czwartek, 10 maj 2018 14:38

Komunia św.: pozwólcie dzieciom przychodzić do mnie...

Napisał
Komunia św.: pozwólcie dzieciom przychodzić do mnie... PAP/Bartłomiej Zborowski
Święty o. Pio miał 5 lat, gdy postanowił, że chce poświęcić swoje życie Bogu. Święta Agnieszka poniosła męczeńską śmierć w wieku 12 lat. Przedstawiona w filmie „Cristiada” historia chłopca, który pomimo tortur nie wyrzekł się Jezusa, opowiada o 15-letnim Józefie Sánchezie del Río. Święte dzieci to nie bajka, to prawda, z którą możemy zetknąć się także dziś.

Prostota czystych serc

Rozmowa z Bartkiem Cwaliną, 8-latkiem z parafii pw. Trójcy Przenajświętszej w Olszynach skłoniła mnie do wielu przemyśleń. Kazała mi zadać sobie pytanie o to, czy ja wystarczająco przygotowuj się na spotkania z Jezusem Eucharystycznym. Mądrość tego chłopca mnie, jako osobę dorosłą, zawstydza i wzrusza. Prostota, z jaką potrafią modlić się dzieci, związana jest zapewne z czystością ich nieskażonych ciężkimi grzechami serc. Może dlatego Jezus tak bardzo umiłował dzieci?

„Przynosili Mu również dzieci, żeby ich dotknął; lecz uczniowie szorstko zabraniali im tego. A Jezus, widząc to, oburzył się i rzekł do nich: «Pozwólcie dzieciom przychodzić do Mnie, nie przeszkadzajcie im; do takich bowiem należy królestwo Boże. Zaprawdę, powiadam wam: Kto nie przyjmie królestwa Bożego jak dziecko, ten nie wejdzie do niego». I biorąc je w objęcia, kładł na nie ręce i błogosławił je” (Mk 10, 13-16).

Choć tematem mojej rozmowy z Bartkiem było z założenia duchowe przygotowanie do przyjęcia Pierwszej Komunii Świętej, próbowałam też poruszać kwestie związane z całą komunijną otoczką. Pytałam więc o gości, prezenty itp.… bezskutecznie. Bartek nie wchodził ze mną w dialog w tych kwestiach, kwitując krótko, że się nad tym nawet nie zastanawiał.

Bartek mieszka z mamą i z siostrą. Codziennie z rodziną odmawia różaniec. Mama Bartka zabiera go nieraz ze sobą na spotkania wspólnoty Gloriosa Trinita w kościele w Olszynach.

Mimo wielu trudów, które Bartek napotkał w swoim młodym życiu, jest dzieckiem pełnym optymizmu i radości. Ma bardzo dobre oceny i jest wspaniałym kolegą, cieszącym się sympatią wśród rówieśników. Warto też wspomnieć, że Bartek lubi rozmawiać o Bogu z księdzem, który jest proboszczem parafii w Olszynach i jednocześnie katechetą w tamtejszej szkole.

To, co najważniejsze
– Na początku było ciężko. Trzeba było się nauczyć różnych modlitw.
– Jakich modlitw?
– Na przykład pacierza, Dziesięciu Przykazań Bożych, siedmiu grzechów głównych… to było trudne…
– A jak długo się tego uczyłeś?
– Dziesięciu Przykazań nauczyłem się w pół godzinki, a siedem grzechów głównych jeszcze sobie muszę powtórzyć.
– Co według Ciebie jest najważniejsze w Pierwszej Komunii Świętej?
– Najważniejsze jest to, że przyjmę Pana Jezusa do mojego serca. Po prostu już nie mogę tego się doczekać…
– Dlaczego? Myślisz, że jak przyjmiesz Pana Jezusa do swojego serca, to coś się zmieni w twoim życiu?
– Wierzę w to, że będę lepszy, grzeczniejszy, milszy…
– Codziennie odmawiasz różaniec, więc Maryja jest ci pewnie bliska. Myślisz, że będzie obecna, gdy będziesz przyjmował Pana Jezusa?
– Na pewno, przecież to moja mama. Jest wciąż przy mnie, chociaż jej nie widzę. Jezus też jest przy mnie i przy każdym człowieku. Nawet jak ktoś w Niego nie wierzy, nie kocha Go i grzeszy. Jezus kocha każdego.
– Dlaczego tak myślisz?
– Bo widzę, że Pan Jezus działa, że pomaga ludziom, wysłuchuje modlitw… Chodzę z mamą do kościoła i jak widzę, że ludzie tam są szczęśliwi, że się modlą i że śpiewają i myślę, że to przez Jezusa.
– Rozmawiałeś o tym z księdzem?
– Często rozmawiam z księdzem. Lubię z nim rozmawiać. Na religii dużo rozmawiam z księdzem o Bogu. Dzieci się wtedy na mnie dziwnie patrzą, ale mnie to nie obchodzi.
– Ile dzieci przygotowuje się razem z Tobą do przyjęcia Pana Jezusa?
– Ze mną czworo. Ja i trzy dziewczynki.
– To mało, prawda?
– Tak, to mało.
– To może porozmawiajmy teraz o prezentach. Jesteś ciekawy, co dostaniesz na przyjęciu komunijnym?
– Mnie prezenty nie obchodzą.
– Naprawdę?
– Naprawdę. Mnie obchodzi tylko to, że przyjmę Jezusa do mojego serca.
– Ale nie zastanawiałeś się nad tym, ilu będziesz miał gości i jakie przyniosą Ci prezenty?
– Ja nawet nie wiem, ilu będzie gości.
– Dobrze, wróćmy w takim razie do duchowych przygotowań do Pierwszej Komunii Świętej. Byłeś już u spowiedzi?
– Nie, jeszcze nie byłem. Ale jestem przygotowany na lux!
– Co to znaczy?
– Myślałem, że spowiedź będzie trudna, a ona jest prościutka.
– Mówisz o formułce spowiedzi, tak?
– Tak, ona jest bardzo prosta. To tylko kilka krótkich zdań.
– A czy jak ktoś się nauczy formułki, to może już przystąpić do sakramentu spowiedzi?
– Nie, musi się jeszcze przygotować do spowiedzi. Przypomnieć sobie swoje grzechy i zostawić je w konfesjonale. Najważniejsze jest to, żeby wyjść ze spowiedzi czystym.
– To znaczy, że człowiek, który przychodzi do spowiedzi, jest brudny?
– Tak. Jego serce jest zaśmiecone jak kosz na śmieci. Mi też się zdarza popełnić czasem grzech. Przed Komunią pójdę do spowiedzi i będę czyściutki jak rybka.

