ks. Jan Krupka

niedziela, 12 sierpień 2018 18:58

14 lipca 2018

SOBOTA CZTERNASTEGO TYGODNIA ZWYKŁEGO


Mt 10,24-33

Jezus powiedział do swoich apostołów:
„Uczeń nie przewyższa nauczyciela ani sługa swego pana. Wystarczy uczniowi, jeśli będzie jak jego nauczyciel, a sługa jak pan jego. Jeśli pana domu przezwali Belzebubem, o ileż bardziej jego domowników tak nazwą.
Więc się ich nie bójcie. Nie ma bowiem nic zakrytego, co by nie miało być wyjawione, ani nic tajemnego, o czym by się nie miano dowiedzieć. Co mówię wam w ciemności, powtarzajcie jawnie, a co słyszycie na ucho, rozgłaszajcie na dachach.
Nie bójcie się tych, którzy zabijają ciało, lecz duszy zabić nie mogą. Bójcie się raczej Tego, który duszę i ciało może zatracić w piekle. Czyż nie sprzedają dwóch wróbli za asa? A przecież żaden z nich bez woli Ojca waszego nie spadnie na ziemię. U was zaś nawet włosy na głowie wszystkie są policzone. Dlatego nie bójcie się: jesteście ważniejsi niż wiele wróbli.
Do każdego więc, który się przyzna do Mnie przed ludźmi, przyznam się i Ja przed moim Ojcem, który jest w niebie. Lecz kto się Mnie zaprze przed ludźmi, tego zaprę się i Ja przed moim Ojcem, który jest w niebie”.


     „ (...) jesteście ważniejsi niż wiele wróbli.”
Słowa te w obrazowy sposób mówią nam o Bożej opatrzności nad światem i nad człowiekiem. On, nasz Pan i Bóg, ma nas w ciągłej Swej opiece. On obdarza nas Swoimi darami, prowadzi nas na drogach naszej codzienności, od Niego otrzymujemy to wszystko, czego potrzebujemy dla naszego życia. Myśl o tym powinna nam towarzyszyć: czy to w chwilach radości i szczęścia, czy to w chwilach doświadczeń i prób, którym musimy jakoś stawiać czoła. On, nasz Pan, jest z nami i darzy nas wielką miłością. Wyrazem tej Jego miłości dla nas jest Jego wcielenie i narodzenie w Betlejem, a więc Jego przyjście na świat po to, by Siebie potem złożyć w ofierze na drzewie krzyża. Uczynił to, bo nas miłuje. Wyrazem tej wielkiej Bożej miłości dla nas jest Jego dar Eucharystii, nam pozostawiony, w której karmi nas Ciałem i Krwią Swoją, aby w ten sposób nas darzyć Swoim życiem, Swoją mocą. Wyrazem tej Bożej miłości dla nas są wszystkie sakramenty św. przez Niego ustanowione, bo przez nie On sam obdarza nas łaską, obdarza Swoją pomocą na drogach naszego życia w różnych sytuacjach. Wyrazem tej Bożej miłości mogą być też te chwile naszego osobistego doświadczenia Bożej dobroci w naszych potrzebach. To wszystko wyraża tę Bożą dobroć dla nas. Obyśmy o tym pamiętali i Jemu za to dziękowali.
niedziela, 12 sierpień 2018 18:57

13 lipca 2018

PIĄTEK CZTERNASTEGO TYGODNIA ZWYKŁEGO


Mt 10,16-23

Jezus powiedział do swoich apostołów:
„Oto Ja was posyłam jak owce między wilki. Bądźcie więc roztropni jak węże, a nieskazitelni jak gołębie.
Miejcie się na baczności przed ludźmi. Będą was wydawać sądom i w swych synagogach będą was biczować. Nawet przed namiestników i królów będą was wodzić z mego powodu, na świadectwo im i poganom. Kiedy was wydadzą, nie martwcie się o to, jak ani co macie mówić. W owej bowiem godzinie będzie wam poddane, co macie mówić. Gdyż nie wy będziecie mówili, lecz Duch Ojca waszego będzie mówił przez was.
Brat wyda brata na śmierć i ojciec syna; dzieci powstaną przeciw rodzicom i o śmierć ich przyprawią. Będziecie w nienawiści u wszystkich z powodu mego imienia. Lecz kto wytrwa do końca, ten będzie zbawiony.
Gdy was prześladować będą w tym mieście, uciekajcie do innego. Zaprawdę powiadam wam: Nie zdążycie obejść miast Izraela, nim przyjdzie Syn Człowieczy”.


