ks. Tomasz Trzaska

wtorek, 14 sierpień 2018 16:18

PPŁ: Pielgrzymi dotarli na Jasną Górę

Pielgrzymi 34. Pieszej Pielgrzymki Łomżyńskiej dotarli na Jasną Górę. Po przebyciu od 370 do 450 kilometrów, 13 sierpnia, pokłonili się Pani Jasnogórskiej. Na ostatnim etapie z Żurawia na Jasną Górę do pątników dołączył biskup Janusz Stepnowski i pielgrzymi z różnych miejscowości, którzy przez dwanaście dni towarzyszyli pielgrzymom swoją modlitwą w grupie białej.
 
Jako pierwsza na Wały Jasnogórskie wchodziła grupa czerwono-zielona z Ostrołęki i Myszyńca, w której pielgrzymowało 120 osób; przewodnikiem był ks. Łukasz Gołaszewski, duszpasterzami ks. Zbigniew Prusiński, ks. Grzegorz Pędzich; ks. Sylwester Godlewski najmłodszym pielgrzymem w tej grupie była s. Laura (5 lat), najstarszym br. Jan (77 lat).

Druga – grupa żółto-brązowa z Łomży i Grajewa, w której pielgrzymowało 169 osób; przewodnikiem był ks. Paweł Michałczak, duszpasterzami ks. Marcin Loba, ks. Wojciech Pancewicz i ks. Krzysztof Oporek; najmłodszym pielgrzymem w tej grupie była s. Natalia (3,8 roku), najstarszym br. Jan (69 lat).

Trzecia – grupa srebrno-niebieska z Ostrowi Mazowieckiej, Zambrowa, Łap i Wysokiego Maz., w której pielgrzymowały 189 osoby; przewodnikami tej grupy byli ks. Michał Turbaczewski i ks. Paweł Perkowski, duszpastersko wspierali ks. Radosław Ryłka, ks. Kamil Stańczuk i ks. Andrzej Zieliński; najmłodszym pielgrzymem w tej grupie był br. Emilian (1 rok i 10 miesięcy), najstarszymi s. Krystyna (79 lat).

Czwarta – grupa fioletowa z Wyszkowa, Brańszczyka i Długosiodła w której pielgrzymowało 73 osoby; przewodnikami byli ks. Andrzej Waszczeniuk i ks. Grzegorz Dębek; najmłodszym pielgrzymem w tej grupie była s. Weronika (7 lat), najstarszym s. Krystyna (67 lat).

Pod wałami zaprezentowali się też przedstawiciele grupy białej: 50 osób z Kolna z ks. Stanisławem Uradzińskim; 55 osób z Nowych Piekut z wójtem Markiem Kaczyńskim, 110 osób z par. pw. Ducha Świętego w Zambrowie z ks. Dariuszem Tyburą, 50 osób z Łomży z par. pw. Bożego Ciała; 55 osób z Wizny z ks. Arturem Dobrzyńskim oraz grupy z Ostrowi Mazowieckiej, Grajewa i Długosiodła.

Do pielgrzymów dołączyły dwie pielgrzymki rowerowe. 9 Wyszkowska Pielgrzymka Rowerowa z parafii pw. św. Wojciecha w Wyszkowie, nad którą opiekę duszpasterską sprawował ks. Zbigniew Borawski. Na trasę wyruszyli 9 sierpnia. Pielgrzymowały 89 osoby, najstarszy pielgrzym to s. Halina (72 lat), najmłodszy to br. Dominik (15 lat). 11 Wysoko-Mazowiecka Pielgrzymka Rowerowa na Jasną Górę, której opiekunem duchowym byli ks. Wojciech Kurek i ks. Dariusz Kuligowski i ks. Grzegorz Kierski . Pielgrzymowało 51 osób; najstarszy pątnik to br. Stanisław (70 lat), najmłodszy br. Paweł (15 lat).

Dzisiaj po Mszy św. o godz. 9.00 na Wałach Jasnogórskich nastąpiło rozwiązanie pielgrzymki i pielgrzymi wracają do domu.

czwartek, 09 sierpień 2018 13:23

Małżeństwa z Equipes Notre-Dame w Fatimie

W dniach od 16 do 21 lipca 2018 r. odbyło się w Fatimie XII Międzynarodowe Zgromadzenie Ruchu Equipes Notre-Dame pod hasłem „Pojednanie, znak miłości”. W spotkaniu uczestniczyło ponad 9000 osób: małżeństw, kapłanów – doradców duchowych i biskupów z ponad 80 krajów z pięciu kontynentów. Z Polski na spotkanie przybyło 57 małżeństw i 10 kapłanów, w tej grupie z naszej diecezji 5 małżeństw i 1 kapłan.

