ks. Tomasz Trzaska

poniedziałek, 18 luty 2019 11:56

Rada ds. rodziny obradowała w Warszawie

 Odnowa przygotowania do sakramentu małżeństwa i życia w rodzinie, formacja rodzin oraz refleksja nad tym, jak w ramach duszpasterstwa rodzin pomóc małżeństwom na każdym etapie ich rozwoju – to główne tematy obrad Rady ds. Rodziny, która spotkała się 15 lutego w Sekretariacie Konferencji Episkopatu Polski w Warszawie pod przewodnictwem bp. Wiesława Śmigla.

„Bardzo się cieszę, że w tym spotkaniu wzięło udział wielu konsultorów z całej Polski” – powiedział przewodniczący bp Wiesław Śmigiel, podsumowując obrady Rady ds. Rodziny. „Tematem spotkania była odnowa przygotowania do sakramentu małżeństwa i życia w rodzinie. Gdzie akcent położony był na słowie odnowa” – podkreślił. Jak zauważył, są programy przygotowania do sakramentu małżeństwa i życia w rodzinie, ale „zmienia się sytuacja, pojawiają się nowe problemy i nowe wyzwania”.

W związku z tym – jak relacjonował – członkowie Rady oraz jej konsultorzy zastanawiali się nad tym, jak dostosować lokalny polski program przygotowania do życia w małżeństwie i rodzinie do wymogów czasu i do współczesnego nauczania Kościoła, również w kontekście papieskiej Amoris Laetitia. „Zwróciliśmy też uwagę na to, że duszpasterstwo rodzin to nie tylko przygotowanie do małżeństwa, ale to jest proces, to jest formacja, a formacja wymaga czasu” – powiedział bp Śmigiel. Zaznaczył, że  istnieje potrzeba formacji najpierw młodych ludzi do sakramentu małżeństwa i do życia w rodzinie, a potem potrzeba formacji samych rodzin, które – jak zauważył – przeżywają coraz więcej problemów i kryzysów.  „Zastanawialiśmy się , jak w ramach duszpasterstwa rodzin pomóc małżeństwom na każdym etapie ich rozwoju” – powiedział bp Śmigiel.

Podczas spotkania zaprezentowano Podręcznik Duszpasterstwa Rodzin w języku angielskim.  Publikacja pod redakcją ks. J. Golenia, ks. R. Kamińskiego i ks. G. Pyźlaka jest zmienioną i zaktualizowaną, anglojęzyczną wersją podręcznika z duszpasterstwa rodzin wydanego w 2013 roku.

Następne spotkanie rady ds. Rodziny odbędzie się we wrześniu na Jasnej Górze. W tym czasie ma też miejsce Ogólnopolska Pielgrzymka Rodzin oraz spotkanie z doradcami życia rodzinnego ze wszystkich diecezji.

BP KEP

 
poniedziałek, 18 luty 2019 11:55

Wyszków: Bezalkoholowy bal na…185 par! [FOTO]

Już po raz 22. miłośnicy bezalkoholowej zabawy zgromadzili się na balu organizowanym przez wspólnotę Domowego Kościoła w Wyszkowie. Z roku na rok uczestników tego wydarzenia jest coraz więcej, choć w skali kraju problem z alkoholizmem nie maleje, mówił na spotkaniu ks. bp Tadeusz Bronakowski, Przewodniczący Zespołu Konferencji Episkopatu Polski ds. Apostolstwa Trzeźwości i Osób Uzależnionych.