     „Lecz kto wytrwa do końca, ten będzie zbawiony.”
Chrystus Pan zapowiada Swoim uczniom to, że będą musieli stanąć wobec prześladowań z powodu wiary, z powodu pójścia za Nim, z powodu przynależności do Kościoła św. Prześladowania – aż po śmierć męczeńską, aż po przelanie krwi z powodu głoszonej Ewangelii, z powodu świadectwa dawanego Jezusowi. Wzywa On do wytrwałości – zapewniając o tym, że nie będą oni osamotnieni w godzinie cierpienia (mówi im: „... będzie wam poddane, co macie mówić; Duch Ojca waszego będzie mówił przez was.”). Zapewnia o Swej pomocy w godzinie próby. Sięgając do ksiąg Nowego Testamentu, do dzieł mówiących nam o historii Kościoła św. w ciągu wieków, także do dokumentów relacjonujących nam sytuację chrześcijan XX i XXI wieku – możemy znaleźć wiele pięknych przykładów tych, którzy takie świadectwo składali i składają, także podczas współczesnych prześladowań. To świadectwo dawane podczas II wojny światowej, dawane w obliczu cierpień zadawanych Kościołowi św. w latach powojennych w Polsce i w innych krajach. To świadectwo i dziś dawane przez chrześcijan w niejednym miejscu na świecie, gdzie utrudnia się pracę Kościoła św. „Kto wytrwa do końca” – Panie Jezu, daj nam łaskę trwania do końca przy Tobie. Dopomóż nam wiernie Ci służyć w każdej sytuacji, w której trzeba nam będzie o naszej wierze dać świadectwo.
niedziela, 12 sierpień 2018 18:55

12 lipca 2018

UROCZYSTOŚĆ ŚW. BRUNONA BONIFACEGO Z KWERFURTU, BISKUPA I MĘCZENNIKA,
GŁÓWNEGO PATRONA DIECEZJI ŁOMŻYŃSKIEJ


J 15,9-17

Jezus powiedział do swoich uczniów:
„Jak Mnie umiłował Ojciec, tak i Ja was umiłowałem. Wytrwajcie w miłości mojej! Jeśli będziecie zachowywać moje przykazania, będziecie trwać w miłości mojej, tak jak Ja zachowałem przykazania Ojca mego i trwam w Jego miłości.
To wam powiedziałem, aby radość moja w was była i aby radość wasza była pełna. To jest moje przykazanie, abyście się wzajemnie miłowali, tak jak Ja was umiłowałem. Nikt nie ma większej miłości od tej, gdy ktoś życie swoje oddaje za przyjaciół swoich. Wy jesteście przyjaciółmi moimi, jeżeli czynicie to, co wam przykazuję. Już was nie nazywam sługami, bo sługa nie wie, co czyni pan jego, ale nazwałem was przyjaciółmi, albowiem oznajmiłem wam wszystko, co usłyszałem od Ojca mego. Nie wyście Mnie wybrali, ale Ja was wybrałem i przeznaczyłem was na to, abyście szli i owoc przynosili, i by owoc wasz trwał – aby wszystko dał wam Ojciec, o cokolwiek Go poprosicie w imię moje. To wam przykazuję, abyście się wzajemnie miłowali.


