ks. Jan Krupka

niedziela, 26 sierpień 2018 22:33

28 lipca 2018

SOBOTA SZESNASTEGO TYGODNIA ZWYKŁEGO


Mt 13,24-30

Jezus opowiedział tłumom tę przypowieść:
„Królestwo niebieskie podobne jest do człowieka, który posiał dobre nasienie na swojej roli. Lecz gdy ludzie spali, przyszedł jego nieprzyjaciel, nasiał chwastu między pszenicę i odszedł.
A gdy zboże wyrosło i wypuściło kłosy, wtedy pojawił się i chwast. Słudzy gospodarza przyszli i zapytali go: «Panie, czy nie posiałeś dobrego nasienia na swej roli? Skąd więc się wziął na niej chwast?» Odpowiedział im: «Nieprzyjazny człowiek to sprawił». Rzekli mu słudzy: «Chcesz więc, żebyśmy poszli i zebrali go?»
A on im odrzekł: «Nie, byście zbierając chwast nie wyrwali razem z nim i pszenicy. Pozwólcie obojgu róść aż do żniwa; a w czasie żniwa powiem żeńcom: Zbierzcie najpierw chwast i powiążcie go w snopki na spalenie; pszenicę zaś zwieźcie do mego spichlerza».


     „Pozwólcie obojgu róść aż do żniwa.”
Taka jest postawa gospodarza z dzisiejszej Ewangelii, który (według słów Jezusa z przypowieści) staje wobec faktu, że na jego polu obok pszenicy rośnie chwast (zasiany przez nieprzyjaznego człowieka). Postawa zadziwiająca. Nasze spojrzenie, nasza ocena tej sytuacji zapewne byłaby całkiem inna. Stawiamy pytanie: jakże to możliwe, by zostawić chwast? Czekać na jego zebranie i zniszczenie dopiero podczas żniwa? Gospodarz z przypowieści mówi o przyczynie takiego postępowania, uzasadnia: wyrywając chwast można też zniszczyć i dobre rośliny... Jednak obraz przytoczony przez Chrystusa ma także swoje bardzo dobre odniesienie do naszego życia, do naszej postawy, dobrej czy złej. Można by spróbować ująć to tak: chwast nie stanie się dobrą rośliną, ale człowiek zły może stać się dobry, może się nawrócić, może do Boga powrócić. Dlatego też Jezus daje nam czas. Jednak nie wiemy, ile tego czasu każdy z nas od Boga otrzymał i kiedy trzeba nam będzie stanąć przed Chrystusem Sędzią żywych i umarłych, by zdać sprawę ze swego życia. Może trzeba więc, byśmy już dziś, już teraz skorzystali z możliwości powrotu do Chrystusa, pojednania z Nim; może trzeba, byśmy skorzystali z daru Bożego miłosierdzia i przebaczenia grzechów...? Nie czekajmy więc, bo Chrystus chce nas obdarzyć Swoim miłosierdziem.
niedziela, 26 sierpień 2018 22:32

27 lipca 2018

PIĄTEK SZESNASTEGO TYGODNIA ZWYKŁEGO


Mt 13,18-23

Jezus powiedział do swoich uczniów:
„Posłuchajcie co znaczy przypowieść o siewcy. Do każdego, kto słucha słowa o królestwie, a nie rozumie go, przychodzi Zły i porywa to, co zasiane jest w jego sercu. Takiego człowieka oznacza ziarno posiane na drodze.
Posiane na miejsca skaliste oznacza tego, kto słucha słowa i natychmiast z radością je przyjmuje; ale nie ma w sobie korzenia, lecz jest niestały. Gdy przyjdzie ucisk lub prześladowanie z powodu słowa, zaraz się załamuje.
Posiane między ciernie oznacza tego, kto słucha słowa, lecz troski doczesne i ułuda bogactwa zagłuszają słowo, tak że zostaje bezowocne.
Posiane w końcu na ziemię żyzną oznacza tego, kto słucha słowa i rozumie je. On też wydaje plon: jeden stokrotny, drugi sześćdziesięciokrotny, inny trzydziestokrotny”.