Międzynarodowe spotkania ruchu END odbywają się cyklicznie co 6 lat i są największymi spotkaniami małżeństw sakramentalnych na świecie. Tematem przewodnim zgromadzenia była przypowieść o synu marnotrawnym (Łk 15,11-32). Każdego dnia spotykaliśmy się w bazylice Trójcy Przenajświętszej na medytacjach, konferencjach, świadectwach małżeństw i Eucharystii. To wyjątkowe miejsce zapewniało właściwą atmosferę i dogodne warunki dla tak niezwykłego i licznego zgromadzenia. Przekonaliśmy się, będąc wcześniej w Lourdes i Brazylii, że te spotkania wzmacniają komunię i akceptację różnych kultur, czyniąc nas silniejszymi i odważniejszymi w przeżywaniu charyzmatu duchowości małżeńskiej. Czujemy się zdolni do przekraczania granic, słuchania pragnień Ojca i potrzeb ludzi.

16 lipca to dzień przyjazdu do Fatimy, dzień radości ze spotkania z Matką Bożą i tysiącami szczęśliwych małżeństw. Już wtedy w bazylice podczas inauguracji poczuliśmy wielkość, jedność i międzynarodowość naszego ruchu. 1 stycznia 2018 r. ruch END na całym świecie liczył 139820 członków wspieranych przez 10195 doradców duchowych. Wszyscy niezależnie od koloru skóry i narodowości pozdrawiali się i witali serdecznie. Wspólnie zaśpiewaliśmy hymn zgromadzenia: ,,Przez miłość, z miłością, w miłości … kroczyć, celebrować, powracać, świętować. W miłości swojej Kościół dałeś nam: ludzi, którzy jak my są pielgrzymami ku chwale Twojej, niech widzi cały świat, że tu, w ekipie, do nieba podążamy”.

Poranne medytacje na podstawie przypowieści o marnotrawnym synu prowadził ojciec Jose Tolentino Calaca de Mendoneca, rekolekcjonista papieski, teolog portugalski i archiwista biblioteki watykańskiej. Ojciec Tolentino uświadomił nam, że rodzina ciągle ćwiczy się w dawaniu. Dajemy swoim dzieciom życie, czas, aspirację, pewność siebie, wychowanie. Zaznaczył jednak, że prawdziwa miłość jest przestrzenią relacji i ryzyka, w tym kontekście nie należy zapominać, że najważniejszą rzeczą, którą powinniśmy dać swoim dzieciom, jest wolność. W kolejnej medytacji usłyszeliśmy zasadniczą filozofię życia współczesnego świata: unikanie za wszelką cenę cierpienia i maksymalizowanie przyjemności. W małżeństwie roztrwaniamy „nasz majątek”, gdy tracimy siebie z oczu, gdy stajemy się więźniami rutyny, gdy obojętniejemy. Kryzysy są częścią miłości, turbulencje służą też pogłębieniu miłości w rodzinie. Często kryzysy w rodzinie pokazują prawdę o stanie naszych relacji, ale zawsze są błogosławione, gdy przeżywamy je z Bogiem. Wszyscy w rodzinach potrzebujemy przebaczenia, które jest jednostronnym aktem miłości danym drugiemu nawet wtedy, gdy na to nie zasługuje.

W dalszej części rozważań ojciec Tolentino mówił nam o miłosierdziu, które bez nadmiaru miłości nie istnieje. Kto kocha, czeka bezwarunkowo, a zawsze powrót jest ważniejszy niż odejście. Niezwykle cenny w rodzinie jest czas radosnej zabawy. Rodzina jest „fabryką przytulania i świętowania, na miód, a nie na ocet jesteśmy powołani”.

Ważnym momentem każdego dnia był czas świadectw małżeństw z różnych stron świata. Były one tematycznie powiązane z rozważanymi fragmentami Ewangelii. Usłyszeliśmy o dowodach Bożej miłości w życiu małżeństw i rodzin, o sposobach uzdrawiania relacji w rodzinie, o pokonywaniu trudności w przebaczeniu, o miłosierdziu praktykowanym w rodzinie, ekipie i w świecie. Usłyszeliśmy również świadectwa o życiu ojca Henriego Caffarela, założyciela naszego ruchu, z ust osób, które go znały.

Niezwykle owocnym punktem dnia był czas spotkania w mieszanych ekipach międzynarodowych. Mieliśmy okazję poznać bliżej małżeństwa z różnych części świata i podzielić się swoim doświadczeniami życia małżeńskiego, rodzinnego i ekipowego. Każdego dnia dzieliliśmy się tym, jak w naszych rodzinach przeżywamy wolność, roztrwonienie, przebaczenie i jak świętujemy. Uwidoczniła się „niemoc” w relacjach z dziećmi, która powoduje wielkie cierpienie rodziców. Organizatorzy zadbali o to, by bariery językowe nie były problemem w komunikowaniu się.