370 osób wzięło udział w Balu Bezalkoholowym, zorganizowanym 16 stycznia przez wspólnotę Domowego Kościoła. W imieniu wspólnoty wszystkich gości przywitali Dorota i Dariusz Galuba wraz z moderatorem rejonowym ks. Adamem Hrycem, wikariuszem parafii pw. Świętej Rodziny. Choć zainteresowanie taką formą karnawałowej zabawy w Wyszkowie wzrasta, to jednak nie przekłada się to na ogólnopolskie statystyki – Niestety spożycie alkoholu w naszej Ojczyźnie ciągle rośnie. Przeciętny Polak wypija około 10 litrów czystego alkoholu rocznie. Kiedy sto lat temu odzyskiwaliśmy niepodległość spożycie alkoholu było dziesięć razy mniejsze – mówił bp Tadeusz Bronakowski. Jak zaznacza biskup około miliona dzieci żyje w rodzinach z problemem alkoholowym, a każdego roku przez legalnie sprzedawany alkohol umiera 11 tysięcy Polaków. Alkohol nie jest witaminą, jest groźnym narkotykiem. Groźnym, bo sprzedawanym legalnie – podkreślił biskup i apelował o wypracowanie nawyku do życia w trzeźwości – jeśli w ciągu tego pokolenia nie wypracujemy cnoty trzeźwości, tj. całkowitej abstynencji albo sięgania po alkohol rzadko i w symbolicznych ilościach, to Polski już nie będzie.

O zaangażowaniu samorządu gminnego w profilaktykę uzależnień mówił burmistrz Grzegorz Nowosielski – Miasto Wyszków od lat ma ścieżkę edukacyjną skierowaną do różnych grup wiekowych, jeśli chodzi o promowanie trzeźwego stylu życia i to nie tylko w kwestii alkoholu, ale również pozostałych używek. Włodarz miasta podkreślił też, że wydarzenia takie jak ten bal są najlepszym sposobem do promowania trzeźwości jednocześnie współpracując ze społeczeństwem, które daje przykład pozostałym.

Zebranym uczestnikom balu towarzyszyła również młodzież oazowa, która formuje się w Ruchu Światło-Życie – to szczególnie dla nich, przedstawicieli młodego pokolenia, dorośli świadczyli o swojej abstynencji. Po błogosławieństwie biskupa tradycyjnie polonezem wszyscy rozpoczęli XXII Bal Bezalkoholowy. O taneczną zabawę zadbał zespół „Verus” z wodzirejem Piotrem Folwarskim na czele. Bal wsparli: Gmina Wyszków, Henryka i Andrzej Rucińscy (Zakłady Mięsne „Somianka”), Agnieszka i Stanisław Ponichtera (Dom Weselny „Sylwia”), Magdalena i Marek Miłoszewscy (fotobudka STAR).

Zdjęcia z balu znajdują się TUTAJ.

MG
W walentynki restauracje i kina pękają w szwach. Kupujemy wtedy kolorowe kartki, obdarowujemy się słodyczami, upominkami, świętujemy we dwoje… ale jak zauważył ks. Jacek Kotowski – diecezjalny duszpasterz rodzin, walentynki to też dobry pretekst by prosić Boga o łaskę czystej i pięknej miłości, o Jego błogosławieństwo. W związku z tym, po raz kolejny szczególnie narzeczeni, ale też małżonkowie i wszyscy inni chętni spotkali się w miejscu, w którym od kilkudziesięciu lat czczone są relikwie św. Walentego.

Kilkadziesiąt lat temu pewien ksiądz do opactwa Mniszek Benedyktynek w Łomży przywiózł z byłego Związku Radzieckiego relikwie św. Walentego. Siostry benedyktynki, które są bardzo pobożne i gorliwe, poświęciły tym relikwiom i św. Walentemu boczny ołtarz w swoim kościele. Łomżyniacy od wielu lat przychodzą tu, by modlić się o swoją miłość, czy za swoją drugą połówkę, o dobrego męża lub żonę. To szczególne miejsce, i dlatego to właśnie tu w walentynki gromadzimy narzeczonych i małżonków – mówił ks. Jacek Kotowski.

Pary, przybywają na spotkanie nieraz z bardzo daleka. Tendencja przystępowania do błogosławieństwa relikwiami św. Walentego jest wzrostowa (samych narzeczonych było 12 par, czyli o cztery więcej niż w zeszłym roku), więc odpowiedzialni za duszpasterstwo rodzin nie zamierzają jej zaprzestać i już teraz zapraszają za rok. Dodajmy, że hasło tegorocznego spotkania brzmiało: „Żar ognia – zakochani u św. Walentego”, a dlaczego żar ognia?