     „Posiane w końcu na ziemię żyzną oznacza tego, kto słucha słowa i rozumie je.”
Jezus wyjaśnia uczniom wcześniej wygłoszoną przypowieść o siewcy. Wskazuje, że istotą jej przesłania jest różny los poszczególnych ziaren zasiewu – w zależności od podłoża. Owocu może nie być wcale, może on być osłabiony w swej jakości lub małej wielkości. Może jednak – w odpowiednich warunkach – być jak najbardziej obfity, nawet stokrotny. Owym zasiewem, danym przez samego Boga, jest „słowo o królestwie”. To słowo, słowo Boże pomaga każdemu z nas poznawać coraz lepiej czym jest to królestwo, o którym naucza Jezus, jakie są jego prawa i jaką drogą możemy do tego królestwa podążać. Naszym zadaniem jest ten Boży zasiew przyjmować z otwartymi sercami, gotowymi, aby wkładać własny wysiłek także w to, by Boży zasiew owocował w naszych sercach i w naszym życiu. Aby tak było, musimy okazywać naszą gotowość słuchania tego, co On nam mówi. Mówi do nas w czasie liturgii Mszy św. (kiedy są czytane teksty liturgiczne), mówi do nas w naszej osobistej lekturze Biblii. Mówi też do nas w czasie naszej osobistej modlitwy – dlatego warto się też zastanowić, czy rzeczywiście staramy się podczas tej codziennej modlitwy nie tylko sami mówić nasze słowa do Boga – ale na ile dajemy Bogu możliwość, aby On do nas także mówił... Przyjmujmy ziarno Bożego słowa i czyńmy także nasz wysiłek, by ten Boży zasiew owocował.
niedziela, 26 sierpień 2018 22:30

26 lipca 2018

WSPOMNIENIE ŚWIĘTYCH JOACHIMA I ANNY, RODZICÓW NAJŚWIĘTSZEJ MARYI PANNY


Mt 13,16-17

Jezus powiedział do swoich uczniów:
„Szczęśliwe oczy wasze, że widzą, i uszy wasze, że słyszą. Bo zaprawdę, powiadam wam: Wielu proroków i sprawiedliwych pragnęło ujrzeć to, na co wy patrzycie, a nie ujrzeli; i usłyszeć to, co wy słyszycie, a nie usłyszeli”.


     „Szczęśliwe oczy wasze, że widzą, i uszy wasze, że słyszą.”
W dzisiejszym fragmencie Ewangelii możemy przeczytać czy też usłyszeć słowa Jezusa, które nawiązują do konkretnej rzeczywistości związanej z czasem Jego ziemskiego życia i publicznej działalności. Osoby wtedy żyjące w Palestynie, na tych terenach, na których On realizował Swą publiczną działalność głosząc Dobrą Nowinę – mogły rzeczywiście oglądać Go i słuchać Go „na żywo”. A więc mogli widzieć poszczególne wielkie znaki przez Niego dokonywane, mogli bezpośrednio słyszeć słowa Jego przypowieści czy też innych form nauczania, mogli do Niego przybyć i zwrócić się z prośbą o zmiłowanie w jakiejś trudnej dla siebie czy też kogoś bliskiego sytuacji... Stąd może Chrystus powiedzieć o nich, że ich „oczy” i „uszy” są szczęśliwe. Tak, ale jednocześnie musimy przypomnieć sobie ważną dla nas prawdę, że my także mamy możliwość spotkania z Jezusem, my też możemy słuchać Jego nauczania – choć nie w taki sposób, jak podczas Jego publicznej działalności. Możemy spotkać się ze Zbawicielem w świątyni podczas celebracji Najświętszej Ofiary czy też podczas osobistej adoracji przed tabernakulum. Możemy Go spotkać obdarzającego nas Swą łaską w poszczególnych sakramentach św. Możemy Go słuchać czytając czy słuchając Jego słów zapisanych na kartach Pisma św. Tak: możemy Go spotkać. Obyśmy tylko naprawdę chcieli Go spotkać!
niedziela, 26 sierpień 2018 22:29