Z kolei kardynał Ricardo Blazquez, przewodniczący Episkopatu Hiszpanii, mówił o wolności jako wartości wszystkich skarbów. Pełna wolność to zgoda z wolą Bożą. Wolność człowieka buduje się w czasie, gdy człowiek pracuje nad sobą, wtedy się oczyszcza, dążąc do pełni wolności. W ruchu Equipes Notre-Dame pomocne są w tym Punkty Konkretnego Wysiłku, które małżonkowie codziennie realizują. Jedno z małżeństw stwierdziło, iż dialog małżeński powstrzymuje walkę przed jej rozpoczęciem i wspiera miłość. Natomiast częsta spowiedź małżonków daje siłę do kochania i przebaczania. Szczególnym dniem był dla nas 19 lipca, gdy rozważaliśmy słowa: ,,Iluż to najemników mojego ojca ma pod dostatkiem chleba, a ja tu z głodu ginę” (Łk 15,17). W oparciu o te słowa wszystkie małżeństwa przeprowadziły dialog małżeński na Placu Modlitwy. Każde małżeństwo otrzymało porcję chleba zawiniętą w ,,płótno zakochanych”, zgodnie z portugalską tradycją. Za pomocą tych symboli przypomnieliśmy sobie, że nawrócenie odbywa się na drodze wspólnoty. Rozpoczyna się w wierze Kościoła, celebrowanej w każdej Eucharystii. Głosi w wierze, że współmałżonek jest narzędziem Boga służącym mojej przemianie, ponieważ oboje posłuszni jesteśmy woli Pana. Świętuje, ponieważ nasz powrót ku miłości oczyszczonej i bardziej autentycznej przybliża nas ku objęciom Boga. Małżonkowie po odmówieniu modlitwy zapraszającej Boga mieli swój własny „scenariusz” dialogu.

Międzynarodowe Zgromadzenie Equipes Notre-Dame było bardzo bogate w różnorodne spotkania, konferencje i wydarzenia kulturalne. 17 lipca przeżyliśmy musical ,,W drodze”, oparty na różnych autentycznych zdarzeniach. Wątkiem przewodnim była historia dwóch osób spotykających się podczas pielgrzymki do Fatimy. Za pośrednictwem tego spotkania odbywamy podróż w czasie i po całym świecie, od Portugalii z lat 40, czasów II wojny światowej, przemierzając Amerykę, Azję i Afrykę, poznajemy prawdziwe historie osób, które w przeszłości pozwoliły się dotknąć Fatimie i które odnalazły drugi oddech w swoim życiu. Oglądając spektakl, widzimy złożoność życia ludzkiego i walkę o zbawienie duszy. Odkrywamy przesłanie fatimskie, które wzywa osoby i rodziny do miłosiernego spotkania tego, który był zagubiony. Mieliśmy okazję poznać różne regiony świata podczas Wystawy Expo. 20 lipca świętowaliśmy na wieczorze radości na stadionie miejskim Fatimy. Różne regiony świata, a wśród nich i Polska, występowały w strojach ludowych. Wspólne tańce i śpiewy skończyły się po północy.

Nie sposób przekazać atmosfery i bogactwa treści tego spotkania w krótkiej relacji. Cały czas nam towarzyszyła obecność Maryi, a w szczególny sposób, gdy szliśmy szlakiem pasterzy, a także podczas modlitwy różańcowej i procesji fatimskiej. Wzięliśmy udział w programie liturgicznym fatimskiego sanktuarium, rozważając bolesną część różańca, który odmawiany jest codziennie w kaplicy objawień. W naszych sercach pracują ciągle słowa z Ewangelii św. Łukasza (15,11-32). Modlimy się, by Matka Boża Fatimska uratowała małżeństwa, które korzystając ze źle pojętej wolności, roztrwaniają swój największy majątek –miłość. Niech powrócą do domu miłosiernego Ojca, który ciągle czeka, by przywrócić im synowską godność. Z racji XII Zgromadzenia Ruchu Equipes Notre-Dame papież Franciszek skierował do małżonków przesłanie o nieskończonej miłości Boga. W oczach Jezusa nikt nie jest stracony na zawsze, są tylko ludzie, którzy muszą być jeszcze znalezieni i Jezus popycha nas, byśmy szli i ich szukali. Papież zachęcał do szczerego wyznania Bogu swych grzechów i swego zagubienia. Mamy nadzieją, że owoce tego spotkania będą w nas trwały.

Janina i Janusz Jarnutowscy
Wiesia i Krzysztof Staniszewscy
 
czwartek, 09 sierpień 2018 13:21

Wyszków: Rowerami na Jasną Górę

Ponad 90-osobowa grupa z Wyszkowa wyruszyła w rowerową pielgrzymkę do Częstochowy. Przed nimi około 365 km, które muszą pokonać w 5 dni.