     „Ja was wybrałem i przeznaczyłem was na to, abyście szli i owoc przynosili i by owoc wasz trwał...”
Dziś obchodzimy w diecezji łomżyńskiej uroczystość św. Brunona z Kwerfurtu, głównego Patrona Diecezji – i w liturgii czytamy te słowa z Ewangelii według św. Jana, które odnosimy również do św. Brunona. To jego Chrystus powołał i posłał, by „szedł” jako biskup-misjonarz, by przynosił owoc przez głoszenie Ewangelii naszego Zbawiciela, przez niesienie Dobrej Nowiny Jezusa do tych, do których został on posłany. Chcemy Bogu dziękować dziś za tę pracę misyjną św. Brunona i wszystkich tych, których Bóg posyłał, ale także dziś posyła, by „szli i owoc przynosili” przez głoszenie Bożej nauki. Prosimy Boga o to, by nigdy nie brakowało w Kościele św. tych, którzy by mogli iść ze słowem Bożym na cały świat, tam, gdzie jest tego potrzeba, by mogli oni ciągle na nowo ten owoc Bogu przynosić przez swą służbę dla Niego. Ale w tych słowach również odczytujemy Chrystusowe powołanie do nas wszystkich skierowane. On wzywa każdego z nas, byśmy „owoc przynosili”. Owoc życia chrześcijańskiego, owoc świadectwa dawanego Ewangelii w codzienności, owoc dobrego wykorzystania tych talentów, którymi nas obdarzył. „Ja was wybrałem i przeznaczyłem was na to, abyście szli i owoc przynosili...”: jak odpowiemy na to Chrystusowe słowo?
niedziela, 12 sierpień 2018 18:53

11 lipca 2018

ŚWIĘTO ŚW. BENEDYKTA, OPATA


Mt 19,27-29

Piotr powiedział do Jezusa: „Oto my opuściliśmy wszystko i poszliśmy za Tobą, cóż więc otrzymamy?”
Jezus zaś rzekł do nich: „Zaprawdę, powiadam wam: Przy odrodzeniu, gdy Syn Człowieczy zasiądzie na swym tronie chwały, wy, którzy poszliście za Mną, zasiądziecie również na dwunastu tronach i będziecie sądzić dwanaście pokoleń Izraela. I każdy, kto dla mego imienia opuści dom, braci lub siostry, ojca lub matkę, dzieci lub pole, stokroć tyle otrzyma i życie wieczne odziedziczy”.


     „Oto my opuściliśmy wszystko i poszliśmy za Tobą, cóż więc otrzymamy?”
Pytanie, które Piotr wypowiada w imieniu także pozostałych uczniów (słyszymy liczbę mnogą: „my opuściliśmy”, „poszliśmy”, „co otrzymamy”) jest wyrazem oczekiwania jakiejś rekompensaty ze strony Jezusa za ich poświęcenie. W odpowiedzi Chrystus Pan ich zapewnia, że u Boga ich nagroda jest pewna. Zrozumiał to dobrze dzisiejszy patron, św. Benedykt, opat, który odegrał wielką rolę w tworzeniu podstaw życia zakonnego na Zachodzie, życia konsekrowanego, życia w szczególny sposób ofiarowanego w służbie Bogu. Zrozumiał, że Jezus mówi o tym, że ta ofiara życia, ta ofiara złożona Bogu, nie zostanie niedostrzeżona przez Boga. Trzeba, byśmy i my odczytali dla siebie te słowa. Może dla kogoś dziś słuchającego tych słów Zbawiciela będzie to szczególne wezwanie do ofiarowania swego życia służbie Bogu i bliźnim na drodze życia konsekrowanego. Jeśli tak to słowo odczytujesz w swoim sercu – to nie lękaj się odpowiedzieć Bogu „TAK”, jak uczynił to św. Benedykt i wielu innych mężczyzn i kobiet poprzez wieki historii Kościoła. Ale Chrystus nas zapewnia, że każda ofiara składana Bogu ma swą wartość, każde nasze umartwienie, każda modlitwa, każdy dar jałmużny dla dobrego celu ma swą wartość. Niech więc w naszym życiu będzie jak najwięcej tych dobrych uczynków. Niech w twoim życiu będzie ich jak najwięcej!
niedziela, 12 sierpień 2018 17:35

10 lipca 2018

WTOREK CZTERNASTEGO TYGODNIA ZWYKŁEGO


Mt 9,32-37

Przyprowadzono do Jezusa niemowę opętanego. Po wyrzuceniu złego ducha niemy odzyskał mowę, a tłumy pełne podziwu wołały: „Jeszcze się nigdy nic podobnego nie pojawiło w Izraelu”.
Lecz faryzeusze mówili: „Wyrzuca złe duchy mocą ich przywódcy”.
Tak Jezus obchodził wszystkie miasta i wioski. Nauczał w tamtejszych synagogach, głosił Ewangelię królestwa i leczył wszystkie choroby i wszystkie słabości. A widząc tłumy ludzi, litował się nad nimi, bo byli znękani i porzuceni, jak owce nie mające pasterza.
Wtedy rzekł do swych uczniów: „Żniwo wprawdzie wielkie, ale robotników mało. Proście więc Pana żniwa, żeby wyprawił robotników na swoje żniwo”.


