czwartek, 10 maj 2018 14:50

Sezon na "majowe"

Napisał
Sezon na "majowe" PAP/Wojciech Pacewicz
W katedrze, w małym kościele, w kaplicy czy przy przydrożnym krzyżu. A może w domu w blasku świec przed figurką Maryi? Majowe może odbywać się w różnorakich okolicznościach. To co stanowi o jego istocie to powodowana miłością, a zarazem prostotą naturalna potrzeba zawierzania się Maryi. O tej potrzebie mówił nieraz ukochany przez Polaków Ojciec Święty Jan Paweł II, który jako główne motto swojego życia obrał hasło „Totus Tuus”- Cały Twój [Maryjo].

W miastach i większych wsiach nabożeństwa majowe odprawiane są często w kościołach lub w kaplicach. Tam gdzie od świątyni dzieli wiernych odległość większa niż kilka kilometrów utarł się zwyczaj gromadzenia się przy przydrożnych krzyżach, strojonych na tę okazję w kwiaty i kolorowe wstążki.

W młodości codziennie uczestniczyłam w majowym. Czasami szłam z rodzicami, czasem sama, później z koleżankami i kolegami. Modlitwa dodawała nam sił, otuchy, nadziei. Modliłam się o fajnych znajomych, o dobre wyniki w nauce i tak się złożyło, ze do końca ósmej klasy miałam same piątki. Później obowiązki rodzinne często nie pozwalały mi na uczestnictwo w takich nabożeństwach. Wiadomo: dom, dzieci… Teraz w parafii odbywają się nabożeństwa w kościele, ale dla mnie majowe to modlitwa przy krzyżu. Tęsknię za tą atmosferą, za spotkaniami, za śpiewaniem razem. Ciężko było mi się przyzwyczaić do majowego w kościele… – mówi Danuta Gwiazda

Wbrew utartym ludowym powiedzeniom maj wcale nie jest miesiącem pechowym. Przeciwnie, poprzez pogodę, kwitnące kwiaty i Majowe Nabożeństwa jest to miesiąc wyjątkowy, można by rzec, że wręcz świąteczny bo poświęcony Maryi, naszej Matce o Królowej.

Jeśli choroba mi nie przeszkadza to chodzę na majowe, bo to jest takie wyjątkowe. Maj jest dla mnie bardzo wyjątkowy. Moi rodzice pobrali się w maju, w tym roku będą obchodzić 68 rocznicę ślubu, w maju jest dzień matki… na przekór zabobonom, że maj to pechowy miesiąc. Kiedy widzę jak przyroda budzi się życia i widzę ludzi którzy się gromadzą, żeby wspólnie się modlić to jest to dla mnie coś niesamowitego, wspaniałego. Czuję też, że ze względu na nabożeństwo majowe cały miesiąc jest jakby świąteczny, że majowe to takie małe święta – mówi Irena Górska

Nabożeństwa majowe prócz sposobności do oddania czci Maryi są także częstym pretekstem do spotkań i rozmów.

Spotykaliśmy się przy krzyżach. Krzyż był ładnie przystrojony sztucznymi kwiatami, ogrodzony. Chodziły starsze panie i młodsze. Niektórzy przychodzili na „podlotki”: chłopcy, panny na wydaniu. Nieraz przychodziło bardzo dużo ludzi. Jak świeciło słońce to z jednego domu szło kilka osób, tak że przy jednym krzyżu było 30, 40 osób i to nie było tak, że w jednym miejscu się spotykali. U nas we wsi były cztery takie „dzielnice” gdzie się spotykali. Jak w jednym miejscu skończyli śpiewać to było słychać, że w drugim zaczynają, bo echo niosło po rosie. Wszędzie było słychać „Chwalcie łąki umajone…”– mówi Czesława Lewandowska

Na Wschodzie praktykę majowych spotkań na cześć Maryi znano już w V wieku. Na przełomie wieków XIII i XIV tradycja wyróżnienia miesiąca maja poprzez odmawianie litanii loretańskiej przyjęła się także na Zachodzie. Szerzenie nabożeństwa majowego w Polsce zawdzięczamy jezuitom, którzy po raz pierwszy wprowadzili je w Tarnopolu w 1838 roku. Nasz kraj słynący w Europie i na świecie ze szczególnego nabożeństwa do Maryi przyjął majowe z wielkim entuzjazmem, kultywując tradycję modlitwy litanią loretańską do dziś.

Beata Borkowska (wZasięgu.pl)
Czytany 275 razy

Dane kontaktowe

Kuria Diecezjalna w Łomży
ul. Sadowa 3
18-400 Łomża

tel: 86 473 46 11
fax 86 473 46 31

kuria@diecezja.lomza.pl

 

 

Projekt i wykonanie

spesmedia.png