Rowerowe pielgrzymki organizowane są przez parafie św. Wojciecha od 9 lat. Jak zauważył proboszcz tejże parafii ks. kan. Roman KaraśTaka forma wędrówki na Jasną Górę z roku na rok podoba się coraz większej grupie wiernych. W tym roku na rowerową pielgrzymkę zdecydowało się ponad 90 osób. Ich przewodnikiem duchowym jest ks. Zbigniew Borawski, wikariusz parafii św. WojciechaJednym z piękniejszych porównań naszego całego życia to porównanie do pielgrzymowania. Kiedy do czegoś dążymy, musimy pokonać jakiś trud. Ale to są tylko takie etapy. Jednak każdy z nich powinien prowadzić nas do tego głównego celu, jakim jest zbawienie – mówił podczas porannej homilii.

Część uczestników nie pierwszy raz będzie pokonywać drogę do Częstochowy jednośladem. Nauczeni doświadczeniem, wiedzieli jak przygotować się do takiej wyprawy – Trening czyni mistrza, czyli trzeba ćwiczyć i jeszcze raz ćwiczyć, a po drugie to wiara – mówił jeden z wyszkowian, który ma za sobą również piesze pielgrzymki. Jak przyznał – rowerowe są znacznie trudniejsze. Tu mamy mniej czasu, żeby dotrzeć na Jasną Górę. Wszyscy jedziemy jednakowym tempem. Trasa też nie jest prosta, bo w dalszych etapach będzie czekać nas jazda pod górę. Poza tym, tutaj człowiek nie liczy tylko na siebie, ale też na rower. Trzeba go dobrze sprawdzić. W tamtym roku z żoną, już po pierwszym etapie drogi musieliśmy wymienić rower na inny.

Dzisiaj (09.08) pątnicy pokonają około 105 km. Trasa co roku jest modyfikowana i ulepszana – mówi kierownik pielgrzymki, Sławomir Wiśniewski. Wyszkowianie jadą w nie więcej, jak 15-osobowych grupach, między którymi musi być zachowane minimum 200 metrów odległości. Będą kierować się w stronę Tłuszcza, gdzie czeka ich pierwszy postój. Następnie jadąc przez Poświętne, Dębe Wielkie i Celestynów dotrą do Góry Kalwarii, gdzie zostało przygotowane miejsce noclegowe. Nad ich bezpieczeństwem czuwa 12 osób.

MG
Kościół, w którym się gromadzimy, to owoc ludzkiego trudu i Bożego błogosławieństwa. Jest to Dom Boży, który sam Pan zbudował, posługując się nami, słabymi ludźmi. Wydarzenia tego nie da się oddzielić od tego, co stanowi historię parafii Puchały trwającą od 1411 roku (…). Chcemy go dzisiaj w tę niedzielę sierpniową, odpustową, Bogu ofiarować – mówił ks. kan. Jan Płoński, proboszcz parafii Puchały podczas uroczystości konsekracji świątyni pw. św. Wojciecha w niedzielę 5 sierpnia.

Parafia Puchały została erygowana w 1411 roku z fundacji dziedziców Błażeja Puchały i St. Sasino. Kolejny z kościołów drewnianych zbudowany w 1762 r., został przeniesiony do Tabędza w 1937 r., gdzie znajduje się do dzisiaj. w 1914 r. został zbudowany kościół murowany, który całkowicie został zniszczony podczas wojny w 1944 r. Następnie postawiono kaplicę drewnianą. W latach 1975-1981 został wzniesiony – częściowo na fundamentach poprzedniego – kościół murowany pw. św. Wojciecha, Biskupa i Męczennika.

Obrzędom konsekracji kościoła przewodniczył bp Janusz Stepnowski, Pasterz diecezji łomżyńskiej. Na uroczystości obecni byli także bp Tadeusz Bronakowski, liczni przedstawiciele prezbiterium naszej diecezji, m.in.pochodzący z parafii Puchały ks. prał. Jarosław Kotowski rektor WSD w Łomży, kanclerz łomżyńskiej kurii ks. kan. Artur Szurawski, oraz dziekan proboszcz parafii katedralnej ks. kan. Marian Mieczkowski. Wśród zaproszonych gości można było zobaczyć byłych proboszczów puchalskiej parafii: ks. prał. Stanisława Wysockiego i ks. kan. Witolda Wróblewskiego, kapłanów pochodzących z parafii Puchały i siostry zakonne. W świątyni licznie zgromadzili się parafianie, wśród których byli budowniczowie obecnego kościoła, a także wierni z okolicznych miejscowości.

Najpierw ordynariusz diecezji pokropił wodą święconą ściany kościoła. Następnie kanclerz kurii odczytał specjalny dokument poświadczający akt konsekracji. Po podpisaniu dokumentu przez zgromadzonych kapłanów i przedstawicieli parafii, po zamknięciu go w specjalnej tulei, dokument został zamurowany pod ołtarzem świątyni wraz z relikwiami św. Filomeny. Po odmówieniu modlitwy błogosławieństwa biskup namaścił olejem ołtarz i ściany świątyni, a następnie ustawiono na ołtarzu dymiące kadzidło. Obrzęd konsekracji zakończył się przystrojeniem ołtarza i zapaleniem świec i światła w kościele.