     „Jeszcze się nigdy nic podobnego nie pojawiło w Izraelu.”
Słowa te wyrażają zachwyt świadków cudu wypędzenia złego ducha z człowieka niemego; zachwyt ludzi, którzy widzieli wielkie znaki zdziałane przez Jezusa Chrystusa. „Jeszcze się nigdy nic podobnego nie pojawiło w Izraelu.” Warto sobie uświadomić, że my także jesteśmy świadkami wielkich rzeczy, które Chrystus dokonuje pośród nas. Jednak niejednokrotnie nie staramy się wgłębić w wielkość tych Bożych dzieł; a nieraz może nam one tak bardzo już spowszedniały, że zapominamy o tym, co tak naprawdę ma miejsce w naszej obecności. To prawda, że nie są to wydarzenia „widoczne dla oczu”, że trzeba nam patrzeć oczyma wiary na to Boże działanie. Jednak ono jest rzeczywiste, nie ulega ono wątpliwości – bo przecież wierzymy w prawdę Bożego słowa, które to nam objawia. Zobaczmy: „ (...) nigdy nic podobnego nie pojawiło się” – czyż nie możemy tak powiedzieć stając wobec prawdy o tym, że podczas Najświętszej Ofiary chleb i wino stają się Ciałem i Krwią Chrystusa? Czyż nie możemy tak powiedzieć, kiedy zastanowimy się nad tym, co ma miejsce w sakramencie pokuty: Bóg odpuszcza grzechy człowiekowi żałującemu za nie przez posługę kapłana-spowiednika? A Boże działanie w innych sakramentach? Chrystus Pan tak wyjątkowymi darami nas obdarza, dlatego nie przechodźmy obok obojętni.
niedziela, 12 sierpień 2018 17:34

9 lipca 2018

PONIEDZIAŁEK CZTERNASTEGO TYGODNIA ZWYKŁEGO


Mt 9,18-26

Gdy Jezus mówił, pewien zwierzchnik synagogi przyszedł do Niego i oddając pokłon, prosił: „Panie, moja córka dopiero co skonała, lecz przyjdź i włóż na nią rękę, a żyć będzie”. Jezus wstał i wraz z uczniami poszedł za nim.
Wtem jakaś kobieta, która dwanaście lat cierpiała na krwotok, podeszła z tyłu i dotknęła się frędzli Jego płaszcza. Bo sobie mówiła: „Żebym się choć Jego płaszcza dotknęła, a będę zdrowa”.
Jezus obrócił się i widząc ją, rzekł: „Ufaj córko; twoja wiara cię ocaliła”. I od tej chwili kobieta była zdrowa.
Gdy Jezus przyszedł do domu zwierzchnika i zobaczył fletnistów oraz tłum zgiełkliwy, rzekł: „Usuńcie się, bo dziewczynka nie umarła, tylko śpi”. A oni wyśmiewali Go. Skoro jednak usunięto tłum, wszedł i ujął ją za rękę, a dziewczynka wstała.
Wieść o tym rozeszła się po całej tamtejszej okolicy.