25 lipca 2018

ŚWIĘTO ŚW. JAKUBA APOSTOŁA


Mt 20,20-28

Matka synów Zebedeusza podeszła do Jezusa ze swoimi synami i oddając Mu pokłon, o coś Go prosiła.
On ją zapytał: „Czego pragniesz?”
Rzekła Mu: „Powiedz, żeby ci dwaj moi synowie zasiedli w Twoim królestwie, jeden po prawej, a drugi po lewej Twej stronie”.
Odpowiadając Jezus rzekł: „Nie wiecie, o co prosicie. Czy możecie pić kielich, który Ja mam pić?”
Odpowiedzieli Mu: „Możemy”.
On rzekł do nich: „Kielich mój pić będziecie. Nie do Mnie jednak należy dać miejsce po mojej stronie prawej i lewej, ale dostanie się ono tym, dla których mój Ojciec je przygotował”.
Gdy dziesięciu pozostałych to usłyszało, oburzyli się na tych dwóch braci.
A Jezus przywołał ich do siebie i rzekł: „Wiecie, że władcy narodów uciskają je, a wielcy dają im odczuć swą władzę. Nie tak będzie u was. Lecz kto by między wami chciał się stać wielkim, niech będzie waszym sługą. A kto by chciał być pierwszym między wami, niech będzie niewolnikiem waszym. Na wzór Syna Człowieczego, który nie przyszedł, aby Mu służono, lecz aby służyć i dać swoje życie na okup za wielu”.


     „Lecz kto by między wami chciał się stać wielkim, niech będzie waszym sługą.”
Kiedy przeżywamy w dzisiejszym dniu święto św. Jakuba, jednego z grona apostolskiego, czytamy tekst z Ewangelii, który nam ukazuje prośbę matki jego i jego brata, skierowaną do Chrystusa. W odpowiedzi Zbawiciel wskazuje nam drogę służby, służby Bogu i bliźnim. Nie jest to łatwe słowo do przyjęcia i realizacji. Człowiek bowiem woli być obsłużonym, woli oczekiwać różnych form służby, pomocy, grzeczności ze strony innych ludzi. Jezus jednak wskazuje nam drogę służby innym. Sam zresztą pozostawił nam przykład, m.in. podczas Swej publicznej działalności. Uzdrawiał chorych, uwalniał z ciężkiego doświadczenia choroby trądu, wypędzał złe duchy, dał rozmnożony chleb i ryby, aby słuchający Jego słów nie byli głodni... Troszczył się o ludzi, którzy – jak czytamy w Ewangelii – byli niczym owce bez pasterza. Gotów był, nawet mimo utrudzenia nauczaniem błogosławić dzieci: „Pozwólcie dzieciom przychodzić do Mnie”. Chrystusowy przykład służby człowiekowi, gotowości przyjścia z pomocą, obdarzenia drugiego człowieka konkretnym wsparciem – wedlug potrzeby tego człowieka i własnych możliwości – jest jak najbardziej aktualny. Spróbujmy się zastanowić w jaki sposób konkretny, realny możemy tę pomoc okazywać w naszej codzienności.
sobota, 25 sierpień 2018 17:15

24 lipca 2018

WTOREK SZESNASTEGO TYGODNIA ZWYKŁEGO


Mt 12,46-50

Gdy Jezus przemawiał do tłumów, oto Jego Matka i bracia stanęli na dworze i chcieli z Nim mówić. Ktoś rzekł do Niego: „Oto Twoja Matka i Twoi bracia stoją na dworze i chcą mówić z Tobą”.
Lecz On odpowiedział temu, który Mu to oznajmił: „Któż jest moją matką i którzy są moimi braćmi?”
I wyciągnąwszy rękę ku swoim uczniom, rzekł: „Oto moja matka i moi bracia. Bo kto pełni wolę Ojca mojego, który jest w niebie, ten Mi jest bratem, siostrą i matką”.


