nasza Matka, Najświętsza Maryja Panna wsłuchiwania się w słowo Boże, w wolę Boga względem nas, by następnie tak właśnie starać się postępować, jak tego chce nasz Pan. Takie zadanie stoi przed każdym z nas, którzy jesteśmy dziećmi Maryi, takie zadanie stoi przed każdym, kto Maryję nazywa swą Matką. Uczmy się takiej postawy. Prośmy Ją też, by za nami się wstawiała u Swego Syna, byśmy potrafili tak właśnie postępować.
wtorek, 02 kwiecień 2019 21:11

24 marca 2019

Napisał
TRZECIA NIEDZIELA WIELKIEGO POSTU


Łk 13,1-9

W tym czasie przyszli niektórzy i donieśli Jezusowi o Galilejczykach, których krew Piłat zmieszał z krwią ich ofiar.
Jezus im odpowiedział: „Czyż myślicie, że ci Galilejczycy byli większymi grzesznikami niż inni mieszkańcy Galilei, że to ucierpieli? Bynajmniej, powiadam wam; lecz jeśli się nie nawrócicie, wszyscy podobnie zginiecie. Albo myślicie, że owych osiemnastu, na których zwaliła się wieża w Siloe i zabiła ich, było większymi grzesznikami niż inni mieszkańcy Jerozolimy? Bynajmniej, powiadam wam; lecz jeśli się nie nawrócicie, wszyscy tak samo zginiecie”.
I opowiedział im następującą przypowieść: „Pewien człowiek miał drzewo figowe zasadzone w swojej winnicy; przyszedł i szukał na nim owoców, ale nie znalazł. Rzekł więc do ogrodnika:
«Oto już trzy lata, odkąd przychodzę i szukam owocu na tym drzewie figowym, a nie znajduję. Wytnij je: po co jeszcze ziemię wyjaławia?». Lecz on mu odpowiedział: «Panie, jeszcze na ten rok je pozostaw; ja okopię je i obłożę nawozem; może wyda owoc. A jeśli nie, w przyszłości możesz je wyciąć»”.


     „Bynajmniej, powiadam wam; lecz jeśli się nie nawrócicie, wszyscy podobnie zginiecie.”
Wezwanie do nawrócenia: wezwanie, które jest wezwaniem stałym, mobilizującym uczniów Chrystusa Pana do ciągłej, systematycznej pracy nad sobą, nad własnym życiem, nad wiernością Jezusowi i Jego Ewangelii. Nikt z nas nie może uważać, że jest „w porządku”, że nie musi nad sobą pracować, by stawać się lepszym w realizowaniu wskazań Jezusa. Każdy nasz rachunek sumienia czyniony na zakończenie kolejnego dnia życia, podczas rekolekcji czy przygotowania do spotkania z Chrystusem w sakramencie pokuty mówi nam z pewnością, że potrzebujemy nawrócenia, że musimy podjąć pracę nad własnym życiem – w relacji z Bogiem, z bliźnimi, ale także w odniesieniu do samych siebie. Znaleźć z pewnością możemy niejeden obszar, w którym trzeba nam podjąć działania co do naszych czynów, słów, myśli. W niejednej sytuacji naszej codzienności dostrzeżemy, że mogliśmy uniknąć jakiegoś mniejszego czy większego zła – ale też i to, że mogliśmy uczynić więcej dobra... Podejmijmy wezwanie do tej pracy nad sobą w szczególny sposób podczas Wielkiego Postu, w drodze do Wielkiego Tygodnia. Jednak również w sposób ciągły bądźmy zatroskani o to, by podążać coraz wierniej drogą uczniów Chrystusa Pana. Jest to wezwanie, które powinniśmy podjąć „dziś”, „teraz” – nie czekając na jakiś bliżej nieokreślony moment kiedyś, w przyszłości... Jezus mówi do nas: „Nawracajcie się!”, odpowiedzmy Mu naszym życiem!
wtorek, 02 kwiecień 2019 10:50

