ks. Jan Krupka

czwartek, 14 grudzień 2017 11:08

13 grudnia 2017

ŚRODA DRUGIEGO TYGODNIA ADWENTU


Mt 11,28-30

Jezus przemówił tymi słowami:
„Przyjdźcie do Mnie wszyscy, którzy utrudzeni i obciążeni jesteście, a Ja was pokrzepię. Weźmijcie moje jarzmo na siebie i uczcie się ode Mnie, bo jestem łagodny i pokorny sercem, a znajdziecie ukojenie dla dusz waszych. Albowiem jarzmo moje jest słodkie, a moje brzemię lekkie”.


     „Albowiem jarzmo moje jest słodkie, a moje brzemię lekkie.”
Jezus mówi w dzisiejszej Ewangelii w ten właśnie sposób o jarzmie, które nazywa Swoim – mówi, że jest ono słodkie, lekkie. Wydaje się dziwne mówienie o jarzmie w ten sposób. Jeśli odniesiemy te słowa do Jego nauki, do Ewangelii, do zasad życia i postępowania Jego uczniów, to odnajdziemy ich sens. Te bowiem wskazania, które On nam przekazał są wskazaniami, które mają swoje oparcie w Jego miłości dla nas. On nam daje Swoje przykazania aby wskazać nam najlepszą dla nas drogę, wskazać to, co służy naszemu dobru. Jaka może być nasza odpowiedź? Jeśli pamiętamy o tej miłości Chrystusa Pana dla nas i zechcemy odpowiedzieć naszą miłością na Jego miłość – to przyjmiemy Jego naukę i będziemy starali się jej wskazania realizować. Realizować z miłością – a wtedy nie będziemy odczuwali, że jest to coś ciężkiego, trudnego do wykonania. A ponadto: musimy ufać w pomoc naszego Zbawiciela na drodze wypełniania tej nauki. Pomoc Jego łaski, pomoc Jego błogosławieństwa. Ta pomoc będzie oznaczać, że w niesieniu tego obowiązku nie będziemy sami, a tam gdzie ciężar jest dzielony – jest on zawsze łatwiejszy w niesieniu! Ufajmy więc naszemu Zbawicielowi przyjmując te obowiązki Jego uczniów i prośmy o Jego pomoc w wysiłkach podejmowanych, by je realizować.
czwartek, 14 grudzień 2017 11:07

12 grudnia 2017

WTOREK DRUGIEGO TYGODNIA ADWENTU


Mt 18,12-14

Jezus powiedział do swoich uczniów:
„Jak wam się zdaje? Jeśli kto posiada sto owiec i zabłąka się jedna z nich: czy nie zostawi dziewięćdziesięciu dziewięciu na górach i nie pójdzie szukać tej, która się zabłąkała? A jeśli mu się uda ją odnaleźć, zaprawdę powiadam wam: cieszy się nią bardziej niż dziewięćdziesięciu dziewięciu tymi, które się nie zabłąkały.
Tak też nie jest wolą Ojca waszego, który jest w niebie, żeby zginęło jedno z tych małych”.


     „Jeśli kto posiada sto owiec i zabłąka się jedna z nich: czy nie zostawi dziewięćdziesięciu dziewięciu na górach i nie pójdzie szukać tej, która się zabłąkała?”
Słuchając tej przypowieści Jezusa o zagubionej owcy, może nawet chcielibyśmy zaprzeczyć tym słowom Chrystusa. Właściwie nie do końca wydaje się być właściwe i rozsądne to zachowanie, które On opisuje. Zostawić dziewięćdziesiąt dziewięć owiec bez opieki, bez zabezpieczenia (przynajmniej nic o tym Chrystus nie mówi) i iść za jedną, zaginioną – może być łatwym narażeniem pozostałych zwierząt na niebezpieczeństwo zagubienia czy niebezpieczeństwo ze strony drapieżników, napadających na stada zwierząt. Jednak obraz ten pokazuje nam wielką miłość tego Pasterza, którego nazywamy Dobrym Pasterzem – dla każdego z nas bez wyjątku, dla każdego człowieka. On pragnie naszego dobra, troszczy się o nas w wieloraki sposób. On wyszedł nam naprzeciw, chcąc dokonać naszego odkupienia. Dlatego stal się Człowiekiem, dlatego narodził się w Betlejem, jako Syn Maryi. Przygotowujemy się do przeżywania tego pięknego czasu świątecznego, który nam będzie o tym szczególnie przypominał. Już teraz jednak wyrażajmy Chrystusowi Panu naszą wdzięczność za Jego miłość dla nas, za Jego zatroskanie o nas, o nasze dobro. Często starajmy się tę naszą wdzięczność wyrażać Dobremu Pasterzowi.
czwartek, 14 grudzień 2017 11:05