     „I wyciągnąwszy rękę ku swoim uczniom, rzekł: «Oto moja matka i moi bracia».”
W dzisiejszej Ewangelii czytamy relację św. Mateusza o tym, jak Jezus mówi o Swoich uczniach. Wskazując na tych, którzy Go otaczali w czasie Jego publicznej działalności, którzy Mu towarzyszyli na codziennych drogach publicznej działalności, którzy słuchali słów Jego nauczania – mówi o nich, że są oni tak Mu bliscy i drodzy, jak członkowie rodziny. Trzeba nam zauważyć, że Jezus tak mówi o nas także, my też jesteśmy Mu tak bliscy – jak „matka i bracia”. Widzimy to w tym, że On okazał nam Swoją miłość: stał się Człowiekiem, przyszedł na świat jako Syn Maryi. On złożył Siebie w ofierze na Golgocie dla naszego odkupienia. On pozostał z nami: ustanawiając Najświętszy Sakrament dał nam możliwość wyjątkowego spotkania z Nim podczas Ofiary Mszy św., kiedy przemawia do nas przez przepowiadane słowo Boże i czyni chleb i wino Swoim Ciałem i Krwią. Tak, On darzy nas Swoją wielką miłością, On nam mówi o tym, że jesteśmy Mu bliscy. Ale jaka jest nasza odpowiedź na tę miłość? Jaka jest nasza odpowiedź na to wszystko, czym On nas obdarzył – i wciąż obdarza? Nie zapominajmy o naszej wdzięczności Bogu za Jego miłość dla nas. Niech nasza odpowiedź będzie odpowiedzią miłości i wdzięczności za to wszystko, co od Pana otrzymaliśmy i ciągle otrzymujemy.
sobota, 25 sierpień 2018 17:14

23 lipca 2018

ŚWIĘTO ŚW. BRYGIDY, ZAKONNICY


J 15,1-8

Jezus powiedział do swoich uczniów:

„Ja jestem prawdziwym krzewem winnym, a Ojciec mój jest tym, który uprawia. Każdą latorośl, która we Mnie nie przynosi owocu, odcina, a każdą, która przynosi owoc, oczyszcza, aby przynosiła owoc obfitszy. Wy już jesteście czyści dzięki słowu, które wypowiedziałem do was.
Trwajcie we Mnie, a Ja będę trwał w was. Podobnie jak latorośl nie może przynosić owocu sama z siebie, jeżeli nie trwa w winnym krzewie, tak samo i wy, jeżeli we Mnie trwać nie będziecie.
Ja jestem krzewem winnym, wy latoroślami. Kto trwa we Mnie, a Ja w nim, ten przynosi owoc obfity, ponieważ beze Mnie nic nie możecie uczynić. Ten, kto we Mnie nie trwa, zostanie wyrzucony jak winna latorośl i uschnie. I zbiera się ją, i wrzuca do ognia, i płonie.
Jeżeli we Mnie trwać będziecie, a słowa moje w was, poproście, o cokolwiek chcecie, a to wam się spełni.
Ojciec mój przez to dozna chwały, że owoc obfity przyniesiecie i staniecie się moimi uczniami”.