23 marca 2019

Napisał
SOBOTA DRUGIEGO TYGODNIA WIELKIEGO POSTU


Łk 15,1-3.11-32

W owym czasie zbliżali się do Jezusa wszyscy celnicy i grzesznicy, aby Go słuchać. Na to szemrali faryzeusze i uczeni w Piśmie: „Ten przyjmuje grzeszników i jada z nimi”.
Opowiedział im wtedy następującą przypowieść:
„Pewien człowiek miał dwóch synów. Młodszy z nich rzekł do ojca: «Ojcze, daj mi część majątku, która na mnie przypada». Podzielił więc majątek między nich. Niedługo potem młodszy syn, zebrawszy wszystko, odjechał w dalekie strony i tam roztrwonił swój majątek, żyjąc rozrzutnie.
A gdy wszystko wydał, nastał ciężki głód w owej krainie i on sam zaczął cierpieć niedostatek. Poszedł i przystał do jednego z obywateli owej krainy, a ten posłał go na swoje pola, żeby pasł świnie. Pragnął on napełnić swój żołądek strąkami, które jadały świnie, lecz nikt mu ich nie dawał.
Wtedy zastanowił się i rzekł: «Iluż to najemników mojego ojca ma pod dostatkiem chleba, a ja tu z głodu ginę. Zabiorę się i pójdę do mego ojca, i powiem mu: Ojcze, zgrzeszyłem przeciw Bogu i względem ciebie; już nie jestem godzien nazywać się twoim synem: uczyń mię choćby jednym z najemników». Wybrał się więc i poszedł do swojego ojca.
A gdy był jeszcze daleko, ujrzał go jego ojciec i wzruszył się głęboko; wybiegł naprzeciw niego, rzucił mu się na szyję i ucałował go. A syn rzekł do niego: «Ojcze, zgrzeszyłem przeciw Bogu i względem ciebie, już nie jestem godzien nazywać się twoim synem».
Lecz ojciec rzekł do swoich sług: «Przynieście szybko najlepszą suknię i ubierzcie go; dajcie mu też pierścień na rękę i sandały na nogi. Przyprowadźcie utuczone cielę i zabijcie: będziemy ucztować i bawić się, ponieważ ten mój syn był umarły, a znów ożył; zaginął, a odnalazł się». I zaczęli się bawić.
Tymczasem starszy jego syn przebywał na polu. Gdy wracał i był blisko domu, usłyszał muzykę i tańce. Przywołał jednego ze sług i pytał go, co to znaczy. Ten mu rzekł: «Twój brat powrócił, a ojciec twój kazał zabić utuczone cielę, ponieważ odzyskał go zdrowego».
Na to rozgniewał się i nie chciał wejść; wtedy ojciec jego wyszedł i tłumaczył mu. Lecz on odpowiedział ojcu: «Oto tyle lat ci służę i nigdy nie przekroczyłem twojego rozkazu; ale mnie nie dałeś nigdy koźlęcia, żebym się zabawił z przyjaciółmi. Skoro jednak wrócił ten syn twój, który roztrwonił twój majątek z nierządnicami, kazałeś zabić dla niego utuczone cielę».
Lecz on mu odpowiedział: «Moje dziecko, ty zawsze jesteś przy mnie i wszystko moje do ciebie należy. A trzeba się weselić i cieszyć z tego, że ten brat twój był umarły, a znów ożył; zaginął, a odnalazł się»”.


