Trzeci, ostatni dzień (10 czerwca 2026) Zebrania Plenarnego KEP rozpoczęło się od Mszy świętej sprawowanej przez biskupów w kaplicy Wyższego Seminarium Duchownego w Łomży. Celebracji przewodniczył i homilię wygłosił abp Józef Górzyński, metropolita warmiński.
We wstępie do liturgii celebrans główny podkreślił, że formularz mszalny jest prośbą o powołania kapłańskie i z taką intencją chcemy prosić Boga, aby powoływał tych, którzy przyjdą i podejmą zadania pasterskie. Msza święta była również modlitwą w intencji Przewodniczącego KEP, abpa Tadeusza Wojdy SAC, który w dniu dzisiejszym obchodzi 9. rocznicę święceń biskupich.
Liturgia słowa była z dnia bieżącego i mówiła o próbie proroka Eliasza i proroków Baala na górze Karmel, zaś Ewangelia wskazała na Jezusa, który nie znosi Prawa, lecz je wypełnia. W swej homilii abp Górzyński podkreślił, że misja Eliasza „objawić prawdziwego Boga” jawi się dramatycznie: jeden prorok po stronie Boga Jahwe i 450. proroków fałszywego boga Baala. W barwnym opisie najbardziej uderza niezachwiana wiara proroka Eliasza, jego radykalny bój o wyznanie wiary w prawdziwego Boga posunięty do ryzyka utraty własnego życia. Prorok osiąga zamierzony cel, Bóg się objawił: „Cały lud to ujrzał i padł na twarz, a potem rzekł: «Naprawdę Pan jest Bogiem! Naprawdę Pan jest Bogiem!»” (1 Krl 18, 39).
Objawienie światu prawdziwego Boga, nie było tylko zadaniem proroków starego przymierza, jest to cel Pana Jezusa. Przychodzi na świat, aby dać człowiekowi życie wieczne, które Pan Jezus tak definiuje: „A to jest życie wieczne: aby znali Ciebie, jedynego prawdziwego Boga” (J 17, 3). Swe dzieło Pan Jezus uważa za spełnione, ponieważ: „Objawiłem imię Twoje ludziom, których Mi dałeś ze świata” (J 17, 6). W dialogu z Piłatem cel swojego życia Pana Jezus opisze słowami: „Ja się na to narodziłem i na to przyszedłem na świat, aby dać świadectwo prawdzie” (J 18, 37). To samo zadanie zleca uczniom, za których prosi Ojca: „Uświęć ich w prawdzie” (J 17, 17) i wraz z Ojcem posyła im w tym celu Parakleta, Ducha Prawdy, którego świat przyjąć nie może ponieważ Go nie widział, ani nie zna.
Ta Prawda nie jest ideą, jest Osobą i domaga się nie ideowego jej wyznawania, ale relacji na miarę swojej osobowej natury, czyli relacji miłości. Dlatego św. Grzegorz Wielki napominał: „Ty Prawdy jeszcze nie znasz, boś jej nie umiłował”. Jakże ujmujący jest dialog z Prawdą, św. Augustyna w jego „Wyznaniach”: „Ty bowiem, o Prawdo, przyjmujesz wszystkich, którzy przychodzą pytać, i odpowiadasz wszystkim, którzy pytają o rozmaite sprawy równocześnie. Twe odpowiedzi są jasne, ale nie wszyscy słyszą je wyraźnie. Wszyscy pytają o to, co chcą, ale nie zawsze słyszą to, co chcieliby usłyszeć. Doskonałym Twym sługą jest ten, kto nie stara się usłyszeć od Ciebie, czego pragnie, ale kto pragnie tego, co od Ciebie usłyszał”.
Bez światłości z wysoka, świat z siebie Boga poznać nie potrafi, nawet gdyby tego bardzo chciał. Ma jednak swoje, nieosiągalne ludzkimi środkami, potrzeby, a zatem ma także wyobrażenia o Bogu, który by te potrzeby spełnił. Przejawiali tę cechę także apostołowie. Pamiętamy ich, pytających już zmartwychwstałego Chrystusa: „«Panie, czy w tym czasie przywrócisz królestwo Izraela?»” (Dz 1, 6). Nie Królestwo Boże, ale to ziemskie jest ich pragnieniem, którego spełnienia oczekują od Zmartwychwstałego. Chrystus w odpowiedzi każe im czekać na Ducha Świętego, który doprowadzi ich do całej prawdy i uczyni ich Jego świadkami, aż po krańce ziemi.