     „Trwajcie we Mnie, a Ja będę trwał w was.”
Obraz winnego krzewu, który jest pielęgnowany – aby dał jak najbardziej obfity owoc. Przedstawił go Chrystus Swoim uczniom przed własną Męką, podczas Ostatniej Wieczerzy, w szczególnym momencie kończącego się czasu jego ziemskiego życia i publicznej działalności. Wtedy w Wieczerniku ustanowił On sakrament Eucharystii oraz sakrament kapłaństwa, a także przedstawił szereg ważnych elementów własnego nauczania, szereg ważnych wskazań dla Swoich uczniów. Ważnym tematem poruszonym wtedy przez Zbawiciela był temat jedności: jedność uczniów z Nim oraz jedność między uczniami. Obraz ten, który jest nam przypomniany dzięki dzisiejszej liturgii słowa, bardzo nam pomaga dostrzec potrzebę i znaczenie tej jedności, o której Jezus nam mówi. Nasza jedność z Panem pozwala nam na owocne przyjmowanie tego, czym On nas obdarza, czego nam tak bardzo potrzeba, byśmy przynosili Bogu ten owoc, którego On od nas oczekuje: owoc codziennego chrześcijańskiego życia, owoc realizacji Jego Dobrej Nowiny, owoc świadectwa dawanego Jego nauczania na drogach życia. Nasza jedność z braćmi, która ma jako owoc także i to, że wzajemnie się wspieramy na drogach chrześcijańskiego życia, na drodze ku wiecznej radości. Troszczmy się o tę jedność, o której Jezus – Krzew Winny dziś nam przypomina.
sobota, 25 sierpień 2018 17:12

22 lipca 2018

SZESNASTA NIEDZIELA ZWYKŁA


Mk 6,30-34

Apostołowie zebrali się u Jezusa i opowiedzieli Mu wszystko, co zdziałali i czego nauczali. A On rzekł do nich: „Pójdźcie wy sami osobno na miejsce pustynne i wypocznijcie nieco”. Tak wielu bowiem przychodziło i odchodziło, że nawet na posiłek nie mieli czasu.
Odpłynęli więc łodzią na miejsce pustynne osobno. Lecz widziano ich odpływających. Wielu zauważyło to i zbiegli się tam pieszo ze wszystkich miast, a nawet ich uprzedzili.
Gdy Jezus wysiadł, ujrzał wielki tłum i zdjęła Go litość nad nimi; byli bowiem jak owce nie mające pasterza. I zaczął ich nauczać.


     „Gdy Jezus wysiadł, ujrzał wielki tłum i zdjęła Go litość nad nimi; byli bowiem jak owce nie mające pasterza. I zaczął ich nauczać.”
Chrystus Pan jest dla nas Dobrym Pasterzem. Jest zatroskany o nas, o naszą codzienność, o nasze wędrowanie poprzez doczesność. Tak, jak miało to miejsce podczas publicznej działalności naszego Zbawiciela (o czym czytamy w dzisiejszej Ewangelii), tak jest i dzisiaj. Jezus widząc przed Sobą wielki tłum, okazał im Swą litość – jak nam mówi św. Marek. I co czyni Jezus w pierwszym rzędzie? On „zaczął ich nauczać”. Odpowiedź Zbawiciela to przede wszystkim przekazanie ludziom Dobrej Nowiny, nauki wskazującej ludziom drogę, którą oni powinni podjąć i po której powinni oni podążać za Nim, za Dobrym Pasterzem. On także nam przekazał i ciągle na nowo przekazuje tę naukę, bo jest ona ciągle aktualna. Mimo upływu wieków, mimo zmieniających się warunków i okoliczności życia człowieka – słowo nauki Chrystusa Pana pozostaje wciąż aktualne. Naszym zadaniem jest bycie ludźmi otwartymi i gotowymi na słuchanie Chrystusa, na przyjmowanie Jego nauki, na rozważanie slow Zbawiciela – kiedy On nas naucza. A Jego nauka rzeczywiście dociera do nas w różny sposób: w kościele, w sali katechetycznej, w domu rodzinnym, poprzez lekturę słowa Bożego, poprzez otwarcie serca podczas osobistej modlitwy. Pozwólmy, aby Jezus, Dobry Pasterz, rzeczywiście nas prowadził!
piątek, 17 sierpień 2018 21:57

