ks. Tomasz Trzaska

W kościele jest dobrze, zimą ciepło, a latem chłód” – tymi słowami ks. Adam Anuszkiewicz, gość X Festiwalu Młodych w Płonce Kościelnej rozpoczął homilię Mszy Świętej w płonkowskim sanktuarium. To dobre podsumowanie dnia, spędzonego w ogromnej temperaturze i to zarówno pod kątem kresek na termometrze, jak też modlitwy! Wszystko po to, by wreszcie odpocząć u stóp Maryi, Królowej Młodzieży. Ale zacznijmy od początku…

Choć za nami już 10 festiwali w Płonce, a każdy z nich był wyjątkowy, piękny i bogaty we wzruszenia, to ten jubileuszowy w szczególny sposób pełen był przejawów działania Ducha Świętego. Najpiękniejsze były adoracja i uwielbienie Pana Jezusa. Podczas wcześniejszych punktów programu młodzi chodzili, chronili się w cieniu, rozmawiali. Podczas adoracji wszyscy zgromadzili się wokół Pana Jezusa obecnego w Najświętszym Sakramencie. Pomimo upału w skupieniu i w ciszy dziękowali Bogu za Jego żywą i prawdziwą obecność. Tuż przy scenie było też inne ważne miejsce, nazwane przez nas Polem Pokuty i miejscem modlitwy wstawienniczej. Tam dokonywało się to co najważniejsze, przemiana serca każdego z uczestników – mówi ks. Robert Śliwowski, organizator festiwalu.

Ważnych punktów spotkania było znacznie więcej. Pytając młodych o to, co najbardziej zapadło im w pamięci wielu wspominało koncert zespołu ŚDM, w czasie którego młodzież z Ruch Lednickiego z Grajewa animowała taniec uwielbienia. Co ciekawe współpraca między zespołem i tancerzami zawiązała się dosłownie w ostatniej chwili. Mieliśmy niemałą zagwozdkę. Czy ktoś zna układ taneczny do piosenki „Gdyby wiara twa…? – Zwykle taniec animowały siostry, ale tym razem ich nie było… Pomyśleliśmy o dziewczynach z Ruchu Lednickiego i okazało się, że był to strzał w dziesiątkę – mówi Martyna Wolanowska, prowadząca zespół ŚDM.

Młodzieży zapadł też w pamięci pokaz puszczania baniek mydlanych w trakcie którego ks. Teodor Sawielewicz znany z programu „Teobańkologia” zachęcał do skorzystania z sakramentu pokuty. Puszczając bańki wykorzystuje proste środki: np. kratkę od zlewu, którą mamy w każdym domu. Wykorzystałem ją by robić niesamowite rzeczy. Podobnie jest z sakramentem spowiedzi. Pan Bóg wykorzystuje proste środki, dostępne w każdej parafii po to by działać cuda w naszym sercu – mówił ks. Teodor.

W trakcie uwielbienia natomiast hasło spotkania „Oblubienica i Duch wołają przyjdź” rozłożyli na części pierwsze ks. Michał Wyszyński i ks. Marek Żmijewski. Słowo „przyjdź” skierowane jest do każdego z nas. Duch Święty i Maryja mogą zaprowadzić nas do Jezusa, jeśli w wolności odpowiemy Bogu „tak, przyjdź”. – mówił ks. Żmijewski.

Ukoronowaniem spotkania, a przy okazji momentem wytchnienia od pełnego słońca i temperatury momentami przekraczającej 30 stopni była Eucharystia w płonkowskim sanktuarium. Wielką radością dla organizatorów i młodzieży biorącej udział w spotkaniu była obecność pasterza diecezji, biskupa Janusza Stepnowskiego, który przewodniczył Mszy Świętej. Homilię wygłosił jeden z gości festiwalu – ks. Adam Anuszkiewicz, kapłan archidiecezji białostockiej, egzorcysta, kapelan zakładu poprawczego. Mówił o swoim doświadczeniu Bożej Miłości wpisanym w trudną historię życia. Jako osoba pochodząca z rodziny dysfunkcyjnej, dotkniętej alkoholizmem jednego z rodziców, ks. Adam przekonywał, że dla Boga nie ma ludzi przegranych i pomimo złych skłonności i ran, człowiek może iść za Bogiem. Przełomem w moim życiu było uświadomienie sobie, że nie muszę grzeszyć, że nie muszę odpowiadać złem za zło. Mogę kochać i kocham. Kocham młodzież i ludzi – dlatego zostałem księdzem. – mówił w czasie homilii ks. Anuszkiewicz.

Jako dar serca i dziękczynienia za festiwal młodzież złożyła na ręce biskupa dar serca – ogromną monstrancję, która będzie mogła służyć na podobnych spotkaniach. Przedstawiciele Katolickiego Stowarzyszenia Młodzieży ubrani w piękne ludowe stroje wręczyli kwiaty biskupowi i ks. Robertowi Śliwowskiemu, który od dziesięciu lat pełnił funkcję Asystenta KSM. Ks. biskup mianował też nowego Asystenta, został nim ks. Mariusz Szulc, wikary parafii w Sokołach.

Beata Borkowska
13 czerwca 1999 r. podczas Mszy świętej odprawianej w Warszawie św. Jan Paweł II dokonał beatyfikacji 108 męczenników, którzy ponieśli śmierć w czasach II wojny światowej. W tym gronie znalazło się troje męczenników z diecezji łomżyńskiej: bł. ks. Adam Bargielski, bł. ks. Michał Piaszczyński i bł. Marianna Biernacka.