Ten kościół to wspólny wysiłek księży proboszczów, ale i wasz wysiłek, drodzy wierni. Ten kościół jest w środku pełny światła, w pewnym sensie symbolu samego Chrystusa, który przychodzi na ten świat, aby go oświecić – mówił w homilii pasterz diecezji. W dalszej części nawiązał do niedzielnej Ewangelii. – Dzisiejsza liturgia koncentruje naszą uwagę na chlebie. Ten chleb w I czytaniu ukazuje się pod postacią manny, którą Żydzi nazywają manhu. Ta nazwa to jest pytanie, bo sami nie wiedzą co to jest. Egzegeci również zadają sobie to pytanie. Jest to prawdopodobnie ciecz, która wydobywa się z drzewa tamaryszku, zasycha i później można ją zbierać. Nie jest to mąka, bardziej są to cukry, ale jest to substancja odżywcza. Ten chleb nie pochodził od Mojżesza, jak uważali Żydzi, ale jak mówi Chrystus, on pochodził od samego Boga. Tym ostatecznym dawcą jest sam Stworzyciel. My w naszym życiu nieraz otrzymujemy dary. Cieszymy się tym darem, ale o dawcy dość szybko zapominamy. Tak samo w dzisiejszej Ewangelii, Żydzi cieszą się z daru chleba, ale nie potrafią zadać sobie pytania: kto jest jego dawcą? skąd on pochodzi? To sam Chrystus rozmnaża chleb i ryby i przekazuje je apostołom, aby je rozdawali ludziom. Okazujmy więc w naszym życiu wdzięczność dawcom, którzy nas obdarzyli różnymi darami. Szczególnie okazujmy tą wdzięczność naszym rodzicom, którzy obdarzyli nas ziemskim życiem, którzy nas wychowywali i troszczyli się o nas (…). Chrystus w dzisiejszej Ewangelii mówi, że On jest tym chlebem, który zstąpił z nieba: Ja jestem chlebem życia. Tłumy, które biegły za Chrystusem szukały tylko ziemskiego pożywienia, który zaspokoi ich potrzeby doczesne. Natomiast Chrystus zwraca uwagę, że w nas jest to inne życie, życie wieczne, które zostało dane nie przez naszych rodziców, ale dane przez samego Boga. I to życie wieczne potrzebuje innego pożywienia. nie tego naturalnego (…). Żeby kultywować w sobie to życie wieczne Chrystus dał nam samego siebie w Eucharystii. Możemy Go adorować w Najświętszym Sakramencie, ale w dzisiejszej Ewangelii chodzi Mu o to, abyśmy Go do naszego serca przyjmowali. Chrystus jest po to w Najświętszym Sakramencie, aby Go spożywać. Wtedy umacnia on w nas to życie nadprzyrodzone. Stajemy się po części coraz bardziej chrystusowi. Nie możemy zapomnieć, że jest w nas to życie wieczne, musimy się troszczyć, aby ono w nas nie wygasło. Nie zapominajcie o Chrystusie. Proście o Jego światło szczególnie dla młodych ludzi, bo dzisiejszy świat nie daje żadnej odpowiedzi na nurtujące ich pytania, a głęboka modlitwa przez Chlebem Eucharystycznym może dać nam to światło. Tego światła szukali wasi przodkowie w tych kościołach, które były na tym miejscu budowane od 1914 roku. To światło na chwilę zgasło, gdy wasi przodkowie widzieli w tym miejscu ruiny i zgliszcza kościoła zburzonego w 1944 roku. To światło odrodziło się po wojnie, bo wspólnota parafialna podjęła ten wielki trud budowy już nowej świątyni. Za to wszystko chciałbym podziękować wam, waszym byłym proboszczom i obecnemu proboszczowi.

Na koniec uroczystości głos zabrali przedstawiciele parafii, którzy dziękowali wszystkim zaangażowanym w budowę kościoła, jego wyposażenie i przygotowanie do konsekracji. Szczególne słowa wdzięczności skierowano do byłych proboszczów i obecnego gospodarza parafii ks. kan. Jana Płońskiego. Wszystkim zebranym dziękował również sam proboszcz parafii:

Jesteśmy wdzięczni za poświęcenie naszego kościoła, który będzie służył przyszłym pokoleniom, a w jego murach będzie sprawowana liturgia, głoszone Słowo Boże. Podziękowaniem ogarniam wszystkich ludzi dobrej woli – naszych parafian i nie tylko – dzięki których pracy i ofiar przez 43 lata, my dziś możemy stać przed Bogiem i przeżywać dzisiejszą uroczystość.