11 grudnia 2017

PONIEDZIAŁEK DRUGIEGO TYGODNIA ADWENTU


Łk 5,17-26

Pewnego dnia, gdy Jezus nauczał, siedzieli przy tym faryzeusze i uczeni w Prawie, którzy przyszli ze wszystkich miejscowości Galilei, Judei i Jerozolimy. A była w Nim moc Pańska, że mógł uzdrawiać.
Wtem jacyś ludzie niosąc na łożu człowieka, który był sparaliżowany, starali się go wnieść i położyć przed Nim. Nie mogąc z powodu tłumu w żaden sposób przynieść go, wyszli na płaski dach i przez powałę spuścili go wraz z łożem w sam środek przed Jezusa. On widząc ich wiarę, rzekł: „Człowieku, odpuszczają ci się twoje grzechy”.
Na to uczeni w Piśmie i faryzeusze poczęli się zastanawiać i mówić: „Któż On jest, że śmie mówić bluźnierstwa? Któż może odpuszczać grzechy prócz samego Boga?”
Lecz Jezus przejrzał ich myśli i rzekł do nich: „Co za myśli nurtują w sercach waszych? Cóż jest łatwiej powiedzieć: «Odpuszczają ci się twoje grzechy», czy powiedzieć: «Wstań i chodź? » Lecz abyście wiedzieli, że Syn Człowieczy ma na ziemi władzę odpuszczania grzechów” — rzekł do sparaliżowanego: „Mówię ci, wstań, weź swoje łoże i idź do domu”. I natychmiast wstał wobec nich, wziął łoże, na którym leżał, i poszedł do domu, wielbiąc Boga.
Wtedy zdumienie ogarnęło wszystkich; wielbili Boga i pełni bojaźni mówili: „Przedziwne rzeczy widzieliśmy dzisiaj”.


     „Lecz abyście wiedzieli, że Syn Człowieczy ma na ziemi władzę odpuszczania grzechów (...)”
Poruszająca jest ta scena opisane przez św. Łukasza. Do Jezusa zostaje przyniesiony człowiek sparaliżowany. Musieli mu pomóc inni, którzy się zaangażowali, by paralityk mógł dotrzeć do Zbawiciela. Tak bardzo byli zdecydowani, że – nie mogąc dotrzeć w inny sposób – zdecydowali się spuścić go przez otwór w dachu, by mógł znaleźć się przed Jezusem. On docenił ich wiarę i zaangażowanie, okazał miłosierdzie temu człowiekowi, przywracając mu sprawność ruchów. Jednocześnie Chrystus poucza wszystkich, którzy Go słuchali, że ma On ma władzę odpuszczania grzechów. My tę prawdę już znamy. W szczególny sposób korzystamy z tego daru Jezusowego przebaczenia w sakramencie pokuty, który jest jednym z siedmiu sakramentów, które On ustanowił. Trzeba nam w szczególny sposób dziękować Bogu za wszystkie sakramenty, dzięki którym mamy możliwość otrzymania w obfitości Bożej pomocy na drogach naszego codziennego życia chrześcijańskiego. Trzeba nam dziękować Bogu za dar Jego przebaczenia w sakramencie pokuty, dzięki czemu mamy możliwość „nowego startu” na drodze pełnienia woli Bożej oraz otrzymujemy Boże siły do walki z grzechem, z pokusą do zła i do łatwiejszego czynienia dobra. A szczególną formą wdzięczności powinno być nasze chętne i częste korzystanie z tego Bożego daru. Obyśmy o tym pamiętali!
środa, 13 grudzień 2017 08:34