     „Ufaj córko; twoja wiara cię ocaliła.”
Dzisiejszy fragment Ewangelii ukazuje nam Jezusa idącego do domu zwierzchnika synagogi, którego córka właśnie skonała. Po drodze pewna kobieta od lat cierpiąca, zbliżyła się do Chrystusa z pragnieniem dotknięcia się Jego płaszcza. Ona ufała, że w ten sposób otrzyma potrzebną pomoc w swoim cierpieniu. Rzeczywiście, spełniło się jej serdeczne pragnienie, stała się na powrót zdrowa. Jezus jednak dostrzegł ją i zwrócił się do niej ze słowem zachęty do ufności. Zauważył też, że nie tyle istotne było to, że ona „dotknęła się”, że nastąpiło to fizyczne zetkniecie ze Zbawicielem w czasie Jego publicznej działalności. On podkreślił jej wiarę, powiedział jej: „twoja wiara cię ocaliła”. Niech jej postawa i słowa Jezusa, który docenił jej wiarę i ufność będą dla nas zachętą do tego, byśmy potrafili do Chrystusa także podążać. Nie możemy tego uczynić tak, jak w przypadku tej cierpiącej kobiety czy też innych osób, które mogły spotkać Jezusa w czasie Jego ziemskiego życia. Niemniej jednak możemy się z Nim spotkać w sposób rzeczywisty, prawdziwy: w Eucharystii, poprzez lekturę słowa Bożego, podczas osobistej modlitwy, przyjmując sakramenty św. Korzystajmy z tych możliwości spotkania z Jezusem, starając się, by zawsze do Niego zbliżać się z wiarą, z ufnością, z wielką miłością w sercu.
niedziela, 12 sierpień 2018 17:32

8 lipca 2018

CZTERNASTA NIEDZIELA ZWYKŁA


Mk 6,1-6

Jezus przyszedł do swego rodzinnego miasta. A towarzyszyli Mu Jego uczniowie. Gdy nadszedł szabat, zaczął nauczać w synagodze.
A wielu, przysłuchując się, pytało ze zdziwieniem: „Skąd On to ma? I co za mądrość, która Mu jest dana? I takie cuda dzieją się przez Jego ręce. Czy nie jest to cieśla, syn Maryi, a brat Jakuba, Józefa, Judy i Szymona? Czyż nie żyją tu u nas także Jego siostry?” I powątpiewali o Nim.
A Jezus mówił im: „Tylko w swojej ojczyźnie, wśród swoich krewnych i w swoim domu może być prorok tak lekceważony”. I nie mógł tam zdziałać żadnego cudu, jedynie na kilku chorych położył ręce i uzdrowił ich. Dziwił się też ich niedowiarstwu. Potem obchodził okoliczne wsie i nauczał.


     „Dziwił się też ich niedowiarstwu.”
Brak wiary mieszkańców rodzinnego Nazaret w odniesieniu do Chrystusa Pana, do Jego Boskiej godności, do faktu Jego bycia zapowiadanym przez Boga i oczekiwanym przez Izrael Mesjaszem. Okazywali Mu swe niedowiarstwo, zatrzymując się na płaszczyźnie tego, co o Nim wiedzieli. Znali Go z czasu Jego dorastania w tej samej miejscowości, pamiętali Go z tamtych czasów jako podobnego do innych chłopców. Znali dobrze Jego Matkę Maryję, potrafili wymienić Jego kuzynów... Zatrzymali się na tym poziomie tego wszystkiego, co mogli zobaczyć wcześniej, czego doświadczyli w minionych latach. Nie podjęli wysiłku pogłębiania wiedzy, pogłębianie wiary i poszukiwania prawdy. Na tle tej postawy mieszkańców Nazaretu powinniśmy także zastanawiać się nad naszą wiarą w Jezusa, nad zaufaniem w odniesieniu do Jego osoby, Jego tożsamości, Jego nauki. Czy rzeczywiście staramy się wsłuchiwać w słowa Jego Ewangelii, aby te słowa przyjmować z wiarą, aby je też rozważać i poszukiwać w nich wskazań dla naszego codziennego życia chrześcijańskiego? Nie zatrzymujmy się tylko na tej wiedzy, którą otrzymaliśmy w latach katechezy szkolnej czy parafialnej – zresztą, z biegiem lat może już sporo z tej wiedzy uległo zapomnieniu... Ciągle starajmy się z wiarą zbliżać do Chrystusa, aby przyjmować ciągle na nowo i coraz lepiej słowo Dobrej Nowiny, które nam przekazuje Jezus, Syn Boży, Zbawiciel świata.
niedziela, 12 sierpień 2018 17:30