Każda z tych osób wykazała się niezwykłym heroizmem wiary.

KS. ADAM BARGIELSKI (1903-1942)

Wikariusz parafii Myszyniec, bardzo ofiarny duszpasterz. Gdy 9 kwietnia 1940 r. policja hitlerowska aresztowała jego proboszcza, udał się niezwłocznie do Gestapo z prośbą, aby pozwolono mu zastąpić w więzieniu tego kapłana, wówczas 83-letniego starca. W ten sposób proboszcz wrócił do domu, a ks. Bargielski został przewieziony najpierw do obozu koncentracyjnego w Działdowie, a następnie do Gusen i Dachau. W czasie prześladowania nie tracił nigdy głębokiego spokoju, pozostając zawsze gotowy, by służyć innym. Został zamordowany 8 września 1942 r. przez strażnika obozu.

MARIANNA BIERNACKA (1888-1943)

Bóg i Boże prawo były dla Marianny wartościami ponad wszelkie sprawy, włącznie z wolnością. W czasie akcji odwetowej ze strony Gestapo, spontanicznie ofiarowała swoje życie, w zamian za wziętą na egzekucję swoją brzemienną synową i życie dziecka, mającego się wkrótce narodzić. Uprosiła dowódcę plutonu, by mogła zająć jej miejsce. W ten sposób synowa mogła wrócić do domu, Mariannę natomiast zabrano do więzienia, a później 13 lipca 1943 r. rozstrzelano w Naumowiczach k. Grodna. Czekając na egzekucję miała tylko jedną prośbę: aby dostarczono jej różaniec.

KS. MICHAŁ PIASZCZYŃSKI (1885-1940)

Profesor i ojciec duchowny Wyższego Seminarium Duchownego w Łomży, promotor dialogu religijnego z Żydami – zapraszał rabinów do seminarium.

Zmarł w obozie koncentracyjnym w Sachsenhausen z głodu i chorób. W cierpieniach pozostawał zawsze wsparciem duchowym dla innych; szanowany jako „święty kapłan”. Współwięzień z obozu złożył o nim świadectwo: „Gdy kapo naszego bloku odebrał Żydom dzienną porcję chleba, ks. Piaszczyński, który kiedyś przy stole mówił, że chciałby chociaż raz w życiu najeść się do syta, podzielił się swoją porcją chleba z adwokatem żydowskim z Warszawy, Kottem. Przyjmując ofiarowany chleb, Żyd powiedział: „Wy, katolicy, wierzycie, że w waszych kościołach pod postacią chleba jest żywy Chrystus. A ja wierzę, że w tym chlebie jest żywy Chrystus, który ci kazał podzielić się ze mną” (ks. Kazimierz Hamerszmit).

Sprawa beatyfikacji 108 sług Bożych, męczenników za wiarę, ofiar prześladowania Kościoła w Polsce w latach 1939-1945 ze strony nazizmu hitlerowskiego, choć przybrała formę kanonicznego postępowania beatyfikacyjnego dopiero w roku 1992, w rzeczywistości sięga swymi początkami pierwszych lat po zakończeniu II wojny światowej. Sława świętości i męczeństwa licznych osób z grupy 108 sług Bożych, łaski przypisywane ich wstawiennictwu, kierowały uwagę diecezji i rodzin zakonnych na konieczność otworzenia procesów beatyfikacyjnych o męczeństwie.

Krąg osób, wobec których rozpoczęto procesy beatyfikacyjne, w trakcie prac aż pięciokrotnie ulegał zmianom: powiększał się przez kolejne zgłoszenia nowych kandydatów, a jednocześnie był redukowany, gdy okazywało się, że w rozpatrywanych przypadkach nie ma wystarczającego materiału dowodowego na męczeństwo w rozumieniu teologicznym. Ostatecznie, w listopadzie 1998 r., liczba męczenników ukształtowała się jako grono 108 sług Bożych.

Słudzy Boży, przedstawieni przez 18 diecezji, ordynariat polowy i 22 rodziny zakonne, to osoby, których życie i śmierć oddane Bożej sprawie nosiły znamię heroizmu. Pośród nich jest 3 biskupów, 52 kapłanów diecezjalnych, 26 kapłanów zakonnych, 3 kleryków, 7 braci zakonnych, 8 sióstr zakonnych i 9 osób świeckich.

JE/opoka.org
Mija 28 lat od wizyty papieża Jana Pawła II w Łomży. Ojciec Święty przebywał w mieście nad Narwią 4 i 5 czerwca 1991 roku. Ważnym punktem tej wizyty była koronacja obrazu Matki Boskiej łomżyńskiej - Matki Pięknej Miłości. Z proboszczem parafii katedralnej, ks kan. Marianem Mieczkowskim rozmawia red. Paweł Dąbkowski.

Paweł Dąbkowski: św. Jan Paweł II zmienił historię Łomży… i obrazu.