10 grudnia 2017

DRUGA NIEDZIELA ADWENTU


Mk 1, 1-8

Początek Ewangelii o Jezusie Chrystusie, Synu Bożym. Jak jest napisane u proroka Izajasza: „Oto Ja posyłam wysłańca mego przed Tobą; on przygotuje drogę Twoją. Głos wołającego na pustyni:
Przygotujcie drogę Panu, prostujcie ścieżki dla Niego”.
Wystąpił Jan Chrzciciel na pustyni i głosił chrzest nawrócenia na odpuszczenie grzechów. Ciągnęła do niego cała judzka kraina oraz wszyscy mieszkańcy Jerozolimy i przyjmowali od niego chrzest w rzece Jordan, wyznając przy tym swe grzechy.
Jan nosił odzienie z sierści wielbłądziej i pas skórzany około bioder, a żywił się szarańczą i miodem leśnym. I tak głosił: „Idzie za mną mocniejszy ode mnie, a ja nie jestem godzien, aby się schylić i rozwiązać rzemyk u Jego sandałów. Ja chrzciłem was wodą, On zaś chrzcić was będzie Duchem Świętym”.


     „Przygotujcie drogę Panu, prostujcie ścieżki dla Niego.”
Wolanie proroka Jana nad Jordanem przed wiekami pozostaje wołaniem ciągle aktualnym. Tak jak sobie współczesnym mówił o konieczności przygotowania na spotkanie z przychodzącym Mesjaszem, tak i nam mówi, że konieczną rzeczą jest, abyśmy przygotowali nasze drogi i prostowali nasze ścieżki dla Zbawiciela. Wezwanie Jana nabiera szczególnej mocy każdego roku podczas Adwentu, kiedy mówimy o tym, że powinniśmy być przygotowani na przeżywanie świąt Bożego Narodzenia oraz przygotowani na spotkanie z Chrystusem-Sędzią, który na kartach Biblii zapowiedział nam Swoje przyjście w chwale. Mamy już drugą niedzielę Adwentu, czas naszego przygotowania mija dość szybko... Powinniśmy więc szczególnie się zmobilizować, aby skorzystać z tego okresu liturgicznego, który daje nam Bóg. Pomyślmy, co możemy jeszcze uczynić w ciągu tych dni i tygodni Adwentu, które są jeszcze przed nami. I nie chodzi tu o w pierwszym rzędzie o sprawy zewnętrzne (porządki świąteczne, zakupy, dekoracje świąteczne, prace kuchenne, prezenty do kupienia czy życzenia do wysłania), choć one także mogą pomóc przeżywać świąteczny czas. Przede wszystkim musimy się zatroszczyć o duchowy wymiar naszych przygotowań, o przygotowanie własnego serca, aby w nim było miejsce dla Chrystusa i dla Jego nauki. Co możemy zrobić aby droga dla Jezusa prowadząca do serca każdego z nas była odpowiednio przygotowana?
środa, 13 grudzień 2017 08:32

9 grudnia 2017

SOBOTA PIERWSZEGO TYGODNIA ADWENTU


Mt 9,35-10,1.5.6-8

Jezus obchodził wszystkie miasta i wioski. Nauczał w tamtejszych synagogach, głosił Ewangelię królestwa i leczył wszystkie choroby i wszystkie słabości.
A widząc tłumy ludzi, litował się nad nimi, bo byli znękani i porzuceni, jak owce nie mające pasterza. Wtedy rzekł do swych uczniów: „Żniwo wprawdzie wielkie, ale robotników mało. Proście więc Pana żniwa, żeby wyprawił robotników na swoje żniwo”.
Wtedy przywołał do siebie dwunastu swoich uczniów i udzielił im władzy nad duchami nieczystymi, aby je wypędzali i leczyli wszelkie choroby i wszelkie słabości.
Tych to Dwunastu wysłał Jezus, dając im następujące wskazania: „Idźcie do owiec, które poginęły z domu Izraela. Idźcie i głoście: Bliskie już jest królestwo niebieskie. Uzdrawiajcie chorych, wskrzeszajcie umarłych, oczyszczajcie trędowatych, wypędzajcie złe duchy. Darmo otrzymaliście, darmo dawajcie”.