7 lipca 2018

SOBOTA TRZYNASTEGO TYGODNIA ZWYKŁEGO


Mt 9,14-17

Uczniowie Jana podeszli do Jezusa i zapytali: „Dlaczego my i faryzeusze dużo pościmy, Twoi zaś uczniowie nie poszczą?” Jezus im rzekł: „Czy goście weselni mogą się smucić, dopóki pan młody jest z nimi? Lecz przyjdzie czas, kiedy zabiorą im pana młodego, a wtedy będą pościć.
Nikt nie przyszywa łaty z surowego sukna do starego ubrania, gdyż łata obrywa ubranie i gorsze robi się przedarcie. Nie wlewa się też młodego wina do starych bukłaków. W przeciwnym razie bukłaki pękają, wino wycieka, a bukłaki się psują. Raczej młode wino wlewa się do nowych bukłaków, a tak jedno i drugie się zachowuje”.


     „Czy goście weselni mogą się smucić, dopóki pan młody jest z nimi?”
Jezus w rozmowie z uczniami Jana Chrzciciela na temat postu nawiązuje do zwyczajów związanych z obrzędami weselnymi i zauważa, że obecności pana młodego wśród gości weselnych towarzyszy atmosfera radości. Rzeczywiście, czas weselny, czas godów, czas przyjęcia z okazji zawarcia małżeństwa jest czasem wielkiej radości. Trudno byłoby, a nawet powiedzielibyśmy niewłaściwą rzeczą byłoby smucić się w takim momencie. Możemy powiedzieć, że w tych słowach znajdujemy dla siebie podpowiedź i wskazanie, aby także nasze spotkania z Chrystusem, który nazywa Siebie Oblubieńcem Kościoła św., który do Siebie odnosi obraz Pana młodego – były także chwilami wielkiej radości serca. A my nieraz traktujemy nasze spotkania z Jezusem: udział we Mszy św., czas osobistej modlitwy, lektura Bożego słowa – jako coś, co jest ciężkim obowiązkiem, czymś bardzo obciążającym, co przyjmujemy jako „konieczność”, z niechęcią, ze znudzeniem, z brakiem troski o należyte skupienie. Spróbujmy jednak patrzeć z radością na te możliwości, które Bóg nam daje na drogach codzienności, aby z Nim się spotkać, aby z Nim być, aby Go słuchać i przyjmować to, czym On nas chce obdarzyć. Niech podpowiedzią nam będą słowa Psalmisty: „Idźmy z radością na spotkanie Pana!”.
niedziela, 12 sierpień 2018 17:28

6 lipca 2018

PIĄTEK TRZYNASTEGO TYGODNIA ZWYKŁEGO


Mt 9,9-13

Odchodząc z Kafarnaum Jezus ujrzał człowieka siedzącego w komorze celnej, imieniem Mateusz, i rzekł do niego: „Pójdź za Mną”. On wstał i poszedł za Nim.
Gdy Jezus siedział w domu za stołem, przyszło wielu celników i grzeszników i siedzieli wraz z Jezusem i Jego uczniami. Widząc to faryzeusze, mówili do Jego uczniów: „Dlaczego wasz Nauczyciel jada wspólnie z celnikami i grzesznikami?”
On, usłyszawszy to, rzekł: „Nie potrzebują lekarza zdrowi, lecz ci, którzy się źle mają. Idźcie i starajcie się zrozumieć, co znaczy: «Chcę raczej miłosierdzia niż ofiary». Bo nie przyszedłem powołać sprawiedliwych, ale grzeszników”.