Ks. Marian Mieczkowski: Przed wizytą Ojca świętego używano zwrotów „Matka Boża Katedralna”, „Matka Boża Łomżyńska”. Taki tytuł funkcjonował przez wieki. Sam obraz ma bardzo starą historię. Dotyczy w dużej mierze ołtarza, który jest ściśle związany z resztą i jako całość przybył do ówczesnej łomżyńskiej Fary. Profesor Kurpik, wybitny polski specjalista przez 30 zajmujący się konserwacją obrazu Matki Boskiej Częstochowskiej twierdzi, że obraz Matki Bożej Łomżyńskiej jest wczesną kopią obrazu jasnogórskiego. Dodaje, że na obrazie łomżyńskim są andegaweńskie lilie, które zawsze tutaj były. Te same ozdoby zaistniałe w czasach jagiellońskich na obrazie jasnogórskim, znikły w wyniku pobożności ludzi, którzy obraz częstochowski całowali i dotykali go. W ten sposób lilie zostały zniszczone. Dopiero w XX wieku, kiedy prześwietlono obraz Matki Boskiej Częstochowskiej promieniami Rentgena, odkryto ślady andegaweńskich lilii. Konserwatorzy odtworzyli je.

P.D.: A sam obraz?

ks. M.M.: Jest stworzony tradycyjną metodą ikony, napisany na desce. Przypuszcza się, że może pochodzić z przełomu XV/XVI stulecia. Jest to obraz typu „Hodegetria”, gdzie Maryja wskazuje dłonią na Jezusa jako drogę zbawienia. To najstarszy i najbardziej rozpowszechniony typ ikonografii przedstawiający Matkę z Bożą z Dzieciątkiem.

P.D.: Koronacja obrazu była wydarzeniem wyjątkowym.

ks. M.M.: Miała miejsce 4 czerwca 1991 roku. Tytuł nadał św. Jan Paweł II. Nałożył wówczas korony na głowy Jezusa i Maryi. Trzeba przypomnieć o samym przesłaniu Ojca świętego. Papież na samym początku pielgrzymki do Ojczyzny powiedział, że przywozi nam 10 prostych słów. Chodziło oczywiście o Dekalog. W każdym odwiedzanym oficjalnie mieście św. Jan Paweł II rozważał kolejne przykazania Dekalogu. W Łomży skupił się na szóstym, podkreślając i dziękując za obecność licznie zgromadzonym rolnikom. Skierował też do Matki Bożej modlitwę o piękną miłość dla wszystkich Polaków. W katedrze do dziś widnieje napis: Ty nam kształtuj serca, abyśmy wiedzieli, jaka miłość jest prawdziwa”.

pd
Chrystus wyznaczył wam tę drogę, która może być niełatwa, ale warto nią pójść i głosić dzisiejszemu światu Ewangelię, bo jest on jej bardzo spragniony – mówił w homilii biskup Janusz Stepnowski, podczas uroczystej Eucharystii, w czasie której dziesięciu diakonów Wyższego Seminarium Duchownego w Łomży przyjęło święcenia prezbiteratu.

W łomżyńskiej katedrze, punktualnie o godz. 10.00, rozpoczęła się uroczysta Msza św. pod przewodnictwem Biskupa Łomżyńskiego Janusza Stepnowskiego, który modlił się wraz z biskupem Tadeuszem Bronakowskim, biskupem seniorem Stanisławem Stefankiem oraz licznym gronem kapłanów, którzy na tę wyjątkową liturgię przybyli nie tylko z diecezji łomżyńskiej, ale różnych zakątków świata.

Po odczytaniu Ewangelii ks. prał. dr Jarosław Kotowski, rektor łomżyńskiego seminarium, przedstawił Księdzu Biskupowi kandydatów i prosił o udzielenie im święceń. Natomiast diakoni potwierdzili swoją obecność. W homilii, która nastąpiła po tym akcie, biskup Janusz nawiązał do dzisiejszych czytań, które mówią o szczególnym wybraniu.

Chrystus chce przekazać swoim uczniom, bo do nich głównie się zwraca, to co jest najważniejsze i co będzie najważniejsze w ich posłudze. Chrystus przekazuje uczniom, że świat może ich nienawidzić, może nie zaakceptować ich nauki, może ją odrzucić. To są czasy apostolskie, Kościół znajduje się na początku swojej drogi, ale już doświadcza odrzucenia Chrystusa. To odrzucenie jest bliskie i w naszych czasach. Tak wiele osób odrzuca Chrystusa i Jego naukę o miłości, o miłosierdziu, o przebaczeniu. Tak wiele osób nie potrafi otworzyć się na Chrystusa – mówił biskup Janusz. I Jezus uzmysławia swoim uczniom, że skoro On był prześladowany zatem ci, którzy będą głosić Jego słowa też mogą narazić się na prześladowanie. Tak dzieje się również w dzisiejszym świecie, który, niby tolerancyjny, nie zawsze jest tolerancyjny. Nieraz zdarza się ideologia „jednego i prawdziwego myślenia” i innego nie dopuszcza się w tym świecie – mówił i przestrzegał pasterz diecezji.

A wy będziecie w tym współczesnym świecie, w XXI wieku, głosić Jego Ewangelię i nieraz ta Ewangelia będzie trudna do zaakceptowania. Świat chciałby tę Ewangelię zmienić i uczynić „bardziej z tego świata”, ale nauka Chrystusa ma tę wartość ponadkosmiczną – mówił bp Stepnowski.