21 lipca 2018

SOBOTA PIĘTNASTEGO TYGODNIA ZWYKŁEGO


Mt 12,14-21

Faryzeusze wyszli i odbyli naradę przeciw Jezusowi, w jaki sposób Go zgładzić.
Gdy Jezus dowiedział się o tym, oddalił się stamtąd. A wielu poszło za Nim i uzdrowił ich wszystkich. Lecz im surowo zabronił, żeby Go nie ujawniali. Tak miało się spełnić słowo proroka Izajasza:
„Oto mój Sługa, którego wybrałem, umiłowany mój, w którym moje serce ma upodobanie. Położę ducha mojego na Nim, a On zapowie prawo narodom. Nie będzie się spierał ani krzyczał, i nikt nie usłyszy na ulicach Jego głosu. Trzciny zgniecionej nie złamie ani knota tlejącego nie dogasi, aż zwycięsko sąd przeprowadzi. W Jego imieniu narody nadzieję pokładać będą”.


     „Faryzeusze wyszli i odbyli naradę przeciwko Jezusowi, w jaki sposób Go zgładzić.”
Sprzeciw wobec osoby Jezusa ze strony faryzeuszów, ze strony ówczesnych przywódców narodu żydowskiego narastał stopniowo podczas działalności publicznej Chrystusa. Mówi nam o tym św. Mateusz w swojej Ewangelii notując to zdanie o naradzaniu się faryzeuszów w związku ze sprawą Jezusa. Wiemy jednak, że także w czasach nam współczesnych są ci, którzy sprzeciwiają się Jezusowi i Jego nauczaniu. Ci, którzy zamykają swe uszy i swoje serca, by nie słuchać Jego słów, by nie iść drogą wskazywaną im przez Chrystusa. Nie mogą oni działać przeciw Jezusowi, więc często występują przeciw Jego uczniom, przeciwko chrześcijanom. To są osoby, które prześladują Kościół w niejednym miejscu na świecie, także i teraz, w XXI wieku. Są też i ci, którzy może i w naszym środowisku krytykują zachowanie ludzi wierzących, wyśmiewają się z postawy chrześcijan, nie chcą uczestniczyć w życiu Kościoła (choć często są osobami ochrzczonymi, które wcześniej przyjmowały sakramenty św., chodziły na Mszę św., modliły się). Prośmy Jezusa o męstwo w wierze, w życiu chrześcijańskim dnia codziennego – dla nas i dla wszystkich wyznawców Chrystusa, byśmy potrafili odważnie dawać świadectwo o Nim, o Jego Ewangelii w każdej sytuacji, wobec której trzeba nam w życiu stawać.
piątek, 17 sierpień 2018 21:55

20 lipca 2018

PIĄTEK PIĘTNASTEGO TYGODNIA ZWYKŁEGO


Mt 12,1-8

Pewnego razu Jezus przechodził w szabat wśród zbóż. Uczniowie Jego, będąc głodni, zaczęli zrywać kłosy i jeść.
Gdy to ujrzeli faryzeusze, rzekli Mu: „Oto Twoi uczniowie czynią to, czego nie wolno czynić w szabat”.
A On im odpowiedział:
„Nie czytaliście, co uczynił Dawid, gdy był głodny, on i jego towarzysze? Jak wszedł do domu Bożego i jadł chleby pokładne, których nie wolno było jeść jemu ani jego towarzyszom, tylko samym kapłanom?
Albo nie czytaliście w Prawie, że w dzień szabatu kapłani naruszają w świątyni spoczynek szabatu, a są bez winy? Oto powiadam wam: Tu jest coś większego niż świątynia.
Gdybyście zrozumieli, co znaczy: «Chcę raczej miłosierdzia niż ofiary», nie potępialibyście niewinnych. Albowiem Syn Człowieczy jest Panem szabatu”.