Konsekracja, czyli uroczyste poświęcenie kościoła i ołtarza, zalicza się do najważniejszych aktów liturgicznych. Miejsce bowiem, gdzie gromadzi się wspólnota chrześcijańska, aby słuchać Słowa Bożego, zanosić modlitwy błagalne, wielbić Boga, a przede wszystkim sprawować sakramenty i gdzie przechowuje się Najświętszy Sakrament Eucharystii, jest szczególnym obrazem Kościoła, Świątyni Boga, zbudowanej z żywych kamieni. Konsekracja kościoła to Boża pieczęć, która potwierdza na zawsze wobec wszystkich, że jest to miejsce, które Pan Bóg szczególnie wybrał jako miejsce spotkania, przebaczenia, jako miejsce, w którym niebo spotyka się z ziemią. Ten akt potwierdza również godność człowieka, który wyszedł od Boga, jest Jego odblaskiem przez wolność, możliwość wyboru i zdolność do miłości.
O tym, że pielgrzymowanie wiąże się z cierpieniem nie trzeba przekonywać nikogo. Doskonale wiedzą o tym zwłaszcza sami pielgrzymi, którzy systematycznie odwiedzają punkt medyczny, w którym posługuje Kolneńska Grupa Pierwszej Pomocy. Co ciekawe, na fizyczne bolączki pielgrzymów nie są obojętni także mieszkańcy mijanych przez pielgrzymkę miejscowości.

Czwartego dnia pątniczego trudu wszystkie grupy 34-tej Pieszej Pielgrzymki Łomżyńskiej na Jasną Górę po całodniowej wędrówce odpoczęły w Mińsku Mazowieckim. Gościnność mieszkańców jest im już bardzo dobrze znana, jak się okazało pielgrzymom nie była obca także s. Melania, do której szybko ustawiła się długa kolejka pątników.

Siostra Melania jest Loretanką z ponad 50-letnim stażem. W zaciszu przykościelnych ogrodów można ją było znaleźć przy długim stole szczelnie zastawionym różnorakimi medykamentami. Siostra opatrywała stopę za stopą. „Anioł nie siostra, a jakie ciekawe rzeczy opowiada – dało się słyszeć w kolejce pielgrzymów”. Jak to wśród pątników bywa nie obyło się też bez słownych przepychanek – „wszyscy zdążą” – z uśmiechem i wyrozumiałością mówiła s. Melania.

Opatrywania ran nauczyłam się przez 25 lat pielgrzymowania z Warszawy na Jasną Górę. Co roku opatruję rany pielgrzymom, oni już mnie znają – mówiła s. Melania. Przy  pracy opowiadała o charyzmacie i historii swojego zakonu: Potrzeba modlitwy o powołania, ja opatruję rany, a pielgrzymów proszę o pamięć w modlitwie – mówiła. Ci, którzy z zaopatrzonymi stopami i uśmiechami od ucha do ucha odchodzili od siostry mogli posilić się zupą lub bułeczkami roznoszonymi przez miejscowych harcerzy.

 
Beata Borkowska
środa, 01 sierpień 2018 10:08

Pielgrzymi wyruszyli z Ostrołęki

Z Ostrołęki po raz 25 wyruszyła Piesza Pielgrzymka na Jasną Górę. Pątnicy wymaszerowali po porannej Mszy świętej w kościele Nawiedzenia Najświętszej Maryi Panny.

Według ks. Artura Damiańskiego, ojca duchowego łomżyńskiej pielgrzymki diecezjalnej, uczestnictwo w niej daje bardzo wiele – Przede wszystkim siły duchowe i pewną nadzieje na przyszłość. Pielgrzymka daje także radość życia i wiary. Dla osób, które idą pierwszy raz, jest to wielkie przeżycie. Można powiedzieć, że oni idą w nieznane. Są też takie osoby, które chodzą już długie lata i zawsze mają w sercu bagaż swoich intencji niesionych do tronu Matki Bożej.

Wśród pielgrzymów można było spotkać zarówno młodzież jak i osoby starsze. Każdy z nich miał własną intencję i powód, dla którego wyruszył. – Moja motywacją była moja prababcia, która poszła na pielgrzymkę w wieku 78 lat. Niestety jej już nie ma, ale stwierdziłam, że chciałabym kontynuować tradycje chodzenia na pielgrzymkę co roku – mówiła Maria.

Pielgrzymi z diecezji łomżyńskiej wyruszyli na Jasną Górę po raz 34. Do miejsca docelowego dotrą 13 sierpnia wieczorem.

AB
Pątnicy z dekanatu wyszkowskiego i parafii Długosiodło wyruszyli w 34. Pieszą Pielgrzymkę Łomżyńską na Jasną Górę. Grupę fioletową tworzy blisko 70 osób.