Przypomniał też, iż Chrystus do tej szczególnej posługi sam wybiera, tak jak sam wybrał apostołów.
On ich wybrał, On ich powołał, wziął ich spośród innych i ich życiu nadał szczególny sens, szczególny cel. Wybrać, to znaczy wziąć i przeznaczyć do innego celu – mówił biskup i przypomniał, że przez formację w seminarium Chrystus wyznaczył wam tę drogę, która może być niełatwa ale warto nią pójść i głosić dzisiejszemu światu Ewangelię bo jest on jej bardzo spragniony, mimo, że nieraz publicznie Ewangelię odrzuca. A gdy jej zabraknie, drodzy bracia i siostry, to na czym zbudujemy nasze społeczeństwo, naszą rzeczywistość, naszą polską rodzinę, gdy nie będzie Ewangelii – pytał biskup, a zarazem odpowiadał. Wy jesteście przeznaczeni po to, aby iść przez ten świat jako wybrani, wybrani do tej szczególnej posługi, tylko jej musicie się poświęcić i modlitwie za wspólnotę, gdziekolwiek was wasz biskup pośle.

Pasterz wskazał też na Maryję jako tę, której warto zaufać. Nawiązał do wspomnienia NMP Wspomożycielki Wiernych, które było obchodzone wczoraj i przypomniał historię życia papieża Piusa VII, który doświadczył cudownego uzdrowienia za wstawiennictwem Maryi Wspomożycielki Wiernych. Zachęcił też kapłanów do naśladowania Piusa VII w zawierzeniu swojego kapłańskiego życia Maryi.

Ten papież powierzył całkowicie swoje kapłaństwo i swoje papiestwo Wspomożycielce Wiernych. I wy, drodzy, idźcie przez ten świat, ufając i powierzając Matce Bożej wasze kapłaństwo. Niech Ona u swojego Syna wyprasza wam potrzebne łaski w dzisiejszym świecie – mówił bp Janusz i na koniec apelował do mających przyjąć święcenia prezbiteratu, ale też wszystkich zgromadzonych kapłanów. Nie bójcie się krzyku świata. Głoście Chrystusa, bo tłumy są spragnione Jego Słowa, Jego błogosławieństwa i Jego sakramentów. Amen

Po homilii diakoni – kandydaci do święceń prezbiteratu – odpowiadali na pytania biskupa i wyrazili gotowość do przyjęcia obowiązków, wynikających ze święceń oraz złożyli przyrzeczenia czci i posłuszeństwa biskupowi diecezjalnemu. W ważnych momentach Kościół wzywa wstawiennictwa Świętych, dlatego też kolejną częścią obrzędu święceń było odśpiewanie Litanii do Wszystkich Świętych, w trakcie której kandydaci do kapłaństwa, na znak największego uniżenia przed Bogiem, leżeli krzyżem. Po odśpiewanej litanii nastąpił najważniejszy moment uroczystości: przez włożenie rąk i modlitwę konsekracyjną biskup Janusz Stepnowski wyświęcił dziesięciu nowych kapłanów. Swoje ręce, na nowo wyświęconych kapłanów, włożyli też wszyscy kapłani, będący w świątyni.

Po udzieleniu święceń, alumni seminarium ubrali neoprezbiterów w szaty kapłańskie: stułę i ornat. Z kolei biskup Janusz namaścił dłonie neoprezbiterów olejem Krzyżma świętego, a następnie wręczył im patenę z chlebem i kielich z winem – symbole Eucharystycznej Ofiary, która będą odtąd mogli sprawować oraz przekazał im znak pokoju. Po tych obrzędach Kapłani Neoprezbiterzy, wspólnie z Księżmi Biskupami i licznie zgromadzonymi kapłanami, koncelebrowali pierwszą Mszę świętą.

Na zakończenie uroczystej liturgii neoprezbiterzy podziękowali za dar święceń kapłańskich oraz wszystkim za obecność w tym ważnym dla nich momencie życia. Prosili także o modlitwę za siebie.

Liturgię swoim śpiewem uświetnił chór Diecezjalnego Instytutu Muzyki Kościelnej pod dyrekcją ks. kan. Kazimierza Ostrowskiego.

W niedzielę nowo wyświęceni kapłani będą sprawować, w swoich rodzinnych parafiach, Mszę świętą z prymicyjnym błogosławieństwem, z którym związana jest łaska odpustu zupełnego. Prymicjant będzie udzielał błogosławieństwa indywidualnego, ze specjalną za każdym razem modlitwą: kapłanom, klerykom, rodzicom, osobom konsekrowanym, rodzinie oraz wszystkim pozostałym uczestnikom uroczystości.

Sakrament święceń obejmuje trzy stopnie: święcenia diakonatu, święcenia prezbiteratu i święcenia episkopatu. Dzień święceń prezbiteratu jest ważnym wydarzeniem nie tylko dla przyjmujących je diakonów i ich najbliższych, ale także dla całego Kościoła. Nowo wyświęceni Kapłani przygotowywali się na ten dzień przez 6 lat formacji intelektualnej i duchowej oraz bezpośrednio przez kilkudniowe rekolekcje zamknięte w Ostrożnem k. Zambrowa.