     „Darmo otrzymaliście, darmo dawajcie.”
Słowa Jezusa skierowane do uczniów, których On posyła z misją głoszenia Jego Dobrej Nowiny, pozostają wciąż aktualne, pozostają aktualne także w odniesieniu do głosicieli Ewangelii w XXI wieku, w odniesieniu do każdego z nas. Bóg bowiem okazuje nam Swoją miłość. A to możemy zobaczyć, gdy dostrzegamy, że obdarza nas hojnie na różny sposób; obdarza nas „darmo”, bo przecież Jego dary łaski dla nas nie są żadną naszą zasługą, ale płyną z Jego dla nas miłości. Tajemnica Bożego Narodzenia, którą niedługo będziemy w sposób szczególny wspominać, mówi nam o tym tak wyraźnie. „Tak Bóg umiłował świat, że Syna Swego Jednorodzonego dał...” – ten Syn, który stal się Człowiekiem, przyjął Ciało z Maryi Dziewicy, narodził się w Betlejemskiej stajence. Rozważając prawdę Bożego Narodzenia odczytujemy, że tak właśnie Bóg darzy nas Swoją miłością. Obdarza nas Sobą, obdarza Swoimi darami, obdarza Swoją łaską. Ale i nas wzywa do tego, byśmy szli za Jego przykładem. „Darmo otrzymaliście, darmo dawajcie”. Jeśli Bóg hojnie nas darzy Swoją miłością, to uczy nas także, byśmy byli pełni miłości, miłosierdzia, współczucia serca dla naszych bliźnich. Może wobec zbliżających się Świąt warto by było się zastanowić nad tym, jak możemy jeszcze lepiej zrealizować to wezwanie, które Chrystus Pan do nas kieruje w dzisiejszej Ewangelii.
czwartek, 07 grudzień 2017 22:45

8 grudnia 2017

UROCZYSTOŚĆ NIEPOKALANEGO POCZĘCIA NAJŚWIĘTSZEJ MARYI PANNY


Łk 1,26-38

Bóg posłał anioła Gabriela do miasta w Galilei, zwanego Nazaret, do Dziewicy poślubionej mężowi, imieniem Józef, z rodu Dawida; a Dziewicy było na imię Maryja.
Anioł wszedł do Niej i rzekł: „Bądź pozdrowiona, pełna łaski, Pan z Tobą, błogosławiona jesteś między niewiastami”.
Ona zmieszała się na te słowa i rozważała, co miałoby znaczyć to pozdrowienie.
Lecz anioł rzekł do Niej: „Nie bój się, Maryjo, znalazłaś bowiem łaskę u Boga. Oto poczniesz i porodzisz Syna, któremu nadasz imię Jezus. Będzie On wielki i będzie nazwany Synem Najwyższego, a Pan Bóg da Mu tron Jego praojca, Dawida. Będzie panował nad domem Jakuba na wieki, a Jego panowaniu nie będzie końca”.
Na to Maryja rzekła do anioła: „Jakże się to stanie, skoro nie znam męża?”
Anioł Jej odpowiedział: „Duch Święty zstąpi na Ciebie i moc Najwyższego osłoni Cię. Dlatego też Święte, które się narodzi, będzie nazwane Synem Bożym. A oto również krewna Twoja, Elżbieta, poczęła w swej starości syna i jest już w szóstym miesiącu ta, która uchodzi za niepłodną. Dla Boga bowiem nie ma nic niemożliwego”.
Na to rzekła Maryja: „Oto Ja służebnica Pańska, niech Mi się stanie według twego słowa!”
Wtedy odszedł od Niej anioł.