W Piśmie Świętym, a dokładnie w Pieśni nad Pieśniami czytamy, że miłość określana jest jako żar ognia. Ten ogień ma bogatą symbolikę, rozpala, nadaje ciepło i wskazuje na Boga, który jest doskonałą miłością. Narzeczeni małżonkowie są zobowiązani do tego, by wciąż rozpalać, podsycać płomień ich miłości, by ten płomień zawsze między nimi płonął i przede wszystkim, żeby była to Boża miłość, bo taka miłość jest w stanie przetrwać wszystko – mówił ks. Jacek Kotowski.


Beata Borkowska
Kaplica szpitalna jest miejscem, w którym Msze święte odprawiane są każdego dnia. Codziennie kapelan łomżyńskiego szpitala odwiedza chorych w ich salach, udziela sakramentu namaszczenia chorych, Eucharystii, a więc czy dla samych zainteresowanych Światowy Dzień Chorego w jakikolwiek sposób różni się od wszystkich innych dni w roku? Tak, bo kieruje ich wzrok ku tej, którą nazywamy uzdrowieniem chorych, ku Maryi, której objawienie w Lourdes wspominamy 11 lutego.

Jeśli mnie nie uzdrowisz, poskarżę się Twojej mamie – tak brzmiały słowa modlitwy pewnego chłopca, o którym w kazaniu podczas Mszy świętej opowiedział ks. Robert Bączek. Prostota i wiara tego chłopca sprawiły, że stał się cud, i chłopiec został uzdrowiony. Mimo to w wielu przypadkach nawet Maryja nie mogła zaradzić temu, że ktoś był i pozostał chory:

W Fatimie dzieci prosiły o łaskę zdrowia chorych. Nieraz przez wstawiennictwo Maryi natychmiast następowało czyjeś uzdrowienie, innym razem Maryja mówiła: jeśli chory będzie się przez rok modlił na różańcu, wyzdrowieje, jeszcze innym razem Maryja mówiła, ze chory wyzdrowieje gdy odbędzie szczerą spowiedź i się nawróci. Były jednak prośby o uzdrowienie których Maryja nie mogła spełnić. Także Jezus uzdrawiał wielu, ale nie wszystkich. Dlaczego tak jest? To trudne pytanie. Pewnym jest natomiast, że na tajemnicę cierpienia my, ludzie wierzący powinniśmy patrzeć poprzez tajemnicę krzyża. Przez cierpienie dokonało się zbawienie świata, a skoro tak jest to cierpienie przed obliczem Boga ma olbrzymie znaczenie. Nawet św. Faustyna pisała, że gdyby aniołowie mogli zazdrościć ludziom to zazdrościli by nam Komunii Świętej i cierpienia  – mówił ks. Robert Bączek.


Cierpienie to dla chorych słowo klucz. Cierpieniem naznaczony jest nieraz każdy ich dzień, każda chwila. To co pomaga przetrwać to właśnie wspomniane szukanie sensu i siły w tajemnicy cierpienia Chrystusa. Po rozmowie z chorymi łomżyńskiego szpitala widać jasno, że pomocą w codziennym zmaganiu z cierpieniem jest dla nich modlitwa, a szczególnie modlitwa różańcowa: Nieraz mimo wielkiego bólu, zapominam o wszystkim. Mam wrażenie, że nie ma mnie tu, gdzie jestem, czuję się lekka i mam w sercu pokój. Wierzę, że Maryja jest przy mnie i pomaga mi przejść przez ten trudny czas – mówiła jedna z pacjentek oddziału onkologicznego. Kiedyś żyłam z dnia na dzień, teraz gdy jestem przykuta do łóżka cieszę się małymi rzeczami, tym, że ktoś mi życzy zdrowia, że się do mnie uśmiechnie, że jest – dodaje inna pacjentka.

Światowy Dzień Chorego ustanowiony został przez papieża Jana Pawła II 13 maja 1992 roku w 75 rocznicę objawień fatimskich i w 11 rocznicę zamachu na życie papieża Polaka. Dzień Chorego obchodzony jest 11 lutego, a więc we wspomnienie objawień Maryi w Lourdes. Hasłem tegorocznego XXVII Światowego Dnia Chorego, są słowa zaczerpnięte z Ewangelii św. Mateusza: „Darmo otrzymaliście, darmo dawajcie”.