     „Nie potrzebują lekarza zdrowi, lecz ci, którzy się źle mają.”
Słowa Jezusa wypowiedziane w kontekście powołania św. Mateusza na apostoła, a następnie zarzutów stawianych Mu w związku ze wspólnym zasiadaniem do stołu z celnikami i innymi grzesznikami – podają prawdę, którą można określić jako jak najbardziej oczywistą. W pierwszym rzędzie szukają medycznej porady i do lekarza kierują swe kroki ludzie chorzy, cierpiący, poszukujący ulgi w chorobie i bólu, umocnienia fizycznego. Ci ludzi idą z nadzieją otrzymania pomocy. Ale idą też świadomi tego, że są dotknięci chorobą, że są cierpiący, że potrzebują pomocy. Jezus do Siebie odnosi te słowa o lekarskiej pomocy, zachęcając słuchających Go do tego, by do Niego przychodzili, prosili o pomoc Jego łaski, wyrażając jednocześnie swe przekonanie o tym, że bez Jego pomocy, bez Jego łaski – są słabi. Tak samo zachęca i nas. Warto pamiętać, że jedna z głównych prawd wiary wyraża to o czym mówimy w sposób bardzo prosty i zwięzły: „Łaska Boża jest do zbawienia koniecznie potrzebna”. Tak, jest nam koniecznie potrzebna Boża łaska, Boża pomoc. Dlatego trzeba nam do Zbawiciela ciągle podążać, prosić o Jego pomoc i przyjmować radosnym i ochotnym sercem to, czym On chce nas obdarzać: w Eucharystii, we wszystkich sakramentach św., poprzez Swoje słowo na kartach Biblii, poprzez wszystkie dary Jego łaski.
sobota, 11 sierpień 2018 20:46

5 lipca 2018

CZWARTEK TRZYNASTEGO TYGODNIA ZWYKŁEGO


Mt 9,1-8

Jezus wsiadł do łodzi, przeprawił się z powrotem i przyszedł do swego miasta. I oto przynieśli Mu paralityka, leżącego na łożu. Jezus, widząc ich wiarę, rzekł do paralityka: „Ufaj, synu, odpuszczają ci się twoje grzechy”.
Na to pomyśleli sobie niektórzy z uczonych w Piśmie: „On bluźni”.
A Jezus, znając ich myśli, rzekł: „Dlaczego złe myśli nurtują w waszych sercach? Cóż bowiem jest łatwiej powiedzieć: «Odpuszczają ci się twoje grzechy», czy też powiedzieć: «Wstań i chodź»? Otóż żebyście wiedzieli, iż Syn Człowieczy ma na ziemi władzę odpuszczania grzechów”, rzekł do paralityka: „Wstań, weź swoje łoże i idź do domu”.
On wstał i poszedł do domu.
A tłumy ogarnął lęk na ten widok i wielbiły Boga, który takiej mocy udzielił ludziom.


     „Otóż żebyście wiedzieli, iż Syn Człowieczy ma na ziemi władzę odpuszczania grzechów (...)”
Czytamy dzisiaj fragment Bożego słowa, w którym opisany został jeden z cudów uczynionych przez Jezusa podczas Jego publicznej działalności. Uzdrowienie człowieka sparaliżowanego, danie mu możliwości powstania z łoża, na którym został przyniesiony do Jezusa – stało się także sposobnością, aby Chrystus powiedział o tym, że ma On władzę odpuszczania grzechów. W ten sposób, także dzięki temu znakowi uzdrowienia paralityka, świadkowie tego wydarzenia mogli z większą łatwością przyjąć tę prawdę, którą On chciał im przekazać. Niestety, jak się wydaje, nie wszyscy chcieli te słowa Zbawiciela przyjąć... My, uczniowie Jezusa, członkowie Kościoła św. również otrzymaliśmy wiedzę o Jezusowym darze: On jest Tym, który może odpuszczać nasze grzechy. Syn Człowieczy ma tę władzę odpuszczania i chce tego daru nam udzielać. Szczególnym miejscem, w którym przyjmujemy dar Chrystusowego przebaczenia jest sakrament pokuty i pojednania. Uczyliśmy się tego przygotowując się do pierwszej w naszym życiu spowiedzi – tak, jak uczyły się tego dzieci, które w tym roku po raz pierwszy przyjęły Chrystusa w Eucharystii, a wcześniej: przystąpiły do swej pierwszej spowiedzi. Uczyliśmy się tego – ale czy o tym pamiętamy? Pamiętajmy i korzystajmy często z tego daru Jezusowego przebaczenia!
Strona 1 z 127

Dane kontaktowe

Kuria Diecezjalna w Łomży
ul. Sadowa 3
18-400 Łomża

tel: 86 473 46 11
fax 86 473 46 31

kuria@diecezja.lomza.pl

 

 

Projekt i wykonanie

spesmedia.png