     „Bądź pozdrowiona, łaski pełna, Pan z Tobą.”
Maryja, Matka Niepokalana, której uroczystość dziś przeżywamy w całym Kościele św., którą archanioł Gabriel (jak czytamy w tekście Ewangelii według św. Łukasza) w scenie Zwiastowania w Nazarecie nazywa „pełną łaski”. Słowa te – to próba, by przy pomocy ludzkich słów wyrazić wielkie wyróżnienie, którego Maryja doznała ze strony Boga. To próba, by przy pomocy ludzkiego języka wyrazić to, że Bóg obdarzył w sposób wyjątkowy Swoimi łaskami Tę, którą osobiście wybrał do szczególnego zadania w historii Zbawienia. Bóg obdarzył Ją łaską Swoją, a Ona ze Swej strony współpracowała z Bożym darem łaski, realizowała to zadanie, do którego została powołana, starała się zawsze i wszędzie czynić to i tylko to, co się Jemu podoba. Odpowiedziała w sposób pełny na wezwanie do Niej skierowane. Przeżywając dzisiejszą uroczystość, musimy sobie na nowo uświadomić, że Bóg i nas obdarza Swoim łaskami. Nie w ten sposób, jak Maryję, którą wybrał do wyjątkowej misji i zachował od grzechu pierworodnego. Niemniej jednak jest prawdą to, że nam Bóg także daje Swoją łaskę. Czy staramy się z Bożą łaską współpracować, czy staramy się odpowiadać, postępować tak, jak tego pragnie On – nasz Pan? Maryja, Dziewica Niepokalana, uczy nas tej pozytywnej odpowiedzi i współpracy z Bogiem w naszej codzienności. Patrząc na Jej postawę starajmy się także Ją naśladować.
czwartek, 07 grudzień 2017 22:44

7 grudnia 2017

CZWARTEK PIERWSZEGO TYGODNIA ADWENTU


Mt 7,21.24-27

Jezus powiedział do swoich uczniów:
„Nie każdy, który Mi mówi: «Panie, Panie», wejdzie do królestwa niebieskiego, lecz ten, kto spełnia wolę mojego Ojca, który jest w niebie.
Każdego więc, kto tych słów moich słucha i wypełnia je, można porównać z człowiekiem roztropnym, który dom swój zbudował na skale. Spadł deszcz, wezbrały potoki, zerwały się wichry i uderzyły w ten dom. On jednak nie runął, bo na skale był utwierdzony.
Każdego zaś, kto tych słów moich słucha, a nie wypełnia ich, można porównać z człowiekiem nierozsądnym, który dom swój zbudował na piasku. Spadł deszcz, wezbrały potoki, zerwały się wichry i rzuciły się na ten dom. I runął, a upadek jego był wielki”.


     „Kto spełnia wolę Ojca, który jest w niebie...”
Jezus dziś wskazuje na wolę Ojca, na naukę Bożą, na wskazania, które odnajdujemy w tej nauce. Od razu warto postawić pytanie: czy ja spełniam wolę Ojca, czy ja staram się żyć według nauczania Chrystusowego? Rozpoczęty czas adwentowego czuwania i przygotowania na spotkanie przychodzącego do nas Zbawiciela jest okazją do tego, by zastanowić się nad tak postawionym pytaniem, by zastanowić się nad tym, jak wygląda nasze życie codzienne – czy jest to prawdziwe życie chrześcijańskie, życie takie, jakie pragnie od nas Pan. Bardzo łatwo bowiem mówić o tym, że jest się wierzącym człowiekiem, bardzo łatwo potwierdzić fakt przyjęcia chrztu św. – nawet pokazując metrykę. Czy jednak przekłada się to na moje życie codzienne? Jakim jestem człowiekiem? Jakie jest moje postępowanie w sytuacjach dnia powszedniego – i w tych sytuacjach łatwych, prostych, zwyczajnych; ale też i w tych, kiedy to trzeba podejmować niełatwe decyzje, nieść krzyż, iść „pod prąd”... Jak wygląda moje życie małżeńskie, rodzinne, domowe? Jak wygląda moje postępowanie w miejscu pracy czy nauki? Jak wyglądają moje relacje rodzinne i sąsiedzkie? Jakie jest moje postępowanie na ulicy, w sklepie... Jakie są moje myśli, słowa, uczynki – czy to wszystko jest naprawdę spełnianiem woli Ojca? Czas Adwentu niech będzie dla ciebie próbą odpowiedzi na te pytania.
czwartek, 07 grudzień 2017 22:43