     „Gdybyście zrozumieli, co znaczy: «Chcę raczej miłosierdzia niż ofiary»...”
Chrystus Pan podczas kontrowersji związanej z zachowaniem uczniów podczas szabatu odwołuje się do słów zapisanych na kartach ksiąg prorockich, gdzie Bóg mówi przez Swego sługę: „Chcę miłosierdzia”. Miłosierdzie bowiem powinno być bardzo obecne w życiu każdego człowieka. Miłosierdzie jest wyrazem człowieczeństwa, powinno być cechą postępowania każdego człowieka. Tym bardziej powinno ono być obecne w życiu człowieka wierzącego w Boga, który jako pierwszy okazuje człowiekowi Swe miłosierdzie i podobnej postawy w odpowiedzi od człowieka oczekuje. „Chcę raczej miłosierdzia” – tak, i trzeba nam tu zauważyć, że codzienne nasze życie przynosi nam tak wiele możliwości do tego, byśmy czynili to miłosierdzie, byśmy czynną, konkretną, rzeczywistą miłością obdarzali każdego, szczególnie tych, którzy są w potrzebie, ci, którym możemy i powinniśmy nasze serce okazać. „Chcę miłosierdzia” – mówi do nas Bóg. Mówi to do każdego z nas, którzy jesteśmy ochrzczeni, włączeni do wspólnoty Jego uczniów, którzy mówimy o sobie, że jesteśmy chrześcijanami. Chrystus Pan pragnie naszego miłosierdzia każdego dnia naszego życia. On pragnie naszego miłosierdzia, On chce, byśmy swym sercem dzielili się z innymi ludźmi. A jaka będzie nasza odpowiedź na to Boże wezwanie i pragnienie?
piątek, 17 sierpień 2018 21:53

19 lipca 2018

CZWARTEK PIĘTNASTEGO TYGODNIA ZWYKŁEGO


Mt 11,28-30

W owym czasie Jezus przemówił tymi słowami:
„Przyjdźcie do Mnie wszyscy, którzy utrudzeni i obciążeni jesteście, a Ja was pokrzepię. Weźcie moje jarzmo na siebie i uczcie się ode Mnie, bo jestem łagodny i pokorny sercem, a znajdziecie ukojenie dla dusz waszych. Albowiem jarzmo moje jest słodkie, a moje brzemię lekkie”.


     „Przyjdźcie do Mnie wszyscy, którzy utrudzeni i obciążeni jesteście, a Ja was pokrzepię.”
Jezus zaprasza uczniów do Siebie. Wzywa nas do tego, by do Niego przychodzić, by od Niego czerpać potrzebne siły dla codziennego życia, dla codziennego trudu, dla realizowania Jego woli w różnych sprawach i w różnych momentach. Bo niejednokrotnie czujemy się takimi ludźmi, o jakich Jezus mówi w Swoim słowie, które dzisiaj czytamy: obciążeni, utrudzeni, przytłoczeni ciężarem naszych obowiązków, doświadczeń, cierpień, przeciwności. Niejednokrotnie może przychodzi nam narzekać, przeżywać chwile wielkiego zwątpienia czy nawet rozpaczy. A dzisiejsze słowo, czytane podczas liturgii, mówi o tym, że nie chodzi o to, byśmy sami stawiali czoła temu wszystkiemu, co jest tym trudem codzienności. Tym bardziej, że mamy Chrystusowe zapewnienie o Jego pomocy, o Jego umocnieniu, wsparciu tych naszych ludzkich wysiłków. „Przyjdźcie do Mnie”: zaprasza Jezus każdego z nas. Przychodźmy więc do Niego, ale też przychodząc – przyjmujmy Jego pomoc, przyjmujmy te dary, którymi On chce nas obdarzyć, przez które On chce nas umocnić. Wśród tych darów mamy: dar Eucharystii, dar wszystkich sakramentów św., dar Bożego słowa, dar Jego błogosławieństwa. Z Nim, z tą Jego pomocą, „pokrzepieni” przez Niego – będziemy mogli łatwiej realizować nasze codzienne zadania.
Strona 1 z 129

Dane kontaktowe

Kuria Diecezjalna w Łomży
ul. Sadowa 3
18-400 Łomża

tel: 86/ 216 25 91

kuria@diecezja.lomza.pl

 

 

Projekt i wykonanie

spesmedia.png