Beata Borkowska
wtorek, 12 luty 2019 13:37

Światowy Dzień Chorego w Ostrołęce

11 lutego obchodzimy Światowy Dzień Chorego, oraz Wspomnienie Najświętszej Maryi Panny z Lourdes. Z tej okazji w kościołach na całym świecie odprawiane są Msze święte w intencji służby zdrowia, chorych i cierpiących. Jedno z nabożeństw miało miejsce w kaplicy mieszczącej się w ostrołęckim szpitalu.

– Chcemy poprzez to wydarzenie uświadomić, że wśród nas są chorzy i cierpiący. Każdy wypełniając najważniejsze przykazanie – Przykazanie Miłości – powinien być wsparciem dla cierpiących – powiedział odprawiający Mszę świętą w ostrołęckim szpitalu, biskup Tadeusz Bronakowski.Wśród nas jest służba zdrowia, ale opieka nie ogranicza się tylko do procedur medycznych. Chorymi opiekują się rodziny, wolontariusze. Dziś modlitwą staramy się wesprzeć nie tylko ludzi z dolegliwościami zdrowotnymi, ale również wszystkich tych, którzy opiekują się tymi osobami. Papież Franciszek mawiał: „czas poświęcony chorym, jest czasem świętym”, i za ten święty czas ofiarowany chorym wszystkim z całego serca dziękuję. Niech Bóg was błogosławi – dodał biskup Bronakowski.


Światowy Dzień Chorego został ustanowiony przez papieża św. Jana Pawła II. Od tamtego czasu, 11 lutego w kościołach na całym świecie chorzy i cierpiący spotykają się i w modlitwie proszą Boga o uzdrowienie.

Mateusz Święcicki
 Duszpasterstwo Rodzin wraz z Opactwem Sióstr Benedyktynek w Łomży, zaprasza po raz kolejny zakochanych na Mszę św. z obrzędem błogosławieństwa narzeczonych.

„Żar ognia – zakochani u św. Walentego” – to myśl przewodnia spotkania! Będziemy modlić się wspólnie przez wstawiennictwo św. Walentego za tych i z tymi, których połączyła wspólna droga, a na niej uczucie i pragnienie budowania małżeństwa. Pismo święte mówi o miłości jako żarze ognia. Ten symbol zawiera bogate przesłanie: miłość ogrzewa, rozświetla, rozpala, jednoczy i wskazuje na Boga, jako jedyną Miłość która płonie. Wszyscy zakochani, narzeczeni, jak i małżonkowie, są przez Boga zaproszeni do odkrywania tego żaru w swoich sercach – napisał w zaproszeniu ks. Jacek Kotowski diecezjalny duszpasterz rodzin

Msza św. zostanie odprawiona w Kościele Panien Benedyktynek w Łomży przy ulicy Dwornej 32, w Walentynki 14 lutego br., o godzinie 17:00.

Zapraszamy wszystkich: zakochanych, narzeczonych, małżonków i tych, którzy ciągle szukają miłości. Wszyscy jesteśmy zobowiązani do modlitwy o swoje i innych szczęście! A Patron zakochanych – św. Walenty – wiele może w tej kwestii wyprosić u Boga!

Relikwie świętego Walentego trafiły do Kościoła Panien Benedyktynek ponad 30 lat temu. Przywiózł je ksiądz ze zniszczonego kościoła w byłym Związku Radzieckim. Siostry od razu otoczyły relikwie kultem i umieściły je pod obrazem Świętego w bocznym ołtarzu. W niedługim czasie Kościół stał się miejscem modlitwy wszystkich łomżyniaków, którzy proszą Boga przez wstawiennictwo św. Walentego o dobrego małżonka i udane małżeństwo. Biskup Walenty zakochanymi opiekuje się już od 1496 roku, kiedy patronem miłości ustanowił go papież Aleksander VI. Zapraszamy serdecznie.