6 grudnia 2017

ŚRODA PIERWSZEGO TYGODNIA ADWENTU


Mt 15,29-37

Jezus przyszedł nad Jezioro Galilejskie. Wszedł na górę i tam siedział. I przyszły do Niego wielkie tłumy, mając ze sobą chromych, ułomnych, niewidomych, niemych i wielu innych, i położyli ich u nóg Jego, a On ich uzdrowił. Tłumy zdumiewały się widząc, że niemi mówią, ułomni są zdrowi, chromi chodzą, niewidomi widzą. I wielbiły Boga Izraela.
Lecz Jezus przywołał swoich uczniów i rzekł: „Żal Mi tego tłumu. Już trzy dni trwają przy Mnie, a nie mają co jeść. Nie chcę ich puścić zgłodniałych, żeby kto nie zasłabł w drodze”. Na to rzekli Mu uczniowie: „Skąd tu na pustkowiu weźmiemy tyle chleba, żeby nakarmić takie mnóstwo?” Jezus zapytał ich: „Ile macie chlebów?” Odpowiedzieli: „Siedem i parę rybek”. Polecił ludowi usiąść na ziemi; wziął te siedem chlebów i ryby, i odmówiwszy dziękczynienie, połamał, dawał uczniom, uczniowie zaś tłumom. Jedli wszyscy do sytości, a pozostałych ułomków zebrano jeszcze siedem pełnych koszów.


     „Żal mi tego tłumu!”
Wokół Chrystusa Pana zgromadziła się spora liczba osób gotowych słuchać Jego nauczania oraz proszących o zmiłowanie z powodu dotykających ich cierpienia. Jezus patrząc na nich mówi o Swej trosce i miłości dla nich. Tymi słowami pełnymi miłości dla ludzi Jezus mówi też o tym, że darzy nas wszystkich Swoją miłością, miłością wielką, miłością „do końca”. Wyrazem tej miłości dla nas jest to, o czym przypomina nam tajemnica Bożego Narodzenia. Syn Boży stał się Człowiekiem. Jezus przyjął ludzką naturę i narodził się jako Dziecię, Syn Maryi, w Betlejemskiej stajence. Przygotowujemy się do tego, by w dniach świątecznego czasu na nowo sobie tę prawdę przypomnieć – i Chrystusowi za to dziękować, że nam tak właśnie Swoją miłość okazał. Warto sobie już teraz na nowo tę prawdę uświadomić, w pierwszym tygodniu Adwentu, kiedy przygotowujemy się do zbliżających się Świąt Narodzenia Pańskiego. Może bowiem być tak, że zabiegani wokół tak wielu spraw, które są związane z okresem świątecznym (porządki domowe, prace w kuchni, strojenie choinki i przygotowanie innych dekoracji, zakup prezentów i wysyłanie życzeń) – zapominamy o tym, dlaczego właśnie te Święta obchodzimy. Wracajmy myślą do tego, czym są te zbliżające się dni świąteczne i co one nam przypominają. Wracajmy myślą do wielkiej miłości Boga dla człowieka – miłości Tego, który dla nas stał się Człowiekiem.
czwartek, 07 grudzień 2017 22:41

5 grudnia 2017

WTOREK PIERWSZEGO TYGODNIA ADWENTU


Łk 10,21-24

Jezus rozradował się w Duchu Świętym i rzekł: „Wysławiam Cię, Ojcze, Panie nieba i ziemi, że zakryłeś te rzeczy przed mądrymi i roztropnymi, a objawiłeś je prostaczkom. Tak, Ojcze, gdyż takie było Twoje upodobanie.
Ojciec mój przekazał Mi wszystko. Nikt też nie wie, kim jest Syn, tylko Ojciec; ani kim jest Ojciec, tylko Syn i ten, komu Syn zechce objawić”.
Potem zwrócił się do samych uczniów i rzekł: „Szczęśliwe oczy, które widzą to, co wy widzicie. Bo powiadam wam: Wielu proroków i królów pragnęło ujrzeć to, co wy widzicie, a nie ujrzeli, i usłyszeć, co słyszycie, a nie usłyszeli”.