Poniżej nazwiska kapłanów – neoprezbiterów, wraz z parafią z której pochodzą:

Ks. Mateusz BORAWSKI z parafii pw. św. Jakuba Ap. w Jedwabnem
Ks. Bartosz BRZOSTOWSKI z parafii pw. św. Jana Chrzciciela w Grabowie
Ks. Łukasz BRZOSTOWSKI z parafii pw. Krzyża Św. w Łomży
Ks. Michał KONOPKA z parafii pw. Znalezienia Krzyża Św. w Małym Płocku
Ks. Mariusz MILEWSKI z parafii pw. Ducha Świętego w Zambrowie
Ks. Adam POLKOWSKI z parafii pw. św. Anny w Kolnie
Ks. Przemysław SOLIWODA z parafii pw. św. Rocha w Długosiodle
Ks. Krzysztof Eugeniusz SZYMCZAK z parafii pw. Chrystusa Dobrego Pasterza w Ostrowi Mazowieckiej
Ks. Sebastian Rafał URBAŃSKI z parafii pw. Nawiedzenia NMP w Ostrołęce
Ks. Kamil ZAREMBA z parafii pw. Narodzenia NMP w Nowogrodzie.

Joanna Ekstowicz
Wspólnota parafialna w Sokołach uroczyście przyjmie relikwii bł. Karoliny Kózkówny. By podkreślić wagę tego wydarzenia parafia i gmina połączyły siły organizując wspólnie Chrześcijański Festiwalu ku czci bł. Karoliny. Będzie to okazja do formacji duchowej, a zarazem integracji i rozrywki.

Chcemy zaprosić na to wydarzenie przede wszystkim ludzi młodych, by mogli lepiej poznać postać bł. Karoliny Kózkówny i jeszcze mocniej zbliżyć się do Pana Boga. W programie m.in. świadectwo Joanny Sidz, założycielki projektu „cudowna”, a także tańce lednickie prowadzone prze Ruch Lednicki z Grajewa i występ zespołu folklorystycznego Harmonica. Ukoronowaniem wieczoru będzie koncert zespołu Wioli Brzezińskiej – mówi ks. Mariusz Szulc, opiekun KSM-u  w Sokołach.

Można powiedzieć, że spotkanie przygotowane jest dla ludzi młodych i przez ludzi młodych: Pomysł wyszedł od prężnie działającego oddziału Katolickiego Stowarzyszenia Młodzieży w Sokołach. To właśnie ludzie młodzi angażują się w organizację tego festiwalu, pokazując tym samym, że Kościół żyje, że warto jest być w Kościele. Zapraszamy wszystkie oddziały KSM-u by doświadczyć budowania wspólnoty. Będzie to też czas duchowego przygotowania do festiwalu w Płonce Kościelnej, który będzie miał miejsce już 15 czerwca – dodaje ks. Szulc.

Z racji terminu sąsiadującego z dniem dziecka organizatorzy nie zapomnieli o najmłodszych, przygotowując dla nich mnóstwo darmowych atrakcji. Jednym słowem podczas festiwalu i młodsi i starsi znajdą coś dla siebie. Będzie te to też dobry moment do spróbowania miejscowych specjałów przygotowanych przez mieszkańców Sokół, którzy zaproszą przybyłych na wspólną agapę.

Festiwal w Sokołach będzie miał miejsce 2 czerwca. Rozpocznie się o godz. 14.00, a zakończy ok. godz. 21.00. O godz. 17.00 uroczystej Mszy świętej z wprowadzeniem relikwii bł. Karoliny przewodniczył będzie biskup Janusz Stepnowski.
 Wszystkie zgromadzenia zakonne żeńskie będą modliły się w intencji kapłanów przez 9 tygodni, począwszy od 30 maja. Każdego dnia o godz. 20.30 siostry będą spotykały się na modlitwie różańcowej, do której zapraszają wszystkich, kapłanów i osoby świeckie – poinformowała Siostra Maksymilla Pliszka, Przewodnicząca Konsulty Wyższych Przełożonych Żeńskich Zgromadzeń Zakonnych

Publikujemy pełną treść komunikatu:

Wszystkie zgromadzenia zakonne żeńskie czynne i klauzurowe każdego dnia otaczają kapłanów siostrzaną modlitwą.

Mając na uwadze powierzoną im przez Boga misję, realizowaną aktualnie w obliczu trudnych i bolesnych wydarzeń w Kościele w Polsce, podejmujemy 9-tygodniową nowennę. Codziennie od 30 maja do 1 sierpnia 2019 r. będziemy spotykać się w naszych wspólnotach na modlitwie różańcowej o godz. 20.30, by rozważać tajemnice światła. Ofiarujemy je w następujących intencjach:

– o pomoc Jezusa Miłosiernego i duchowe umocnienie wobec wyzwań, przed którymi stają obecnie kapłani,

– o świętość życia kapłanów i osób konsekrowanych,

– w intencji wynagradzającej za grzechy i niewierności osób poświęconych Bogu.

Trwając w duchowej więzi i zatroskaniu o Kościół Święty zapraszamy kapłanów i osoby świeckie do włączenia się w tę nowennę.

Dziękując za wszelkie posługi podejmowane w naszych siostrzanych wspólnotach, za duchową pomoc i modlitwę serdecznie pozdrawiam w imieniu wszystkich sióstr.

Siostra M. Maksymilla Pliszka
Przewodnicząca Konsulty Wyższych Przełożonych Żeńskich Zgromadzeń Zakonnych

BP KEP

 
 Ryż, makaron, konserwy i inne produkty o długim terminie przydatności będą zbierane w piątek i sobotę podczas akcji pod hasłem „Tak! Pomagam!” organizowanej przez Caritas Diecezji Łomżyńskiej.