MODLITWA DO ŚW. WALENTEGO

Święty Walenty, opiekunie tych, którzy się kochają, Ty, który z narażeniem życia urzeczywistniłeś i głosiłeś ewangeliczne przesłanie pokoju, Ty, który – dzięki męczeństwu przyjętemu z miłości – zwyciężyłeś wszystkie siły obojętności, nienawiści i śmierci, wysłuchaj naszą modlitwę: W obliczu rozdarć i podziałów w świecie, daj nam zawsze kochać miłością pozbawioną egoizmu, abyśmy byli pośród ludzi wiernymi świadkami miłości Boga. Niech ożywiają nas miłość i zaufanie, które pozwolą nam przezwyciężać życiowe przeszkody.
Prosimy Cię, wstawiaj się za nami do Boga, który jest źródłem wszelkiej miłości i wszelkiego piękna, i który żyje i króluje na wieki wieków.   Amen.





 
poniedziałek, 04 luty 2019 12:49

XVI Ostrołęckie Spotkania Charyzmatyczne

1 lutego w hali im. Arkadiusza Gołasia w Ostrołęce rozpoczęły się XVI Ostrołęckie Spotkania Charyzmatyczne. Uczestnicy trzydniowych rekolekcji spotkali się, aby umacniać swoją wiarę poruszając przy tym bardzo ciekawe i obszerne tematy.

Pierwszy dzień poświęcony został zagrożeniom duchowym w życiu chrześcijanina, ponieważ jest to temat zawsze aktualny i dzięki sumiennie przygotowanym panelom powinien zachęcić spotykających się do głębokich przemyśleń – mówi jeden ze współorganizatorów OSCH, Norbert Dawidczyk. – Drugi dzień to też temat bardzo ważny -„Kocham siebie, kocham Ciebie”- chcemy pokazać, że im więcej akceptacji samego siebie, tym łatwiej jest akceptować innych, jest to według nas bardzo ważne, a często pomijane przez płytkie spojrzenie na rzeczywistość.

Niedziela była poświęcona tematowi „Kościół nasz dom”. Uczestnicy i organizatorzy wydarzenia pokazali, że mamy wielu ludzi, których łatwo przeoczyć. Kościół to również ludzie ubodzy i dotknięci niepełnosprawnością. W niedzielę także przedstawiono fakt, że we wspólnocie jesteśmy jednością. Była też konferencja jak kształtować relacje świeccy – duchowni.

Organizatorzy co roku starają się zapraszać innych gości. O tym, że prowadzący są dobrymi mówcami świadczy frekwencja na spotkaniach. Na pierwszy dzień rekolekcji zostało zarezerwowanych 700 miejsc, na drugi 1500 a na niedzielę 1100. Tak duże spotkania są potrzebne wierzącym jednak tylko jako uzupełnienie. Fundamentem wiary zawsze powinny być życie sakralne i kontakt z Panem Bogiem. Spotkania Charyzmatyczne to zaledwie umocnienie naszych relacji z Jezusem Chrystusem.

Mateusz Święcicki
Dziś, w święto Ofiarowania Pańskiego, przypada 23. Światowy Dzień Życia Konsekrowanego. Około 150 osób z żeńskich i męskich zgromadzeń zakonnych oraz wdów i dziewic konsekrowanych z naszej diecezji spotkało się by wspólnie dziękować Bogu za ich powołanie

W Diecezji Łomżyńskiej główne uroczystości odbyły się w łomżyńskiej katedrze pod przewodnictwem bp. Tadeusza Bronakowskiego, a poprzedziło je spotkanie osób konsekrowanych na wspólnej modlitwie Liturgią Godzin, Adoracji Najświętszego Sakramentu oraz konferencji ascetycznej. Wszystkie osoby konsekrowane, które tego dnia przybyły do łomżyńskiej katedry odnowiły swoje śluby zakonne.

Jak mówi siostra Maria Sieczka, referentka ds. instytutów życia konsekrowanego, konsekracja to wielki dar. Życie konsekrowane jest takim pięknym życiem. Nie wiem czy może być piękniejsze, ponieważ od Boga wychodzimy, dla Boga żyjemy i do Boga wracamy – przekonuje siostra.

W Polsce żyje i pracuje 18 tys. sióstr zakonnych, prawie 12 tys. zakonników, 1330 mniszek oraz ponad 1000 konsekrowanych świeckich należących do różnych instytutów. Ponadto 267 dziewic konsekrowanych, 305 wdów i 2 wdowców oraz dwie pustelnice i jeden pustelnik.
Zasady muzyki, harmonia modalna, improwizacja czy organoznawstwo – to tylko wybrane przedmioty konieczne do zaliczenia podczas trwającej właśnie sesji egzaminacyjnej w Diecezjalnym Instytucie Muzyki Kościelnej w Łomży.