     „Wysławiam Cię, Ojcze, Panie nieba i ziemi, że zakryłeś te rzeczy przed mądrymi i roztropnymi, a objawiłeś je prostaczkom.”
W kolejnym dniu naszego adwentowego czuwania i przygotowania na spotkanie z przychodzącym do nas Chrystusem Panem czytamy słowa modlitwy Jezusowej, które mówią o tym, że Bóg objawia tajemnice Swojego Królestwa „prostaczkom”, objawia je ludziom pokornym, tym, którzy się zbliżają się do Niego z sercem czystym, otwartym, by słuchać Jego słowa, ludziom stojącym przed Nim w pokorze i prostocie dziecka (Jezus wzywa nas w Swej Ewangelii – jak wiemy – by stać się jak dzieci, by tak właśnie wejść do Królestwa Niebieskiego). Obyśmy potrafili taką postawę zachować, gdy stajemy przed Bogiem, obyśmy potrafili taką postawę zachować, kiedy to już niedługo będziemy przeżywać tajemnicę Bożego Narodzenia i będziemy adorować Słowo, które stało się Ciałem i zamieszkało wśród nas. Bo tak naprawdę, to trzeba w takiej właśnie postawie stanąć przed Jezusem, by rozważać tajemnicę Bożej Miłości, którą to miłość tak bardzo widzimy, gdy klękamy przed Dzieciątkiem Betlejemskim. Przypominajmy sobie już teraz, podczas Adwentu, tę właśnie prawdę o Bożej miłości okazanej nam przez to, że Jezus narodził się dla nas jako Człowiek. Pomoże to nam dobrze przygotować się na przeżywanie Świąt Jego Narodzenia.
czwartek, 07 grudzień 2017 15:49

4 grudnia 2017

PONIEDZIAŁEK PIERWSZEGO TYGODNIA ADWENTU


Mt 8,5-11

Gdy Jezus wszedł do Kafarnaum, zwrócił się do Niego setnik i prosił Go, mówiąc: „Panie, sługa mój leży w domu sparaliżowany i bardzo cierpi”.
Rzekł mu Jezus: „Przyjdę i uzdrowię go”.
Lecz setnik odpowiedział: „Panie, nie jestem godzien, abyś wszedł pod dach mój, ale powiedz tylko słowo, a mój sługa odzyska zdrowie. Bo i ja, choć podlegam władzy, mam pod sobą żołnierzy. Mówię temu: «Idź», a idzie; drugiemu: «Chodź tu», a przychodzi; a słudze: «Zrób to», a robi”.
Gdy Jezus to usłyszał, zdziwił się i rzekł do tych, którzy szli za Nim: „Zaprawdę powiadam wam: U nikogo w Izraelu nie znalazłem tak wielkiej wiary. Lecz powiadam wam: Wielu przyjdzie ze Wschodu i Zachodu i zasiądą do stołu z Abrahamem, Izaakiem i Jakubem w królestwie niebieskim”.


     „Panie, nie jestem godzien, abyś wszedł pod dach mój.”
Piękne są te słowa setnika z dzisiejszej Ewangelii, słowa, z którymi zwraca się do Jezusa wyrażając w ten sposób swoją pokorę, grzeszność, niegodność do tego, by takiego Gościa przyjąć u siebie, w swoim domu. Dobrze, że podobne słowa my wypowiadamy podczas Mszy św. przed Komunią św., kiedy to celebrans ukazuje nam Chrystusa, Baranka Bożego. „Panie, nie jestem godzien, abyś przyszedł do mnie, ale powiedz tylko słowo, a będzie uzdrowiona dusza moja.” Dobrze, że te słowa wypowiadamy, ale trzeba by było, byśmy starali się wypowiadać je świadomie, z przekonaniem, jako słowa płynące z serca. Przecież i my stajemy wobec prawdy o tym, że Jezus przychodzi do nas, że chce przyjść do naszego serca, że chce być naszym Pokarmem. To Jego miłość dla nas. A my: tak często ulegamy naszym słabościom, tak często przez grzech odchodzimy od Niego, tak często czynimy nasze dobre postanowienia – a potem ich nie realizujemy. A jednak Bóg chce przyjść do nas – by przez dar Swego Ciała i Krwi być dla nas umocnieniem na drodze czynienia Jego woli. Postanówmy sobie, u progu nowego roku liturgicznego, że te słowa we Mszy Św., słowa oparte na wyznaniu setnika z Ewangelii, będziemy starali się wypowiadać z zaangażowanym sercem, z wiarą, z całym przekonaniem o prawdziwości ich treści.
Strona 1 z 106

Dane kontaktowe

Kuria Diecezjalna w Łomży
ul. Sadowa 3
18-400 Łomża

tel: 86 473 46 11
fax 86 473 46 31

kuria@diecezja.lomza.pl

 

 

Projekt i wykonanie

spesmedia.png