     „Iluż to najemników mojego ojca ma pod dostatkiem chleba, a ja tu z głodu ginę.”
Tak bardzo nam znana i często przypominana przypowieść ukazująca nam ojca i jego dwóch synów. Przypowieść przekazana nam przez Jezusa jest tak bogata w treść i myśl, że może być przedmiotem wielu refleksji... W tym momencie zatrzymujemy się przy słowach młodszego z synów, który wyruszył w świat zabierając ze sobą część rodzinnego majątku, który otrzymał od ojca. Będąc daleko od domu zapewne oddał się przede wszystkim rozrywkom i przyjemnościom – wskutek czego bardzo szybko wyczerpał posiadane środki finansowe. Wtedy to przychodzi mu myśl o tym, że w domu ojca jest naprawdę dobrze, tam nie brakowało mu niczego. Tam wszyscy domownicy, a nawet słudzy mają dostatek pożywienia. To staje się wstępem do podjęcia decyzji powrotu. Warto zauważyć, jak w tym momencie ów syn zauważa dobro, które było jego udziałem, kiedy był razem z ojcem – a nie wtedy, kiedy żył rozrzutnie, kiedy mógł dowolnie, według swej woli wydawać pieniądze na wszystko to, na co miał ochotę. Przypominajmy sobie tę myśl i odnośmy ją do tego, co my możemy otrzymać w domu Ojca – Boga. Możliwość udziału w Ofierze Mszy św., przyjmowanie Jezusa w Eucharystii, dar przebaczenia w sakramencie pokuty, Boża łaska udzielana nam we wszystkich sakramentach św. Pamiętajmy o tym, by tym chętniej ciągle powracać do domu Ojca, do świątyni.
wtorek, 02 kwiecień 2019 10:48

22 marca 2019

Napisał
PIĄTEK DRUGIEGO TYGODNIA WIELKIEGO POSTU


Mt 21,33-43.45-46

Jezus powiedział do arcykapłanów i starszych ludu:
„Posłuchajcie innej przypowieści: Był pewien gospodarz, który założył winnicę. Otoczył ją murem, wykopał w niej tłocznię, zbudował wieżę, w końcu oddał ją w dzierżawę rolnikom i wyjechał.
Gdy nadszedł czas zbiorów, posłał swoje sługi do rolników, by odebrali plon jemu należny. Ale rolnicy chwycili jego sługi i jednego obili, drugiego zabili, trzeciego zaś kamieniami obrzucili. Wtedy posłał inne sługi, więcej niż za pierwszym razem, lecz i z nimi tak samo postąpili. W końcu posłał do nich swego syna, tak sobie myśląc: «Uszanują mojego syna».
Lecz rolnicy zobaczywszy syna mówili do siebie: «To jest dziedzic; chodźcie, zabijmy go, a posiądziemy jego dziedzictwo». Chwyciwszy go, wyrzucili z winnicy i zabili. Kiedy więc właściciel winnicy przyjdzie, co uczyni z owymi rolnikami?”
Rzekli Mu: „Nędzników marnie wytraci, a winnicę odda w dzierżawę innym rolnikom, takim, którzy mu będą oddawali plon we właściwej porze”.
Jezus im rzekł: „Czy nigdy nie czytaliście w Piśmie: «Kamień, który odrzucili budujący, ten stał się kamieniem węgielnym. Pan to sprawił i jest cudem w naszych oczach». Dlatego powiadam wam: Królestwo Boże będzie wam zabrane, a dane narodowi, który wyda jego owoce”.
Arcykapłani i faryzeusze słuchając Jego przypowieści poznali, że o nich mówi. Toteż starali się Go ująć, lecz bali się tłumów, ponieważ Go miały za proroka.


     „Gdy nadszedł czas zbiorów, posłał swoje sługi do rolników, by odebrali plon jemu należny.”
Wydaje się, że to rzecz jak najbardziej „normalna”, by dzierżawiący winnicę rozliczyli się z właścicielem, by przekazali mu należną mu część plonów. Zapewne została zawarta umowa miedzy właścicielem a rolnikami co do szczegółów tej dzierżawy. Jednak okazało się, że dzierżawcy nie chcieli wywiązać się ze swojej części zobowiązań. Co więcej: nawet użyli siły fizycznej raniąc i zabijając tych, którzy przychodzili w imieniu właściciela. Obraz przypowieściowy, jednak przypominający nam o ważnej dla nas sprawie. Bóg w nasze ręce powierzył rożne dobra materialne, dał nam czas naszego życia tu, na ziemi. Daje On nam do dyspozycji wiele darów Swej łaskawości. Mamy jednak świadomość, że jesteśmy odpowiedzialni za to, jak korzystamy z tego, czym Pan nas obdarzył i ciągle obdarowuje. Stajemy przed Panem czyniąc rachunek sumienia, który jest sposobnością do tego, by nie tylko patrzeć na zło przez nas popełnione, ale także, by zauważyć niedostateczny wysiłek, by czynić dobro tam, gdzie mamy taką możliwość, by we właściwy sposób korzystać z tego, czym Pan nas obdarował, by przynosić Bogu ten owoc, którego On pragnie. Czy o tym pamiętamy? Czy nad tym się zastanawiamy? Czas Wielkiego Postu, rekolekcji, przygotowania do sakramentu pokuty – niech będzie dla nas momentem takiej refleksji!
poniedziałek, 01 kwiecień 2019 21:30