Potrzeby świata są niezbywalne, więc albo świat zacznie szukać na nie odpowiedzi bez Boga, budować – jak mówi papież Leon XIV w swojej najnowszej encyklice „Magnifica humanitas” – „nową wieżę Babel albo budować miasto, w którym Bóg i ludzkość zamieszkują razem” (nr 1). Ten świat bez Boga, owa wieża Babel, budowana jest na pysze, przekonaniu o samowystarczalności człowieka i absolutyzacji tego co ludzkie. W konsekwencji prowadzi do uniformizacji, zamiast do komunii. Taką diagnozę współczesnego świata daje nam dzisiaj papież Leon XIV w swojej encyklice.
Nie wyczerpuje się ona jednak tylko na podziale sposobów budowania świata, na ten bez Boga i z Bogiem. Można bowiem, o czym mówi dzisiejsze pierwsze czytanie, budować świat w odniesieniu do fałszywego boga, stworzonego na miarę własnej wyobraźni i potrzeb, własnego Baala. Łatwo wtedy o proroków takiego Boga, pasującego do oczekiwań świata. Tymczasem świat ma potrzebę prawdziwego Boga, a nie takiego, którego sobie wymarzył.
Chrystus prawdziwego Boga objawia na Krzyżu, bo prawdziwy Bóg jest miłością, a miłość objawia się ofiarą a nie wszechmocą. Prorok Eliasz był gotów złożyć ofiarę ze swojego życia, aby objawić prawdziwego Boga. W ewangelii dzisiejszej słyszymy słowa Pana Jezusa, który jasno zapewnia, że nie zamierza odcinać się ani od Prawa, ani od Proroków. Nie przyszedł ich znieść, ale wypełnić. Wiemy, że poprzez swój styl głoszenia i działania Pan Jezus porównywany był właśnie z Eliaszem, wręcz brany za Eliasza, którego ponownego przyjścia oczekiwano.
Jako zbawiciel, Pan Jezus przychodzi dokonać najbardziej radykalnej przemiany świata, ale nie przez odrzucenie i negację tylko przez wypełnienie. Propozycja niezbyt ceniona jako strategia do przeprowadzania zmian, szczególnie w kontekście do świata, który niemal regułą uczynił pomysł, że zmiany przeprowadza się radykalnie poprzez odcięcie się od przeszłości, negację czy wręcz jej zniszczenie: nowe jest lepsze, dlatego, że jest nowe. Jest w tym przebiegle ukryta ucieczka przed trudem wypełniania tego, co trafnie rozpoznane i wskazane. Wystarczy jakakolwiek zmiana, gdyż ona sama z siebie niesie wrażenie poprawy.
Tak na naszych oczach pracują parlamenty, rządy i wszelkie inne instytucje, w tym nierzadko i kościelne, tworząc wrażenie poprawy przez samą tylko zmianę. Ofiarą takiego myślenia i działania padła już niejedna trafna reforma, którą miast gorliwie wypełniać poddaje się niekończącym zmianom. Wystarczy choćby przywołać ostatni sobór i jego reformę liturgii. Trud jej zrozumienia i wypełnienia stał się zbyt wielki, stąd szlachetnie motywowana poprawą ucieczka bądź w progresizm, bądź w tradycjonalizm.
Dylematu: wypełniać czy zmieniać nie może rozstrzygać kryterium pozorów, może go rozstrzygać tylko istota rzeczy. Człowiek wierzący ową istotę rzeczy utożsamia z wolą Bożą. W Prawie i u Proroków zawarta była wola Boga, a Chrystus przyszedł ją wypełniać, a nie zmieniać. To niezwykle istotna wskazówka dla nas, uczniów Chrystusa, szczególnie dla nas pasterzy. Zadania wobec świata mamy tożsame z Chrystusowymi, my też mamy wypełniać wolę Boga. Kogo weźmiemy za mistrza w naszym rozumowaniu, w naszym działaniu. Kogo bardziej posłuchamy: świata czy Chrystusa? Czyimi okażemy się uczniami?
Liturgia Mszy świętej, oprawiona pięknym śpiewem chóru Diecezjalnego Instytutu Muzyki Kościelnej oraz asystą kleryków łomżyńskiego Seminarium, przebiegała dalej według mszalnych norm liturgicznych. Mszę świętą koncelebrowali biskupi oraz prezbiterzy.
foto: radionadzieja.pl