Wywyższył pokornych

Może się to się to państwu wydać nieprawdopodobne, że kilkuletni chłopiec rozumie rzeczy, których często nie rozumieją ludzie dojrzali i wykształceni. Mądrość Boża jest łaską udzielaną bez względu na wiek. Święta Faustyna skończyła zaledwie trzy klasy szkoły podstawowej, a Jezus wybrał ją na apostołkę Bożego Miłosierdzia, by wywyższyć to, co małe i nieznaczące w oczach świata. „Przeto przypatrzcie się, bracia, powołaniu waszemu! Niewielu tam mędrców według oceny ludzkiej, niewielu możnych, niewielu szlachetnie urodzonych. Bóg wybrał właśnie to, co głupie w oczach świata, aby zawstydzić mędrców, wybrał to, co niemocne, aby mocnych poniżyć; i to, co nie jest szlachetnie urodzone według świata i wzgardzone, i to, co nie jest, wyróżnił Bóg, by to, co jest, unicestwić, tak by się żadne stworzenie nie chełpiło wobec Boga. Przez Niego bowiem jesteście w Chrystusie Jezusie, który stał się dla nas mądrością od Boga i sprawiedliwością, i uświęceniem, i odkupieniem, aby, jak to jest napisane, w Panu się chlubił ten, kto się chlubi” (Kor 1, 26-31).

Przykład idzie z góry

Z odpowiedzią na pytanie, skąd w tak młodym wieku żywienie autentycznej wiary, przyszła mi z pomocą obserwacja rodzin, w których rodzice nie dają dzieciom dobrego przykładu. Na nic długie nauki ze strony katechety czy księdza. Na nic „wykute na blaszkę” teksty modlitw, na nic prawie roczne przygotowania do Pierwszej Komunii Świętej, jeśli rodzice nie będą dbali o dalszy duchowy rozwój dziecka. Młody człowiek potrzebuje autorytetów, osób, na których mógłby się wzorować, a rodzice są dla niego pierwowzorem wszelkich zachowań. To, co dziecko wyniesie z domu, w sposób gruntowny wpłynie na to, jak ukształtuje ono swoje dorosłe życie. Rodzice nie mogą „umyć rąk”, usprawiedliwić się przed Bogiem z braku wychowania dziecka w świetle prawd wiary, nadziei i miłości. I nie chodzi tu tylko o nauczenie dziecka katechizmu. Na nic zdadzą się nauki, które nie będą poparte praktyką. Dom to miejsce, w którym kształtuje się osobowość dziecka. Ażeby mogło ono zbudować swoją wartość w Bogu potrzebuje zapewnienia podstawowych potrzeb materialnych i duchowych. Potrzebuje spędzonego razem z rodzicami czasu, zabawy, kontaktu z rówieśnikami. Potrzebuje poczucia stałości, wynikającej z wzajemnej miłości rodziców.

Cud kolejnej Komunii

Rozmowy o Pierwszej Komunii Świętej mogą stanowić pretekst do poruszenia tematu przystępowania do sakramentu Eucharystii przez tych, którzy Pierwszą Komunię Świętą mają już dawno za sobą. Pierwsza Komunia Święta, jako pierwsze spotkanie z Jezusem Eucharystycznym jest otoczone aurą wielkiego świętowania, wydarzenia wyjątkowego w skali nie tylko roku, ale całego życia. Tylko że Jezus czeka na mnie i na ciebie wciąż, co dnia. Nie tylko od święta, nie tylko w niedzielę chce się nam udzielać w Komunii Świętej. Jezus w każdej konsekrowanej hostii jest ten sam: żywy i prawdziwy. Niedowiarkom objawia się wręcz dotykalnie np. poprzez cuda Eucharystyczne, jeden z nich mamy na wyciągnięcie ręki – na Podlasiu – w Sokółce. Niech więc każda Msza Święta będzie przez nas przeżywana jak ta, podczas której Jezusa Eucharystycznego przyjęliśmy pierwszy raz. Niech każdemu spotkaniu z Nim towarzyszy poczucie, że sam Bóg zniża się do nędzy i słabości grzesznego człowieka, byśmy już nie my żyli, ale by w nas żył Chrystus.

Beata Borkowska
Czytany 99 razy

Dane kontaktowe

Kuria Diecezjalna w Łomży
ul. Sadowa 3
18-400 Łomża

tel: 86 473 46 11
fax 86 473 46 31

kuria@diecezja.lomza.pl

 

 

Projekt i wykonanie

spesmedia.png