Każdy oceniany jest przez komisję indywidualnie, zarówno pod kątem wiedzy merytorycznej, ale też umiejętności wokalnych i muzycznych. Studenci, którzy przez pół roku uczestniczyli w wykładach i ćwiczeniach, są teraz poddani weryfikacji. Na każdej  uczelni przychodzi taki czas, kiedy trzeba zmierzyć się ze stanem swojej wiedzy i umiejętności – mówi dyrektor Instytutu ks. Kazimierz Ostrowski.

Skład komisji dostosowany jest do zdawanego przedmiotu. Wiedzę o liturgice na roku V sprawdza ks. inf. dr Jan Sołowianiuk, śpiew liturgiczny, emisję głosu i kształcenie słuchu ocenia grono złożone z mgr Małgorzaty Domagały Rogalskiej i Romualda Milewskiego. Wśród sprawdzających wiedzę z zakresu historii muzyki, organoznawstwa i prawodawstwa muzyki liturgicznej jest między innymi mgr Sebastian Adamczyk – wykładowca i rzeczoznawca w specjalności budownictwa organowego. Aby być dobrym organistą i wykonywać utwory z właściwymi emocjami, nie wystarczą zręczne palce. Potrzeba też wiedzy o instrumencie, utworze, wykonawcy i epoce. Najważniejszym przesłaniem muzyki kościelnej jest piękno. A piękno wymaga zaangażowania ciała i umysłu – podkreśla Sebastian Adamczyk.

Do egzaminów przystąpi łącznie ponad 40 studentów. Niektórzy z uwagi na urlopy i problemy zdrowotne, będą musieli sprawdzić się w innych terminach. Takiego problemu nie ma pochodząca z Zarąb Kościelnych 23-letnia Ewa Rakowska, organistka tamtejszej parafii: Do egzaminów człowiek przygotowuje się cały czas. Musi to być systematyczna praca z tygodnia na tydzień. Stres zawsze człowiekowi towarzyszy, ale bycie organistą jest zadaniem odpowiedzialnym i należy od siebie wymagać zawsze, nie tylko przed sesją.

pd
czwartek, 31 styczeń 2019 09:31

Jesteście Bożym "teraz" - homilia Franciszka

 Drodzy młodzi, nie jesteście przyszłością, lecz Bożym teraz. On was zwołuje i wzywa was w waszych wspólnotach i miastach, by pójść w poszukiwaniu dziadków, dorosłych, aby stanąć na nogi i razem z nimi zabrać głos i spełnić marzenie, z jakim Pan was wymarzył – powiedział papież Franciszek do młodych w homilii Mszy Świętej Posłania na Polu św. Jana Pawła II.

Publikujemy pełną treść homilii:

„Oczy wszystkich w synagodze były w Nim utkwione. Zaczął więc mówić do nich: «Dziś wypełniło się Pismo, które słyszeliście» (Łk 4,20-21).

W ten sposób ewangelia przedstawia nam początek publicznej misji Jezusa. Ukazuje Go w synagodze, w której dorastał, otoczonego przez znajomych i sąsiadów, a kto wie, może nawet niektórych ze swoich „katechetów” z dzieciństwa, którzy nauczyli go Prawa. Jest to ważne wydarzenie w życiu Nauczyciela, kiedy dziecko, które kształtowało się i wyrosło w tej wspólnocie, powstało i zabrało głos, aby ogłosić i wprowadzić w czyn marzenie Boga. Słowo głoszone do tej pory jedynie jako obietnica przyszłości, które jednak w ustach Jezusa mogło być wypowiedziane jedynie w czasie teraźniejszym, stając się rzeczywistością: „Dziś wypełniło się”.