Młodych wolontariuszy będzie można spotkać w dużych sklepach spożywczych Łomży i nie tylko. Ich znakiem rozpoznawczym będą czerwone koszulki Caritas i legitymacje z odpowiednimi danymi: imieniem, nazwiskiem i numerem. Zbiórka jest publiczna, zgłoszona do Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji.

Chcemy pozyskać produkty, które posłużą podczas wakacyjnych wyjazdów dzieci i młodzieży organizowanych przez Caritas Diecezji Łomżyńskiej – podkreśla ks. Andrzej Mikucki, dyrektor diecezjalnej Caritas.

Zbiórka żywności „Tak! Pomagam!” organizowana jest cztery razy w roku. Najpierw na Wielkanoc, z przeznaczeniem na paczki świąteczne, następnie w wakacje – z myślą o uczestnikach kolonii, trzecia zbiórka odbywa się we wrześniu, by zebrać paczki dla ubogich. Ostatnia akcja ma charakter Bożonarodzeniowy, z uzbieranych produktów wolontariusze organizują paczki świąteczne ubogim. Warto podkreślić, że akcja ma zasięg ogólnopolski, a jej inicjatorem jest Caritas Diecezji Łomżyńskiej.

Termin najbliższej akcji:

piątek 24.05.2019 r., w godzinach 16.00-18.00

sobota 25.05.2019 r., cały dzień.

pd / fot. Caritas

 
Dziesięciu diakonów Wyższego Seminarium Duchownego w Łomży przyjmie jutro z rąk biskupa łomżyńskiego Janusza Stepnowskiego święcenia prezbiteratu.

Do tego momentu alumni przygotowywali się przez sześć lat formacji seminaryjnej, a ostatnie dni spędzili uczestnicząc w rekolekcjach pod przewodnictwem Ojca duchownego ks. dra Adama Filipowicz w Młodzieżowym Centrum Rozwoju w Ostrożnem k. Zambrowa.

Dzisiaj wieczorem w kaplicy Seminaryjnej diakoni wezmą udział w Iuramentum. Na ręce Rektora ks. prał. dra Jarosława Kotowskiego złożą uroczyste wyznanie wiary i podpiszą dokument.

Święcenia prezbiteratu przyjmą:

dk. Mateusz BORAWSKI z parafii pw. św. Jakuba Ap. w Jedwabnem
dk. Bartosz BRZOSTOWSKI z parafii pw. św. Jana Chrzciciela w Grabowie
dk. Łukasz BRZOSTOWSKI z parafii pw. Krzyża Św. w Łomży
dk. Michał KONOPKA z parafii pw. Znalezienia Krzyża Św. w Małym Płocku
dk. Mariusz MILEWSKI z parafii pw. Ducha Świętego w Zambrowie
dk. Adam POLKOWSKI z parafii pw. św. Anny w Kolnie
dk. Przemysław SOLIWODA z parafii pw. św. Rocha w Długosiodle
dk. Krzysztof Eugeniusz SZYMCZAK z parafii pw. Chrystusa Dobrego Pasterza w Ostrowi Mazowieckiej
dk. Sebastian Rafał URBAŃSKI z parafii pw. Nawiedzenia NMP w Ostrołęce
dk. Kamil ZAREMBA z parafii pw. Narodzenia NMP w Nowogrodzie.

Uroczysta Msza Święta, podczas której biskup Janusz Stepnowski udzieli święceń prezbiteratu rozpocznie się w łomżyńskiej katedrze w sobotę 25 maja o godz. 10.00. Diakonów przygotowujących się do święceń polecajmy opiece Matki Najświętszej.

Diakon Jean Crepin MENGUINA NAMA święcenia kapłańskie przyjmie w swojej rodzimej diecezji Bertoua w Kamerunie 29 czerwca.

Uroczystość święceń kapłańskich w łomżyńskiej katedrze będzie transmitowana przez Diecezjalne Radio Nadzieja.
– Ważne jest, żebyśmy pamiętali, że zawsze samobójca ma kilka powodów. Często czytamy w prasie czy słuchamy w radiu, że ktoś popełnił samobójstwo, bo miał złamane serce, bo stracił pracę. To nigdy nie jest prawda. To nie jest takie proste. To zawsze jest kilka złożonych czynników, kilka rzeczy, często z biografii z wcześniejszych lat, problemy rodzinne, utrata kogoś bliskiego w dzieciństwie. Musimy pamiętać, że to zawsze jest złożony problem. (…) Nikt nie podejmuje tak poważnej decyzji z jednego powodu – mówiła w poranku „Siódma 9” Halszka Witkowska z Polskiego Towarzystwa Suicydologicznego. W rozmowie z ks. Tomaszem Trzaską podjęła temat zapobiegania samobójstwom i pomocy osobom w kryzysie.

Bywa, że o samobójstwie myślimy stereotypowo. Czy wokół tego zjawiska narosły jakieś mity?