Grupa fioletowa pielgrzymkę rozpoczęła Mszą św. w parafii pw. św. Wojciecha w Wyszkowie. – Dzisiaj wspólnie wyruszamy przed tron Najjaśniejszej Panienki. Pielgrzymka to jedna wielka rodzina, która jednoczy się tam, na Jasnej Górze – mówił podczas homilii kierownik pielgrzymki ks. Grzegorz Kosiorek, wikariusz parafii katedralnej w Łomży. Kapłan podkreślił, jak trudna trasa czeka pątników, jednak zapewnił o wsparciu i pomocy innych Nie pozwolimy nikomu zostać samemu. Nie pozwolimy, aby ktokolwiek bał się, że sobie nie poradzi. Brat i siostra są zobowiązani do tego, aby pomagać. Skoro to rodzina, to wspomagamy się nawzajem.

Kierownik pielgrzymki zaznaczył, że wędrówka na Jasną Górę wymaga siły, ale też odwagi, czego nie brakuje pątnikom. Przypomniał, że są oni niosącymi Boga – Kiedyś dla mnie trudnym obrazem było to, jak ludzie klękali przed nami, robiąc znak krzyża. Jednak, gdy byłem już starszym pielgrzymem, zrozumiałem, że oni nie przed nami klękają, ale przed samym Bogiem. My jesteśmy świadkami Boga, świadkami Maryi – którzy po prostu tym naszym pójściem na pielgrzymkę, wyrzeczeniem się wielu rzeczy, zmęczeniem – głosimy i ewangelizujemy.

Pielgrzymi każdego dnia będą pokonywać od 20 do blisko 40 km. Dzisiaj grupa fioletowa wędruje przez Urle, Jadów, Józefów, Połazie, Dąbrowę aż do Pniewnika, gdzie połączy się z pozostałymi uczestnikami Pieszej Pielgrzymki Łomżyńskiej. Parafianom z Wyszkowa, oprócz kierownika pielgrzymki, towarzyszy przewodnik ks. Andrzej Waszczeniuk, wikariusz parafii św. Rocha w Długosiodle oraz ks. Grzegorz Dębek z parafii św. Wojciecha. Za służbę porządkową odpowiada ks. Stanisław Siemion z parafii Podwyższenia Krzyża Świętego w Goworowie.

To nie jedyna grupa wyszkowskich pątników, która w tym roku udaje się na Jasną Górę. 9 sierpnia swoją wędrówkę rozpocznie grupa rowerzystów. Proboszcz parafii św. Wojciecha w Wyszkowie zachęca tych, którzy nie mogą wyruszyć na pielgrzymi szlak do zapisywania się do tzw. grupy białej dla pielgrzymów duchowych oraz uczestnictwa w Apelach Jasnogórskich o godz. 21.00. Każdy pielgrzym duchowy otrzyma pamiątkową legitymację i znaczek grupy białej.

MG
środa, 01 sierpień 2018 10:06

Zambrów: Grupa Niebieska PPŁ na szlaku

Grupa Niebieska im. Sługi Bożego kard. Stefana Wyszyńskiego na pielgrzymim szlaku. Trasa przemarszu przebiega przez miejscowości Chmiele, Przeździecko Jachy, Andrzejewo i Dąbrowę. Na nocleg pątnicy dotrą do Zarąb Kościelnych. Dzień zakończy się adoracją Najświętszego Sakramentu i Apelem Jasnogórskim.

Na pewno będzie wyjątkowa atmosfera modlitwy, przeżywamy rekolekcje w drodze. Na pewno będzie wyjątkowa atmosfera modlitwy. Co roku pielgrzymka jest nieco inna, są inni ludzie, ale jest zawsze ten sam Pan Bóg, który chce do nas mówić. I my musimy się na to Słowo Boże otwierać – mówił tuż przed wyjściem na pątniczy szlak ks. Paweł Perkowski, przewodnik Grupy Niebieskiej.

W Grupie Niebieskiej pielgrzymują pątnicy z dekanatów: Zambrów, Kobylin, Wysokie Mazowieckie, Łapy, Szepietowo i Czyżew. Drugiego dnia pielgrzymi wyruszą na szlak o godz. 8:00. Do głównego członu Pieszej Pielgrzymki Łomżyńskiej dołączą w Broku.

Marcin Szczepański
Justyna i Daniel od lat pielgrzymowali pieszo na Jasną Górę. Oboje posługiwali przy tym jako porządkowi, a więc osoby kierujące ruchem i dbające o bezpieczeństwo przemarszu Łomżyńskiej Pielgrzymki. Dokładnie rok temu w drodze do Częstochowy coś między nimi zaiskrzyło. Postanowili więc, że to właśnie w drodze na Jasną Górę będą ślubować sobie miłość, wierność i uczciwość małżeńską.