Jezus objawia chwilę obecną Boga, która przychodzi, aby także i nas wezwać do wzięcia udziału w Jego teraz, aby „ubogim głosić dobrą nowinę”, „ogłosić więźniom wyzwolenie, a niewidomym przejrzenie”, „zniewolonych uczynić wolnymi”, „aby ogłosić rok łaski od Pana” (Łk 4,18-19). To „teraz Boga” staje się obecne wraz z Jezusem, staje się obliczem, ciałem, umiłowaniem miłosierdzia, które nie oczekuje sytuacji idealnych czy doskonałych, by się ukazać, ani nie przyjmuje wymówek, by się urzeczywistniło. On jest czasem Boga, który czyni właściwą i stosowną każdą sytuację i każdą przestrzeń. W Jezusie zaczyna się i staje się żywa obiecana przyszłość.

Kiedy? Teraz. Ale nie wszyscy, którzy tam słuchali, czuli się zaproszeni lub wezwani. Nie wszyscy mieszkańcy Nazaretu byli gotowi uwierzyć w kogoś, kogo znali i widzieli, jak dorastał, a kto zaprosił ich do realizacji tak bardzo oczekiwanego marzenia. Co więcej, powiedzieli: „Czy nie jest to syn Józefa?” (Łk 4,22).

To samo może się przydarzyć także i nam. Nie zawsze wierzymy, że Bóg może być tak konkretny i codzienny, tak bliski i rzeczywisty, a tym bardziej, że staje się tak obecny i działa przez kogoś znanego, jak może być sąsiad, przyjaciel, krewny. Nie zawsze wierzymy, że Pan może nas zaprosić, byśmy pracowali i pobrudzili sobie ręce razem z Nim, w Jego Królestwie, w tak prosty, ale zdecydowany sposób. Trudno nam przyznać, że „Miłość Boża wyraża się w sposób konkretny i niemal namacalny w dziejach, na które składają się wszystkie wydarzenia, przykre i chwalebne” (Benedykt XVI, Audiencja generalna, 28 września 2005).

Nieraz zachowujemy się jak mieszkańcy Nazaretu, wolimy Boga na odległość: miłego, dobrego, wspaniałomyślnego, ale odległego, takiego, który nie przeszkadza. Bowiem Bóg bliski i codzienny, przyjaciel i brat wymaga od nas, byśmy nauczyli się bliskości, codzienności, a przede wszystkim braterstwa. Nie chciał ukazać się na sposób anielski czy w sposób spektakularny, ale chciał nas obdarzyć obliczem braterskim i przyjacielskim, konkretnym, rodzinnym. Bóg jest rzeczywisty, ponieważ miłość jest realna, Bóg jest konkretny, ponieważ miłość jest konkretna. I to właśnie „ten konkretny wymiar miłości jest jedną z zasadniczych cech życia chrześcijan” (Benedytkt XVI, Homilia, 1 marca 2006 r.).

Nam również może grozić to samo, co mieszkańcom Nazaretu, gdy Ewangelia w naszych wspólnotach chce się stać konkretnym życiem, a my zaczynamy mówić „ale czyż ci młodzi nie są dziećmi Maryi, Józefa, i nie są braćmi tego czy owego… Czyż nie są oni dzieciakami, którym pomagaliśmy się rozwijać?… Czy tamten, to nie ten chłopak, który zawsze swoją piłką wybijał szyby?”. A ten, kto urodził się, aby być proroctwem i głoszeniem królestwa Bożego, zostaje oswojony i zubożony. Chęć oswojenia Słowa Bożego jest sprawą codzienną.