– Bardzo poważnym problemem są dwa rozpowszechnione stereotypy. Pierwszy jest taki: jeżeli ktoś mówi o samobójstwie, na pewno tego nie zrobi. To jest mit. Pamiętajmy, bo to jest bardzo ważne: jeżeli ktoś wspomina rodzinie, mówi o tym, że ma myśli samobójcze, że zastanawia się nad tym, to jest bardzo poważny sygnał. 80 proc. samobójców, zanim dokona próby samobójczej lub aktu samobójczego, mówi o tym wcześniej. Drugi bardzo poważny stereotyp jest taki, że jeżeli ktoś naprawdę chce się zabić, to to zrobi. To nie jest prawda. Samobójstwu można zapobiegać. Czasem wystarczy być, tak jak hasło naszej kampanii: „Życie warte jest rozmowy’. Czasem naprawdę przypadkowe przyjaźnie, rozmowy, kontakt z bliskimi powoduje, że możemy uratować czyjeś życie.

Czemu tak wielu ludzi sięga po to tragiczne rozwiązanie?

– Ważne jest, żebyśmy pamiętali, że zawsze samobójca ma kilka powodów. Często czytamy w prasie czy słuchamy w radiu, że ktoś popełnił samobójstwo, bo miał złamane serce, bo stracił pracę. To nigdy nie jest prawda. To nie jest takie proste. To zawsze jest kilka złożonych czynników, kilka rzeczy, często z biografii z wcześniejszych lat, problemy rodzinne, utrata kogoś bliskiego w dzieciństwie. Musimy pamiętać, że to zawsze jest złożony problem. W suicydologii mówimy o szklance, która się napełnia wodą. Każdy problem to trochę wody. Nigdy nie wiemy, która kropla przeleje szklankę i to właśnie jest ta ostatnia kropla. Ona nie spowodowała tego zamachu samobójczego, tylko cała ta ilość, cała złożona sytuacja życiowa. (…) Nikt nie podejmuje tak poważnej decyzji z jednego powodu.

Nawet wtedy, gdy ten powód wydaje nam się bardzo wyraźny? Na przykład złamane serce?

– Bywa tak, że w tle są narkotyki, przemoc, również przemoc seksualna lub przemoc w szkole. Bardzo często nie zdajemy sobie sprawy, jak wiele jest tych problemów. W listach pożegnalnych udaje nam się przeczytać, jakie są inne powody. Czytałam kiedyś list chłopca, który wspominał, pomiędzy innymi problemami, że podejmie tę decyzję, kiedy przyjdzie do domu listonosz i przyniesie mandat, bo wtedy wyjdzie na jaw, że był na wagarach. Pamiętamy o tym, że nie nam jest oceniać, jakie problemy są poważne, bo czasami dla nas coś może się wydawać błahe, ale dla osoby w kryzysie któraś taka rzecz z kolei może być tą rzeczą, która przeważy decyzję na korzyść śmierci.

Możemy usłyszeć głosy, że dzisiejsze pokolenie jest słabsze psychicznie, bo przecież nasi dziadkowie przeżyli wojnę, Syberię, a dziś wystarczy, wspomniane już wcześniej, złamane serce lub kłótnia z rodzicem.

– Statystyki pokazują, że w czasie wojny samobójstw jest mniej, przynajmniej na jej początku (…). Mocnym środkiem prewencji jest również wiara. W katolicyzmie, prawosławiu tych samobójstw jest znacznie mniej. Z czym to jest związane? Chodzi tu o relacje. Tam, gdzie jest wspólnota, silne relacje, tam tych przypadków jest mniej.

Jakie sygnały wysyłają osoby, które mierzą się z myślami samobójczymi?

– Przede wszystkim powinniśmy być czujni na duże zmiany w osobowości. Ktoś mówił bardzo dużo, był rozmowny, a nagle jest cicho, nie odzywa się do nas. Albo odwrotnie – staje się choleryczny, nerwowy, agresywny, chudnie albo tyje. Wszystkie duże zmiany w zachowaniu codziennym są sygnałem. Często myślimy, że samobójstwo dotyczy tylko osób chorych, np. na depresję. Musimy pamiętać, że wiele samobójstw pochodzi z kryzysu psychicznego związanego z przeżyciami. Kiedyś usłyszałam bardzo dobrą metaforę: proszę sobie wyobrazić trzy najważniejsze rzeczy w życiu. Ktoś powie: rodzina, praca, mąż. I teraz proszę sobie wyobrazić, że wszystkie te rzeczy w bliskim czasie zabieram. Niektóre osoby nie są w stanie tego przetrwać, nie widzą innego rozwiązania i sensu. Jeżeli nie mają wsparcia w bliskich, w wierze i Bogu czy rozwoju duchowym, zostają same i nie widzą innego rozwiązania.

Jak wesprzeć osoby będące w kryzysie?

– Słuchajmy się. Ta najprostsza rzecz. My się nie słuchamy na co dzień. Jedna osoba mówi o problemach, druga bagatelizuje. Jeżeli mówię, że jest mi ciężko, to ta empatia powinna być z drugiej strony. Czasem nie trzeba dużo, czasem wystarczy być, poświęcić swój czas, zrozumieć i w żadnym wypadku nie próbować pocieszać takimi truizmami, na zasadzie: będzie lepiej, mogło być gorzej. Wręcz przeciwnie, powiedzieć: wiem, że jest ci ciężko; jestem tutaj przy tobie, nie jesteś sam; jak będziesz potrzebował pomocy, będę przy tobie. Wielki dar, jaki możemy dać drugiemu człowiekowi, to właśnie obecność.

Czyli trzeba słuchać?

– Tak! Trzeba po prostu być.