21 marca 2019

Napisał
CZWARTEK DRUGIEGO TYGODNIA WIELKIEGO POSTU


Łk 16,19-31

Jezus powiedział do faryzeuszów:
„Żył pewien człowiek bogaty, który ubierał się w purpurę i bisior i dzień w dzień świetnie się bawił. U bramy jego pałacu leżał żebrak okryty wrzodami, imieniem Łazarz. Pragnął on nasycić się odpadkami ze stołu bogacza; nadto i psy przychodziły i lizały jego wrzody.
Umarł żebrak i aniołowie zanieśli go na łono Abrahama. Umarł także bogacz i został pogrzebany.
Gdy w Otchłani, pogrążony w mękach, podniósł oczy, ujrzał z daleka Abrahama i Łazarza na jego łonie. I zawołał: «Ojcze Abrahamie, ulituj się nade mną i poślij Łazarza; niech koniec swego palca umoczy w wodzie i ochłodzi mój język, bo strasznie cierpię w tym płomieniu».
Lecz Abraham odrzekł: «Wspomnij, synu, że za życia otrzymałeś swoje dobra, a Łazarz przeciwnie, niedolę; teraz on tu doznaje pociechy, a ty męki cierpisz. A prócz tego między nami a wami zionie ogromna przepaść, tak że nikt, choćby chciał, stąd do was przejść nie może ani stamtąd do nas się przedostać».
Tamten rzekł: «Proszę cię więc, ojcze, poślij go do domu mojego ojca. Mam bowiem pięciu braci: niech ich przestrzeże, żeby i oni nie przyszli na to miejsce męki".
Lecz Abraham odparł: «Mają Mojżesza i Proroków, niechże ich słuchają».
«Nie, ojcze Abrahamie, odrzekł tamten, lecz gdyby kto z umarłych poszedł do nich, to się nawrócą».
Odpowiedział mu: «Jeśli Mojżesza i Proroków nie słuchają, to choćby kto z umarłych powstał, nie uwierzą»”.


     „U bramy jego pałacu leżał żebrak okryty wrzodami, imieniem Łazarz.”
Bardzo wymowna przypowieść Chrystusa o bogaczu i Łazarzu. Dwóch ludzi zupełnie różnych, jeśli chodzi o posiadane dobra. Bogacz ma ich tak wiele, że może ciągle bawić się, korzystać z wielu posiadanych przez siebie rzeczy. Zaś Łazarz: biedny człowiek, znajdujący się u bramy bogacza, któremu pewnie nie potrzeba było wiele, by zaspokoić jego podstawowe potrzeby, by dać mu trochę radości, okazać serce. Jednak nie było mu to dane. I właściwie zarzut postawiony bogaczowi opiera się nie na tym, że on miał wiele, że korzystał z tego, co było jego własnością... Istotą jego złego postępowania było to, że nie dostrzegł on biednego Łazarza, który znajdował się tak blisko niego. Nie dostrzegł, nie zauważył, aby następnie w jakiś sposób okazać mu swe serce, przyjść z pomocą, co – jak wynika z tekstu – mógł z łatwością uczynić. Obyśmy potrafili dostrzegać na drogach naszej codzienności tych naszych bliźnich, którzy są w różnych potrzebach, którym możemy bardzo często przyjść z pomocą. Miejmy nasze oczy otwarte, miejmy serca otwarte, aby właśnie w takich sytuacjach w sposób bardzo konkretny, rzeczywisty realizować przykazanie miłości, które jest fundamentalnym drogowskazem dla nas, uczniów Chrystusowych. Może szczególnie w tym czasie przygotowania na Święta Paschalne spróbujemy dostrzec tych, którym możemy być pomocą?
czwartek, 28 marzec 2019 22:10