W skali 34 lat pielgrzymowania z Łomży na Jasną Górę nie jest to ewenementem. Średnio co kilka lat zdarza się bowiem, że zapoznane tam, lub po prostu związane z pielgrzymką osoby decydują się na ślub podczas drogi. A jaki był ten? Z pewnością naznaczony całodziennym zmęczeniem i porannym deszczem, który dał się pielgrzymom we znaki. Radość z tego, że brat i siostra z pątniczego szlaku weszli na nową, wspólną drogę życia sprawiła jednak że zebrani na Piotrowickiej łące pielgrzymi i zaproszeni goście zapomnieli na kilka chwil o trudzie przebytej drogi. I pewnie świętowano by do upadłego, gdyby następnego dnia nie trzeba było rano wstać. Przed nimi jeszcze 8 dni marszu, nim dojdą na Jasną Górę.
Mszą święta koncelebrowaną w łomżyńskiej katedrze rozpoczęła się 34. Piesza Pielgrzymka Łomżyńska na Jasną Górę. Eucharystii przewodniczył biskup Janusz Stepnowski z którym wspólnie razem modlili się biskup Tadeusz Bronakowski, biskup senior Stanisław Stefanek oraz kapłani posługujący i wspierający modlitwą pielgrzymkę.

Łomżyńskich pielgrzymów już po raz szósty odprowadzał biskup Janusz Stepnowski. Pasterz diecezji przyznał w rozmowie z Radiem Nadzieja, że bardzo podziwia tych wszystkich, którzy wyruszają by pielgrzymować, bardzo często poświęcając czas swojego urlopu. Biskup nie ukrywał też swojej radości z obecności młodych.

Pielgrzymka to najdłuższe rekolekcje w drodze i naprawdę młody człowiek ma szanse by odkryć Boga i odwieczne prawdy. Ale jest to też szansa na oderwanie od komputera i internetu by być razem z innymi. A młodzi ludzie dzisiaj bardzo potrzebują by być ze sobą razem i to nie być razem przez internet ale razem fizycznie, obok maszerując – mówił w rozmowie z Radiem Nadzieja.

Każdy z pątników niesie intencje i to nie tylko swoje własne, ale też te pozbierane od przyjaciół i znajomych. Jak wskazywali sami pielgrzymi intencja bardzo pomaga w pielgrzymowaniu. Czym bardziej osobista i ważna tym mocniej motywuje do pokonywania trudności.

Brat Wiesław jeden z pielgrzymkowych weteranów, bo na pielgrzymi szlak wybrał się już po raz dwudziesty dziewiąty nie wyobraża sobie życia bez pielgrzymowania. Pielgrzymka daje siłę na przeżycie całego roku – mówił w rozmowie z Radiem Nadzieja. To takie ładowanie akumulatorów, jak ktoś raz pójdzie to będzie już chodził. Ze mną idą też moi synowie, jeden z nich już od kilku lat pełni służbę w pielgrzymkowym ambulansie. Ale najważniejsze są intencje i modlitwa. Modlę się za wszystkich. Przyjaciół, znajomych i za panią redaktor też się pomodlę – dodawał z uśmiechem kierując się do katedry na mszę św.

A to nie jedyna rodzina, która uczestniczy w pielgrzymce. Natalka ma cztery lat i już czwarty raz będzie uczestniczyć w drodze na Jasną Górę wraz ze swoją mamą i trójką rodzeństwa. Mama zdradziła, iż wcześniej chodziła na pielgrzymki jak była jeszcze panienką, a później przyszedł czas przerwy i cztery lata temu wraz ze starszymi dziećmi postanowiła wybrać się na pątniczy szlak i potwierdziła to co mówiło wielu pielgrzymów. Pielgrzymka to taki szczególny czas trudu, ale trudu, który jest lekki w porównaniu z tym codziennym zmaganiem się z prozą życia. a poza tym z Bogiem i Matką Najświętszą wszystko jest możliwe.

Z Łomży wyruszyło ponad sto osób, każdy z plecakiem intencji tych własnych  i powierzonych. Dlaczego idą? Siostra Gienia odpowiada krótko: siedem lat temu dostałam zaproszenie od Matki Bożej i tak co roku do niej idę. Dopóki starczy sił będę odpowiadać na to zaproszenie.

Dziś pielgrzymi pokonają 40 km. Pierwszy godzinny postój pielgrzymi mają w Śniadowie, gdzie czeka na nich Adoracja Najświętszego Sakramentu i posiłek przygotowany przez mieszkańców Śniadowa. Na wieczór dotrą do Sulęcina Szlacheckiego skąd jutro udadzą się w dalszą drogę. Na Jasną Górę dotrą 13 sierpnia.
 
Strona 1 z 37

Dane kontaktowe

Kuria Diecezjalna w Łomży
ul. Sadowa 3
18-400 Łomża

tel: 86 473 46 11
fax 86 473 46 31

kuria@diecezja.lomza.pl

 

 

Projekt i wykonanie

spesmedia.png