Również wam, drodzy młodzi, może się przytrafić to samo, za każdym razem, gdy myślicie, że wasza misja, wasze powołanie, a nawet wasze życie jest obietnicą jedynie na przyszłość i nie ma nic wspólnego z teraźniejszością. Jakby młodość była synonimem poczekalni dla oczekujących na swój czas. A w „międzyczasie” tej godziny wymyślamy lub sami wymyślacie dla siebie przyszłość higienicznie dobrze opakowaną i bez konsekwencji, dobrze skonstruowaną i zagwarantowaną ze wszystkim „dobrze zapewnionym”. Jest to „udawanie” radości. W ten sposób was „uspokajamy” i usypiamy, byście „nie robili rabanu”, abyście nie zadawali pytań samym sobie i innym, abyście nie poddawali w wątpliwość samych siebie i innych. A w tym „międzyczasie” wasze marzenia tracą polot, zaczynają zasypiać i stawać się przyziemnymi, sennymi, miernymi fikcjami (por. Homilia na Niedzielę Palmową, 25 marca 2018 r.), tylko dlatego, że uważamy, bądź uważacie, że jeszcze nie nadeszło wasze „teraz”, że jesteście zbyt młodzi, by zaangażować się w marzenia i budowanie jutra. Jednym z owoców ostatniego Synodu było bogactwo możliwości spotkania, a przede wszystkim wysłuchania. Bogactwo słuchania między pokoleniami, bogactwo wymiany i wartość uznania, że potrzebujemy jedni drugich, że musimy dążyć do tworzenia kanałów i przestrzeni, w których trzeba angażować się w marzenie i budowanie jutra już od dzisiaj. Ale nie w izolacji, lecz razem, tworząc wspólną przestrzeń. Przestrzeń, której nie otrzymuje się w darze, ani której nie wygrywamy na loterii, ale przestrzeń, o którą również wy musicie walczyć.

Ponieważ wy, drodzy młodzi, nie jesteście przyszłością, lecz Bożym teraz. On was zwołuje i
wzywa was w waszych wspólnotach i miastach, by pójść w poszukiwaniu dziadków, dorosłych, aby stanąć na nogi i razem z nimi zabrać głos i spełnić marzenie, z jakim Pan was wymarzył.

Nie jutro, ale teraz, bo tam, gdzie jest wasz skarb, tam będzie również wasze serce (por. Mt 6,21); a to, co rozbudza waszą miłość, podbije nie tylko waszą wyobraźnię, ale obejmie wszystko. Będzie tym, co wam każe wstać rankiem i pobudzi was w chwilach zmęczenia, co złamie wam serce i napełni was zadziwieniem, radością i wdzięcznością. Poczujcie, że macie misję i zakochajcie się w niej, a to zadecyduje o wszystkim” (por. Pedro Arrupe, SJ, Nada es más práctico). Możemy mieć wszystko, ale jeśli brakuje nam namiętności miłości, to zabraknie wszystkiego. Niech Pan sprawi, byśmy się zakochali!

Dla Jezusa nie ma „w międzyczasie”, ale jest miłość miłosierdzia, która chce przeniknąć do serca i je zdobyć. Ona chce być naszym skarbem, ponieważ nie jest „międzyczasem” w życiu lub przemijającą chwilową modą, jest miłością daru z siebie, która zaprasza, by dawać siebie.

Jest to miłość konkretna, bliska, rzeczywista. To świąteczna radość, która się rodzi, gdy postanawiamy uczestniczyć w cudownym połowie nadziei i miłości, solidarności i braterstwa w obliczu wielu spojrzeń sparaliżowanych i paraliżujących ze względu na lęki i wykluczenia, spekulacje i manipulacje.

Bracia: Pan i jego misja nie są „międzyczasem” w naszym życiu, czymś ulotnym: są naszym życiem!

Przez wszystkie te dni w szczególny sposób towarzyszyły nam, jak muzyka w tle, słowa Maryi: „niech mi się stanie”. Ona nie tylko wierzyła w Boga i obietnice jako coś możliwego, ale wierzyła Bogu i odważyła się powiedzieć „tak”, aby uczestniczyć w tym teraz Pana. Poczuła, że ma misję, rozmiłowała się i to zadecydowało o wszystkim.

Podobnie, jak to się stało w synagodze w Nazarecie, Pan pośród nas, swoich przyjaciół i znajomych, ponownie wstaje, bierze księgę i mówi nam: „Dziś spełniły się te słowa Pisma, któreście słyszeli” (Łk 4, 21).

Czy chcecie żyć konkretnością Jego miłości? Niech wasze „tak” nadal będzie bramą wejściową, aby Duch Święty dał nową Pięćdziesiątnicę dla świata i dla Kościoła.

Vatican News

 
Strona 1 z 45

Dane kontaktowe

Kuria Diecezjalna w Łomży
ul. Sadowa 3
18-400 Łomża

tel: 86/ 216 25 91

kuria@diecezja.lomza.pl

 

 

Projekt i wykonanie

spesmedia.png