20 marca 2019

Napisał
ŚRODA DRUGIEGO TYGODNIA WIELKIEGO POSTU


Mt 20,17-28

Mając udać się do Jerozolimy, Jezus wziął osobno Dwunastu i w drodze rzekł do nich: „Oto idziemy do Jerozolimy: tam Syn Człowieczy zostanie wydany arcykapłanom i uczonym w Piśmie. Oni skażą Go na śmierć i wydadzą Go poganom na wyszydzenie, ubiczowanie i ukrzyżowanie; a trzeciego dnia zmartwychwstanie”.
Wtedy podeszła do Niego matka synów Zebedeusza ze swoimi synami i upadając Mu do nóg, o coś Go prosiła.
On ją zapytał: „Czego pragniesz?”
Rzekła Mu: „Powiedz, żeby ci dwaj moi synowie zasiedli w Twoim królestwie jeden po prawej, a drugi po lewej Twej stronie”.
Odpowiadając Jezus rzekł: „Nie wiecie, o co prosicie. Czy możecie pić kielich, który Ja mam pić?”
Odpowiedzieli Mu: „Możemy”.
On rzekł do nich: „Kielich mój pić będziecie. Nie do Mnie jednak należy dać miejsce po mojej stronie prawej i lewej, ale dostanie się ono tym, dla których mój Ojciec je przygotował”.
Gdy dziesięciu to usłyszało, oburzyli się na tych dwóch braci. A Jezus przywołał ich do siebie i rzekł: „Wiecie, że władcy narodów uciskają je, a wielcy dają im odczuć swą władzę. Nie tak będzie u was. Lecz kto by między wami chciał stać się wielkim, niech będzie waszym sługą. A kto by chciał być pierwszym między wami, niech będzie waszym niewolnikiem.
Na wzór Syna Człowieczego, który nie przyszedł, aby Mu służono, lecz aby służyć i dać swoje życie na okup za wielu”.


     „Powiedz, żeby ci dwaj moi synowie zasiedli w Twoim królestwie jeden po prawej, a drugi po lewej Twej stronie.”
Pewne zdziwienie budzi ta prośba matki dwóch uczniów Jezusa: Jakuba i Jana. Z jednej strony zrozumiałą jest rzeczą, że matka kocha swe dzieci, chce dla nich to, co najlepsze, stara się w różny sposób o ich dobro. Jednak wypowiedzenie tej prośby w kontekście słów Jezusa o męce, śmierci i zmartwychwstaniu – jest trochę dziwne. Może nie znała zapowiedzi męki Zbawiciela w słowach Jezusa skierowanych do Dwunastu? A może też było tak, że była tak skoncentrowana na tym, o czym sama myślała, że nie zwracała uwagi na to, o czym Jezus mówił? Wydaje się, że nas może nieraz spotkać taka sytuacja. Przejęci dogłębnie ważnymi dla nas sprawami, na których koncentrujemy uwagę, stajemy także przed Bogiem, aby te nasze trudne, ważne rzeczy Bogu polecać, prosząc o to by On sam nam pomógł, by zmiłował się nad nami, okazał Swe miłosierdzie. Jednak musimy pamiętać, że modlitwa – jako nasza rozmowa z Bogiem, dialog z Nim – to również wsłuchiwanie się w słowo Boże, w to, co Pan chce nam powiedzieć, to również wyciszenie serca, by usłyszeć to, co On nam mówi. Czy pamiętamy o tym, by także otwierać nasze serca na słuchanie naszego Pana? Trwający Wielki Post powinien być dla nas szczególnym czasem takiego właśnie słuchania głosu Pana. Obyśmy o tym pamiętali!
Strona 3 z 100

Dane kontaktowe

Kuria Diecezjalna w Łomży
ul. Sadowa 3
18-400 Łomża

tel: 86/ 216 25 91

kuria@diecezja.lomza.pl

 

 

Projekt i wykonanie

spesmedia.png