A kiedy jesteśmy z kimś, ale widzimy, że nasza obecność już nie wystarcza. Gdzie szukać pomocy?

– Rozmowa i obecność to jest pierwszy krok. Nie każdemu to wystarczy. Czasem kryzys jest tak duży, że potrzebujemy wsparcia specjalisty. Od roku mamy w Polsce pierwszą linię wsparcia dla osób w kryzysie. Jest to numer 800 70 22 22 (liniawsparcia.pl). Jest to linia całodobowa czynna 7 dni w tygodniu. Pod ten numer możemy dzwonić nie tylko, kiedy jesteśmy w kryzysie, ale jeżeli jest w nim ktoś z naszych bliskich. Możemy tam uzyskać poradę co zrobić, gdzie się odezwać. Tam są osoby, które mogą nam wskazać, co zrobić. Pamiętajmy, że opiekowanie się osobą w kryzysie jest bardzo trudne. Nie bierzmy tego ciężaru sami. Weźmy dwie, trzy osoby, które na zmianę będą tej osobie towarzyszyć. Ludzie w ciężkiej depresji są w „bardzo ciemnym miejscu”. Mogą nas do tego miejsca zabrać ze sobą, jeśli nie jesteśmy przygotowani. I tu potrzebni są specjaliści.

Czytałem kiedyś, że osoba, która ma myśli samobójcze, ma bardzo zawężone postrzeganie rzeczywistości. Czy to prawda?

– Jest to pojęcie zbadane naukowo przez wielkiego ojca suicydologii Erwina Ringela. Odkrył on coś, co nazywa się „stanem presuicydalnym”. Osoby przed samobójstwem są w pewnym stanie psychicznym. Jednym z tych etapów jest tzw. zawężenie dynamiczne, o którym mówi się, że jest bardzo silne. Myśli tak bardzo skupione są wokół śmierci, że nie jest wstanie inaczej patrzeć na swoje życie, jak tylko w perspektywie, że zakończy się ono śmiercią samobójczą. Zupełnie nie widzi innego rozwiązania.

Czy takiej osobie pomoże powiedzenie, że jest inaczej, niż myśli?

– Przede wszystkim, oprócz obecności, trzymania za rękę i pokazywania innych perspektyw, pamiętajmy, że czasem potrzebujemy wsparcia specjalisty. Dla osób w kryzysie, bardzo często problemem są zwykłe czynności, jak np. zrobienie zakupów czy odebranie butów od szewca. Może się okazać, że pomoc w takich prostych czynnościach sprawi, że ta osoba stanie się odrobinę mocniejsza i wtedy możemy pójść z nią do lekarza. I wtedy też bądźmy z nią. Pójdźmy do lekarza, poczekajmy pod drzwiami gabinetu.

Co jeszcze możemy zrobić, jak spotkamy osobę w kryzysie?

– Możemy zapytać wprost: czy masz myśli samobójcze? Bardzo dużo osób się boi o to pytać. Nawet wśród lekarzy, wśród pedagogów szkolnych dużo osób boi się zdać to pytanie, bo ono wiąże się z wielką odpowiedzialnością. Co się stanie, jak ta osoba faktycznie powie, że ma myśli samobójcze? Ale po pierwsze, ta osoba poczuje się bezpiecznie, że może o tym mówić, że ktoś bierze to na poważnie. Po drugie, wielki ciężar zejdzie, bo jeśli cały czas o czymś myślimy i nie możemy nikomu o tym powiedzieć, nagle się okazuje, że ktoś może nas wesprzeć w tym momencie, że możemy o tym rozmawiać. Często już sam fakt rozmowy o myślach samobójczych bardzo pomaga danej osobie.

A jeśli teraz czytają te słowa osoby w kryzysie? Co możemy im powiedzieć?

– Pamiętajcie o linii wsparcia. Kryzys jest jak temperatura, czasami są momenty, że czujemy bardzo mocno te myśli. Należy pamiętać, że one przechodzą, że przyjdzie kolejny dzień, który może przynieść coś pięknego, zaskakującego. Pamiętajcie też o czasie. On jest ważny. Kryzys nie trwa wiecznie. Warto dać sobie czas. Warto życiu dać szansę.

Wywiad nieautoryzowany, spisany z rozmowy radiowej (11.12.2018 r.)


niedziela, 19 maj 2019 20:47

Zawiadomienie o śmierci alumna

Zawiadomienie o śmierci Alumna


Z bólem zawiadamiamy, iż dzisiejszej nocy w tragiczny sposób odszedł alumn pierwszego roku Wyższego Seminarium Duchownego w Łomży.

Bardzo prosimy o modlitwę w intencji naszego zmarłego współbrata, jego rodziny oraz wspólnoty seminaryjnej.

Wszyscy trwamy w żałobie, dlatego prosimy o uszanowanie pamięci zmarłego oraz głębokiego smutku najbliższej rodziny, wspólnoty łomżyńskiego seminarium i osób związanych ze zmarłym.

Wieczny odpoczynek racz mu dać, Panie...


ks. dr Jarosław Kotowski
Rektor Wyższego Seminarium Duchownego w Łomży

Strona 1 z 49

Dane kontaktowe

Kuria Diecezjalna w Łomży
ul. Sadowa 3
18-400 Łomża

tel: 86/ 216 25 91

kuria@diecezja.lomza.pl

 

 

Projekt i wykonanie

spesmedia.png